Krzem niezbędny dla roślin

Jeszcze stosunkowo niedawno krzem uważano za całkiem zbędny w uprawie roślin mikroskładnik. Tymczasem okazuje się, że może on mieć spore znaczenie w prawidłowym rozwoju roślin. Warto się z nim lepiej zapoznać, bo być może już wkrótce trzeba będzie po niego sięgnąć, aby wspomóc roślinę po ciężkiej jesieni i zimie oraz w perspektywie nadchodzącej suszy.

Do tej pory niedoceniany, krzem powoli zyskuje na popularności. Wcześniej mało się mówiło o jego pozytywnym wpływie na rozwój roślin i ochronę ich przed stresami. Tymczasem jego rola może być znacznie większa, niż nam się wydaje.

Jak ryba bez wody

Warunki atmosferyczne w ostatnich latach nie rozpieszczały roślin – brak okrywy śnieżnej zimą przy sporych mrozach, wiosenne przymrozki, susze, jak również gwałtowne zjawiska pogodowe, takie jak huragan, czy grad oraz czyhające na rośliny agrofagi. Wszystko to powoduje spore szkody w uprawach, prowadząc niejednokrotnie do konieczności likwidacji całej plantacji. Coraz częściej więc musimy podejmować odpowiednie kroki zawczasu, aby przygotować roślinę na możliwe stresy oraz liczyć się z możliwością utraty plonów. Zaczęto więc sprawdzać znaczenie niektórych mikroelementów i składników odżywczych w budowaniu odporności roślin na czynniki stresogenne.

I tak, naukowcy i praktycy, podczas różnych doświadczeń polowych zauważyli zależność pomiędzy stosowaniem niektórych pierwiastków (wcale nie niezbędnych do życia) na aktywność naturalnych systemów obronnych roślin, stymulację ich wzrostu i rozwoju oraz wzmocnienie tkanek. Okazuje się więc, że stosowanie krzemu może zbawiennie wpływać na plantację. Niedobór tego składnika z kolei może się negatywnie odbić na wzroście i rozwoju roślin. Do tego, są one bardziej wrażliwe na działanie patogenów i szkodników.

Krzemowa dolina

Krzem jest jednym z najczęściej występujących pierwiastków w skorupie ziemskiej. Niestety, występuje on raczej w formie niedostępnej dla roślin, nierozpuszczalnej w wodzie (najczęściej jako krzemionka w formie kwarcu). Jedyną formą przyswajalną jest tu kwas krzemowy, który jest bardzo niestabilny i łatwo przechodzi z powrotem w formy niedostępne dla roślin.

Warto poznać dobroczynne działanie tego mikroskładnika. Być może dostarczenie go wiosną znacząco wpłynie na oziminy wysiane tej jesieni. W końcu część z plantacji zbóż nie zdążyła się rozkrzewić przed zimą, na innych wchody były nierównomierne, nie udało się przeprowadzić zabiegów herbicydowych…

Przechodząc do sedna – udowodniony jest wpływ krzemu na pobieranie przez rośliny innych niezbędnych do ich życia i prawidłowego rozwoju składników pokarmowych. Przykładowo, dostarczając na plantację krzem, nawet przy nawożeniu połową niezbędnej dawki fosforu, rośliny nie wykazują jego braku. Dodatkowo, wpływa on na wzmacnianie ścian komórkowych, przez co rośliny są mniej odporne na uszkodzenia mechaniczne, a przy okazji patogeny mają większą trudność z przedostaniem się do nich. Łatwo też się domyślić, że grubsze i twardsze ściany komórkowe to jednocześnie grubsze i twardsze łodygi, a więc mniejsze wyleganie zbóż. Krzem poprawia też transpirację, a więc zapobiega utracie wody i zwiększa zdolność roślin do fotosyntezy, a to przekłada się na ich wyraźnie większą masę zieloną.

Chyba warto więc spróbować tej wiosny zastosować ten pierwiastek na polach? Stracić można niewiele (koszt nawozu), a zyskać… zdrową i odporną na stresy plantację (wyższe plony).