Kompleksowe partnerstwo

0
1460

Z nowymi Członkami Zarządu HaGe Polska – Carlem Johanem Larsenem – odpowiedzialnym za pion zbóż i logistykę oraz Mathiasem Eisertem – odpowiedzialnym za administrację i finanse, rozmawiamy o perspektywach firmy w kontekście obecnej sytuacji na rynku zbóż.

WRP: Przede wszystkim gratuluję. Zaszły zmiany strukturalne w Zarządzie i teraz, jak rozumiem, Panowie również reprezentują firmę.
Mathias Eisert: Tak dokładnie i cieszymy się, że możemy pracować nad nowymi wyzwaniami u boku Pani Prezes Joanny Bąkorowskiej-Butlak w jednej z najprężniej rozwijającej się spółek na polskim rynku rolniczym.

WRP: Mam nadzieję, że prężnie będzie się pracowało i zarządzało, i to z dużymi sukcesami. Proszę o krótką analizę rynku zbóż. Jaki wpływ na wielkość plonów i w rezultacie na ceny zbóż będzie miała obecna sytuacja na rynku?
Carl Johan Larsen: W zeszłym roku mieliśmy rekordowe zbiory zbóż na poziomie 293 mln ton w Europie. W tym roku szacuje się, że będzie ok. 3 mln ton zbóż mniej, czyli dalej zbiory na wysokim poziomie. Destabilizację rynku może powodować aktualna sytuacja w Hiszpanii i Grecji, nie wiadomo co będzie z walutą euro. W Polsce zasiano o 6% więcej rzepaku niż w zeszłym roku, ale tonażowo będzie mniej więcej to samo. Zeszły rok był rekordowy pod względem zbiorów w Polsce. Jeszcze daleko do żniw i przed nami wiele niewiadomych.
W uprawach tendencje idą w tym kierunku, że jest więcej zasiewów pszenicy a mniej jęczmienia – co jest spowodowane zakończeniem interwencyjnego skupu jęczmienia. W Europie sukcesywnie rośnie też rynek upraw kukurydzy. Patrząc na to, że produkcja i konsumpcja utrzymują się mniej więcej na tym samym poziomie – w zeszłym roku światowa produkcja zbóż wyniosła ok. 1770 mln ton a konsumpcja była na poziomie 1780 mln ton, to nic nie wskazuje na to, że ceny zbóż będą drastycznie wzrastać.

Joanna Bąkorowska-Butlak, w grupie HaGe Kiel od 8 lat, z branżą rolniczą związana 13 lat, tak jak do tej pory, pełniąc funkcję Prezesa Zarządu, nadzorować będzie pracę Działu Agro, Pasz i Komponentów. Carl Johan Larsen, w grupie od 5 lat, dotąd wspierał firmę w zakresie sprzedaży. Jako członek zarządu nadzorować będzie pracę działu zbóż, logistykę a także odpowiadać za zagadnienia współpracy korporacyjnej. Mathias Eisert, dotychczas pełnił funkcje Dyrektora administracyjno – finansowego, obecnie poza sprawowaniem kierownictwa nad tym pionem Spółki odpowiadać będzie za aspekty formalno-prawne działalności.

WRP: Jakie nowe odmiany materiału siewnego oferuje HaGe Polska na sezon 2010/2011?
Carl Johan Larsen: Z nowości polecamy odmianę pszenicy ozimej Smaragd – z przeznaczeniem na cele chlebowe – o ogromnym potencjale plonowania i wysokiej odporności na rdzę żółtą oraz rdzę brunatną. Odmiana Smaragd daje wysokie, stabilne plony zarówno w wariancie intensywnym, jak też ekstensywnym uprawy. Według CBORU w 2009 roku na Pomorzu odmiana ta osiągnęła aż 112% wzorca, co stanowi najlepszy rezultat.
W zeszłym roku wprowadziliśmy też na rynek ozimą odmianę pszenicy jakościowej Kranich. Spodziewamy się dużego sukcesu w uprawach tej odmiany właśnie w Polsce. Wielu rolników potwierdza, że to najlepsza odmiana, z jaką mieli do tej pory do czynienia. Wśród odmian rzepaku ozimego mamy ES Astrid. Co prawda ta odmiana jest w naszej ofercie od wielu lat, ale wysokie plony jakie daje – a zwłaszcza stabilne plony – czynią ją odmianą pewną. Ostatnio wystartowaliśmy też z ofertą odmian hybrydowych – odmiana NK Petrol F1 jest jedną z najwyżej plonujących hybrydowych odmian rzepaku na rynku. To główne odmiany, które mamy w ofercie jesiennej.
Ważny jest też transfer wiedzy i doświadczeń naszych wspólników, partnerów w Danii i w Niemczech i wykorzystujemy to zarówno w zakresie nasion, jak i pasz. Zawsze staramy się wybrać nasiona najlepsze z najlepszych do swojej oferty rynkowej.

WRP: Czy nie uważacie Panowie, że taką przeszkodą, zaporą jest cena tych nasion dla rolników, by sięgali właśnie po te nowe odmiany?
Carl Johan Larsen: Zapewne tak. Dla przykładu koszt materiału siewnego – pszenicy – to 500 zł, do tego 200 zł zaprawianie, a jeśli rolnik nabywa nowy kwalifikowany materiał siewny, musi również ponosić koszty tzw. opłaty licencyjnej. Koszty podnoszą się do ok. 800 zł. Ale gdy kupuje materiał siewny od profesjonalnej firmy jaką jest HaGe Polska, chociaż jeszcze na razie nie znamy cen na przyszły sezon, to orientacyjna różnica cen na hektar wyniesie ok. 100 zł. Różnica pomiędzy stosowaniem własnego materiału siewnego a zakupem u nas przy wysiewie 200 kg/ha cena wynosi 160 zł w przypadku własnego materiału siewnego, a przy zakupie u nas to koszt 280 zł/ha. Czyli różnica to około 100-120 zł/ha.
Mathias Eisert: Ale jaka przy tym będzie różnica w uzyskiwanym plonie.
Carl Johan Larsen: Uzyskanie zwyżki najmniej 5-10% w plonie nie będzie najmniejszym problemem. Przy plonie 7 ton zwyżka od 5-10% to 400-700 kg/ha.

WRP: Jaką politykę będzie prowadzić firma HaGe w najbliższym czasie? Na czym zamierzacie oprzeć podstawy działalności – technologie, nowoczesność, a może siła tradycji?
Mathias Eisert: Chcemy podkreślić, że mamy cały asortyment w ofercie, jesteśmy w stanie kompleksowo obsługiwać rolnika. Możemy kupować zboża, możemy dostarczać nawozy, środki ochrony roślin, nasiona, oleje i smary. Dodatkowo możemy też dostarczać rolnikom pasze, premiksy, koncentraty. Mamy mocny kapitał, mocne wsparcie ze strony banków i musimy też rolnikowi zaoferować realne do realizacji terminy płatności. Będziemy realizować to partnerstwo, które stale podkreślamy w naszym logotypie. Partnerstwo musi być przecież obustronne. Chcemy rozwijać się na polskim rynku rolniczym, rozwijać się razem z naszymi docelowymi klientami, którymi są rolnicy.

WRP: Czyli takie kompleksowe partnerstwo? Oferta dostosowana do potrzeb ale i możliwości rolnika?
Mathias Eisert: Kompleksowość i różnorodność to na przykład produkcja 180 różnych receptur pasz, mieszanek, koncentratów czy premiksów, którą oferujemy.
Poprzez zmianę struktury zarządu nasi udziałowcy chcą też podkreślić naszą różnorodność narodową w firmie. Pani Prezes ze strony Polski – bardzo dobrze zna ten rynek, Carl ze strony duńskiej, jest w stanie przenieść technologię na polski grunt oraz doświadczenie, które nabył w Danii pracując jako konsultant handlowy, i ja ze strony niemieckiej z doświadczeniem rolniczym zebranym nie tylko w Niemczech ale także podczas długoletniej pracy w Polsce. Mamy rozwiniętą sieć, chcemy być blisko tego biznesu, blisko rolnika, chcemy być osiągalni. W każdej dziedzinie, również poprzez naszego partnera, firmę Kongskilde – członka grupy – mamy kontakt z techniką.
Jesteśmy silną spółką. Mamy 6 tysięcy pracowników w całej grupie. Obrót grupy sięga 20 bln złotych (4,6 bln euro). Na pewno w obecnej sytuacji na rynku jest to ważną rzeczą – nasza silna pozycja.

WRP: Jak oceniacie Panowie potencjał polskiego rolnictwa w porównaniu z krajami starej Unii?
Carl Johan Larsen: Wielki potencjał tkwi we wzroście wielkości plonów. Na przykład w zeszłym roku plon rzepaku w Polsce wyniósł 3 tony z hektara, podczas gdy w Niemczech to było około 3,8-3,9 t/ha. Oczywiście kwalifikaty nie są tanie, ale rolnik może też dostać dopłaty do zużytego kwalifikowanego materiału siewnego. Może okazać się, że po zsumowaniu tych wszystkich dopłat z Unii różnica pomiędzy własnym materiałem siewnym a kwalifikatem spadnie do 60 zł/ha. Reasumując: kluczową rolę mają tu do spełnienia dotacje unijne. W Polsce będzie tendencja wzrostowa, co najmniej do 2012 roku. W przypadku krajów starej Unii – już tylko tendencja spadkowa. A bez tych dopłat byłoby ciężko rolnikowi.
W zależności od potrzeb naszych klientów jesteśmy w stanie sprowadzić praktycznie każdy materiał siewny z Niemiec czy Danii, ale najbardziej zainteresowani jesteśmy produkcją nasienną w Polsce, oraz skupem zbóż. W tym roku chcielibyśmy zwiększyć nasz skup zbóż w Polsce o minimum 20%. HaGe w Niemczech ma 50% udział w eksporcie zbóż.

Mathias Eisert: Widzimy w Polsce ogromny potencjał, tylko musimy wspólnie z rolnikiem wypracować strategię działania. Rolnik musi wiedzieć, że jeśli więcej włoży w ten biznes, więcej zainwestuje, to nie tylko osiągnie zwrot kosztów ale też zyska. Kwalifikowane nasiona, nawozy wysokiej jakość oraz odpowiednie dawki ŚOR należy traktować jako inwestycję, a zwrot z tej inwestycji naprawdę będzie większy, co musimy rolnikowi uświadomić. Na pewno następne dwa lata wiele pokażą w naszym biznesie. Naszym docelowym klientem jest rolnik, który jest dla nas najważniejszy.

Dziękuję za rozmowę
Rozmawiała Ewa Grabowska

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Please enter your name here
Please enter your comment!

Polityka Prywatności