Komentarz WRP: Wąski horyzont zza dębowego biurka

24 listopada 2008 roku opinia publiczna miała okazję zapoznać się z dokumentem opublikowanym przez Business Centre Club, a dotyczącym w ogólnym ujęciu spraw finansowych i finansowania sektora rolnego. Znamienny jest tytuł tego dokumentu – Raport w Sprawie Ostatecznego Rozwiązania problemu KRUS. N

Pobierz: Raport BCC w sprawie KRUS

Nie sposób pozostać w obojętności wobec tez wygłaszanych przez jego sygnatariuszy. Już sam tytuł jest kontrowersyjny. Radykalizm w formie skrajnej jest zazwyczaj cechą świadczącą o nieumiejętności rozwiązywania problemów w oparciu o faktyczne rozeznanie problemu. Należy przypomnieć prezesowi BCC Panu Markowi Goliszewskiemu, że próby ostatecznych rozwiązań” są znane historii ludzkości, a ich autorzy zasiadali na ławach Trybunału Norymberskiego. Sam tytuł opracowania jest więc niestosowny.

Odnosząc się do tez w nim zawartych, można zauważyć umiejętne lawirowanie między istotnym danymi tyczącymi polskiej wsi. Kilka przykładów:na stronie 7, w przedostatnim akapicie czytamy: Warto zwrócić uwagę, iż udział pomocy publicznej na rzecz rolnictwa w łącznej wartości krajowej pomocy publicznej, wynoszący w 2006 r. 46% lokował Polskę pod względem wysokości w czołówce krajów członkowskich UE (po Estonii – 79%, Finlandii – 74%, Łotwie – 67%, Luksemburgu – 59%, Litwie – 58%, Irlandii – 48%). To rzecz jasna dane statystyczne. Pomija się w tym punkcie fakt, że struktury rolnej Polski nie można porównywać ze skalistą Finlandią, czy maleńkim Luksemburgiem. Średnia wielkość gospodarstwa w Polsce wynosi 9,6 ha a blisko 40% ludności naszego kraju zamieszkuje obszary wiejskie. W 2005 r. stopa ubóstwa skrajnego (poniżej minimum egzystencji) wynosiła w miastach 8,2 %, gdy na wsi ponad dwukrotnie więcej – 18,7 %. Bieda wsi to z jednej strony skutek likwidacji PGR-ów i związanego z tym bezrobocia, z drugiej – struktury rolnictwa, nieopłacalności produkcji i ukrytego bezrobocia. Trzeba też dodać, że wiejska bieda – zresztą nie tylko w Polsce, należy do zjawisk trudno uchwytnych, niewidocznych (Elżbieta Tarkowska – 2007 – Instytut Filozofii i Socjologii PAN – Oblicza polskiej biedy). Do podobnych wniosków prowadzi analiza wartości dodanej brutto. Statystyczne gospodarstwo w państwach starej 15-ki wytworzyło wartość dodaną brutto na poziomie 23 tys. euro. W rolnictwie polskim jest to ponad jedenastokrotnie mniej (2 tys. euro). Niski poziom tworzonej wartości dodanej brutto wskazuje na problemy dochodowe gospodarstw rolnych w Polsce. Należy podkreślić, że dotyczy to gospodarstw nie tylko w rozumieniu jednostek produkcyjnych, ale również związanych z nimi rodzin rolniczych. Poziom uzyskanego dochodu, zwłaszcza w gospodarstwach uzyskujących dochody głównie z produkcji rolniczej, wyznacza bowiem z jednej strony możliwości rozwojowe gospodarstw rolnych jako jednostek produkcyjnych, a z drugiej strony poziom konsumpcji w gospodarstwach domowych rolników. Występują zatem problemy natury ekonomicznej, jak i społecznej (Agnieszka Baer-Nawrocka Akademia Rolnicza w Poznaniu STOWARZYSZENIE EKONOMISTÓW ROLNICTWA I AGROBIZNESU – Roczniki Naukowe – tom VIII – zeszyt 4). Problemy te nie wynikają z powodu nieumiejętności gospodarowania środkami pochodzącymi z subsydiów. Wynikają w prostej mierze z nieustabilizowania rynku żywnościowego, bezmyślnym przyzwalaniu na import mięsa, zbóż i innych produktów pochodzenia rolniczego, machinacji na rynkach skupu płodów rolnych. Te wszystkie bolączki wynikają z powodu braku jasnej polityki rolno-żywnościowej w latach 1990 – 2008. Żaden rząd nie wypracował jasnych reguł gry rynkowej w tej branży. Dogmat o niewidzialnej ręce gospodarki rynkowej, mającej w cudowny sposób ochronić interes narodowy, nie sprawdził się w pozostałych gałęziach gospodarki, jak również w branży rolnej. Tyle, że żaden z wypowiadających się sygnatariuszy Raportu w Sprawie Ostatecznego Rozwiązania problemu KRUS nie bierze pod uwagę ogromnego czynnika przypadkowości w produkcji rolnej.

Kolejny przykład. Na str 5 czytamy: Można bez ryzyka powiedzieć, że żaden rodzaj działalności gospodarczej ani żaden – nawet najmniejszy i najbiedniejszy przedsiębiorca – nie korzysta z przywileju, polegającego na tym, iż z pieniędzy podatników otrzymuje wielokrotnie więcej niż na rzecz budżetu publicznego świadczy, i dalej na str 18: rolnictwo zależy w dużym stopniu od klimatu, naturalnych warunków, takich jak położenie, nawodnienie, jakość gleb itd. – podobnie jak od warunków naturalnych zależą połowy, pożytki leśne, rezultaty w budownictwie. O ile wytworzenie 1000 par butów na taśmie produkcyjnej obsługiwanej przez 10 pracowników jest niemal pewne, o tyle wyprodukowanie 1000 ton pszenicy z 230 hektarów użytku rolnego jest wielce problematyczne i w ogromnym stopniu obarczone ryzykiem złej pogody, chorób, nieurodzaju, szkodników itp. Dochodzi jeszcze problem skupu, koszt wysuszenia, przechowania etc. Ponadto, wiatry wiejące z prędkością 10 m/s nie są w stanie połamać lasu lub powywracać rozpoczętych i nie dokończonych budynków, natomiast można powiedzieć, że z blisko 80% prawdopodobieństwem wyłożą łan pszenicy redukując plon o połowę. Podobnie rzecz ma się z mrozem. Jak wszyscy dobrze wiemy, anomalie pogodowe nie wstrzymują budów luksusowych biurowców w centrach wielkich miast, mają natomiast ogromny wpływ na np. przezimowanie upraw ozimych i przyszły plon.

Sygnowanie mianem BCC opracowania o tak wątłej podstawie merytorycznej nie licuje z powagą tej organizacji a manipulacja faktami świadczy o złej wierze autorów lub zwyczajnie ich dyletanctwie w temacie, o którym tak sążniście rozprawiają. Nie twierdzę, że rolnicy nie powinni płacić wyższych składek na ubezpieczenie czy podatku VAT. Jednak w przypadku tego ostatniego, jeśli przeprowadzić analizę opłacalności produkcji, podatek należny do zapłacenia na rzecz budżetu państwa o ile by był, byłby nikły. I jeszcze jedna uwaga. Szanowni autorzy Raportu w Sprawie Ostatecznego Rozwiązania problemu KRUS. Analizę opłacalności produkcji rolniczej wykonuje się w oparciu o okres dłuższy niż jeden rok kalendarzowy czy obrachunkowy. Krótkoterminowe analizy zyskowności przeprowadza się za 3-letni okres wegetacyjny, a analizy szczegółowe za okresy 10-letnie.

Ostatnia uwaga na koniec. Aby dokonać analizy zyskowności polskich gospodarstw rolnych, należy wziąć pod uwagę fakt, że okres 2000 – 2008 ze szczególnym uwzględnieniem roku 2004 (wstąpienie Polski do UE) znacznie zniekształca optykę obserwatorów rynków rolnych w Polsce. Wprowadzenie subwencji nie przekłada się w znaczącym stopniu na poziom zyskowności gospodarstw rolnych, a programy pomocowe (np. PROW) stanowią jedynie o zdolności do absorpcji środków unijnych (Dr Lech Goraj IERiGŻ-PIB Struktura i dochody gospodarstw rolnych w Polsce). Ponadto, o ile w 2013 r. zmieni się unijny sposób subwencjonowania rolnictwa, to dzisiejszy poziom inwestycji w sprzęt i wszelkie środki do produkcji rolnej będzie stanowił o naszej konkurencyjności w przyszłości. Powinniśmy się cieszyć, że mimo nieciekawej sytuacji rynkowej, polskim rolnikom udaje się w tak szybkim tempie unowocześniać swój park maszynowy i metody produkcji. Wytykanie nierówności wobec prawa w tej sytuacji jest co najmniej niestosowne.

Daniel Alankiewicz
Redaktor Naczelny miesięcznika Wiadomości Rolnicze Polska