Kolejne wyzwania w branży rolnej – co przyniesie rok 2021?

Fot. Fred Tromp, unsplash.com

Branża produkcji żywności cały czas odczuwa skutki pandemii Covid-19 oraz łączących się z nią ograniczeń, zwłaszcza w sektorze HoReCa. Dodatkowo towarzyszy nam ptasia grypa, ASF, coraz większe wymagania Komisji Europejskiej, rosnące wymagania środowiskowe i zmieniające się preferencje konsumentów. Rok 2020 był rokiem niepewności i obaw. Jaki będzie kolejny? Co czeka branżę w 2021 roku? Na to pytanie spróbowali odpowiedzieć specjaliści z De Heus Polska

Branża mięsna

Mimo wzrostu eksportu, branża drobiarska boryka się z licznymi problemami, związanymi przede wszystkimi z restrykcjami w sektorze gastronomicznym oraz ptasią grypą. Ciężka sytuacja branży niestety nie kończy się, a dodatkowymi źródłami niepokoju są pojawiające się kolejne ogniska wirusa HPAI. W nowym roku potwierdzono już siedem.

– Miniony rok był rokiem trudnym. Mieliśmy i nadal mamy do czynienia z niską rentownością produkcji, nawet o 35 gr niższą niż w roku ubiegłym. Fermy drobiu produkują na granicy opłacalności, niektóre niestety nawet poniżej kosztów produkcji. Sytuację dodatkowo utrudniała i nadal utrudnia ptasia grypa. Branża dynamicznie reagowała także na „piątkę dla zwierząt” oraz brexit. Czynniki te mocno wpływały na kształtowanie cen i produkcję – mówi Michał Szafryna, kierownik działu drobiu De Heus.

Podobnie wygląda sytuacja na rynku mięsa wieprzowego. Mimo, że rok 2020 zaczął się dobrze, pandemia wpłynęła również na ten rynek. Obecnie cena żywca i prosiąt jest niska, sprzedaż mała, a produkcja na granicy opłacalności. Część hodowców wstrzymała hodowle i czeka na lepsze czasy.

– Istnieje spora szansa, że hodowcy, którzy jakiś czas temu zakupili prosiaka w cenie 140-170 zł niedługo zarobią. Wiele chlewni stoi bowiem pustych, może więc zacząć brakować towaru i cena powinna wzrosnąć – mówi Ryszard Raczyński, kierownik działu trzody chlewnej De Heus.

Jakie wyzwania stoją przed branżą?

– Główne wyzwanie na rok 2021 to powrót do normalności. Dopóki sektor HoReCa nie zostanie otwarty, a to pewnie nie stanie się szybciej niż po 1. kwartale, cena drobiu nie będzie dobra. Wielu hodowców przeczekuje ten okres, wstrzymując wstawienia. Kolejne miesiące będą dla hodowców również sprawdzianem jak radzą sobie z zapewnieniem łańcucha produkcji bez salmonelli, która w zeszłym roku mocno dała o sobie znać. I w tym temacie oferujemy hodowcom rozwiązania – stwierdza Michał Szafryna.

Jak poradzić sobie w obecnych czasach?

– Czasy są trudne, dlatego wspieramy hodowców przede wszystkim zapewniając wysoką, stabilną jakość paszy, która gwarantuje przewidywalne dobre wyniki produkcyjne. To nas wyróżnia od konkurencji i stanowi taki pewnik w tych dzisiejszych niepewnych i ciężkich czasach. Poza tym, pomagamy hodowcom w usprawnianiu funkcjonowania ich ferm, m.in. pod kątem dobrostanu oraz, co się z tym łączy jeszcze ważniejszej dziś redukcji emisji gazów. Doradzamy i pomagamy wybudować lub zmodernizować budynki inwentarskie, ale i poprawić wyniki w produkcji zwierząt – wyznaje Szafryna.

– Z pewnością wyzwaniem na najbliższe miesiące jest utrzymanie się na rynku. Jak to zrobić. Cykl zamknięty i uniezależnienie się od drogiego, importowanego warchlaka to dobra recepta na poprawę sytuacji. Wówczas hodowla będzie bardziej opłacalna i stabilna. Dlatego zachęcamy hodowców do przejścia na cykl zamknięty. Warto przerobić tuczarnie na pomieszczenia dla loch i produkować swoje prosięta. W De Heus mamy programy i wiedzę, by wesprzeć hodowców w szukaniu rezerw oraz pola do optymalizacji. Jesteśmy także przygotowani na nowe restrykcje związane z ograniczaniem antybiotyków i tlenku cynku – mówi Raczyński.

Branża mleczna

W dobrej, a nawet lepszej niż rok wcześniej kondycji jest branża mleczna. Ceny w skupie są relatywnie wysokie, koszty żywienia na litr mleka względnie niskie, a popyt rośnie. Wzrasta wydajność mleczna polskich krów. Skup mleka rośnie średnio o 2% rocznie. Według danych GUS, tylko do lipca ubiegłego roku do skupu mleka trafiło 7 202,5 mln litrów mleka, co oznacza wzrost o 2,6% względem analogicznego okresu w roku 2019. Polska to jeden z największych producentów mleka w Europie.

– Jakie wyzwania czekają branżę mleczną? To przede wszystkim nowe regulacje prawne oraz zmieniające się trendy konsumenckie. Wielkimi krokami zbliża się rozporządzenie ograniczające użycie antybiotyków w leczeniu zwierząt gospodarskich. To bardzo ważny temat i już dziś rozmawiamy o nim z hodowcami, przygotowując ich do nowych realiów. Dlatego tak istotną kwestią jest profilaktyka mastitis. To właśnie zapalenie gruczołu wymienia powoduje najczęściej użycie antybiotyków oraz możliwe straty ok. 1200 zł na sztuce. Dlatego powstała Akademia Zdrowego Wymienia De Heus, czyli program w którym pomagamy hodowcom spojrzeć na fermę wielowymiarowo w celu redukcji mastitis.
Poza tym pojawiły się nowe regulacje nawozowe, które nakładają limity w stosowaniu między innymi fosforu w nawożeniu roślin oraz ślad węglowy. To wyzwania, z którymi muszą zmierzyć się hodowcy, a jak hodowcy to i my – De Heus – mówi Paweł Kasprowicz, kierownik działu bydła.

Jak więc radzić sobie z nowymi restrykcjami, które dotkną hodowców?

– Dobrze zarządzać, czerpać od doświadczonych, dużo analizować i wyciągać wnioski. Początkiem łańcucha produkcji mleka są uprawa, zbiór i konserwacja pasz objętościowych. Prawidłowe zbilansowanie dawek w oparciu o dobrej jakości kiszonki uzupełnione odpowiednio dobraną paszą treściwą z dodatkiem wysoko przyswajalnych związków mineralnych i witamin to klucz do sukcesu. Jednakże, jak to zwykle bywa, diabeł tkwi w szczegółach. Dobrostan zwierząt, ich przygotowanie do wysokiej produkcji, począwszy od dobrej genetyki poprzez prawidłowy odchów cieląt, wprowadzenie w laktację oraz poprawne przygotowanie do każdej kolejnej to następne elementy układanki, składające się na wynik końcowy – wylicza Paweł Kasprowicz.

Preferencje konsumentów i certyfikacje

Niewątpliwym wyzwaniem dla całej branży produkcji żywności pochodzenia zwierzęcego ostatnich i kolejnych lat są zmieniające się preferencje konsumentów, wzrost ich świadomości oraz chęć do spożywania produktów polskich i wysokiej jakości. Dlatego coraz istotniejszą rolę odgrywają certyfikaty jakości.

– Jakość żywności, a co się z tym wiąże bezpieczeństwo całego procesu produkcji, zyskuje na względach Polaków, co bardzo cieszy. Dziś ogromną rolę odgrywają certyfikaty, które są gwarantem jakości, więc i bezpieczeństwa żywności. Jednakże trzeba pamiętać, że starania o najwyższą jakość produktów spożywczych to efekt pracy wielu ogniw. Smaczne i zdrowe jaja, mięso czy nabiał to owoce ciężkiej pracy wielu osób, całego łańcucha produkcji – mówi Adam Zaleski, dyrektor generalny De Heus.

– W najbliższych latach jako cały łańcuch produkcji żywności – hodowcy, firmy reprezentujące branżę oraz przetwórcy – staniemy przed wyzwaniem jeszcze większej transparentności produkcji. Wspólnie musimy pokazać konsumentom, że to co robimy, produkując mięso czy mleko, to zapewnienie dostępności żywności na świecie, przy jednoczesnym dbaniu o humanitarne traktowanie hodowanych zwierząt – dodaje Kasprowicz.

Ochrona środowiska

Ochrona środowiska to coraz bardziej istotny aspekt rynkowy, biznesowy i społeczny. Unia Europejska podkreśla konieczność utrzymania wysokich standardów jakościowych w zakresie ekologii i ochrony środowiska, czego dowodem są kolejne legislacje. Dla polskiego rolnictwa jest to z jednej strony szansa na otrzymanie dofinansowań oraz bycie konkurencyjnym na europejskim rynku, z drugiej zaś wyzwanie, polegające na dostosowaniu hodowli zarówno do polskich jak i unijnych przepisów i dyrektyw.

– Przed nami kolejny rok pełen wyzwań. Zaczynamy go z nadal trwającą pandemią Covid-19, która, mam nadzieję, ze względu na masowe szczepienia, będzie powoli wygasać, abyśmy i społecznie, i biznesowo mogli zacząć funkcjonować normalnie. Mimo to, działamy z pełnym zaangażowaniem, produkując paszę i nieustannie współpracując z hodowcami, oczywiście w reżimie sanitarnym. Poza walką ze skutkami pandemii, nieustająco wyzwaniami dla naszej branży są m.in. poszukiwania alternatywnych źródeł białka oraz zwiększone zastosowanie krajowych źródeł białka i soi, pochodzącej ze zrównoważonych upraw. Ponadto, dla nas jako firmy, najbliższe miesiące będą bardzo intensywne,
także ze względu na połączenie z firmą Golpasz. Dzięki połączeniu wiedzy, doświadczenia i możliwości obu firm, będziemy mogli jeszcze lepiej rozwijać polski przemysł produkcji żywności, dbając przy tym o wyniki naszych klientów, jakość produktów, żywca, jaj i mleka oraz o środowisko naturalne – mówi Zaleski.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Please enter your name here
Please enter your comment!

Polityka Prywatności