Kolejne protesty rolników – tym razem w Warszawie

0
575

Stop dla importu zbóż”, “Żądamy odbudowania przez rząd rezerwy zbożowej”, a także “Czy PSL chce być grabarzem polskiego rolnictwa?” – takie hasła przewodziły protestowi ok. 200-osobowej grupy rolników, który miał miejsce w dniu 23 października przed gmachem resortu gospodarki. W ten sposób rolnicy chcieli wyrazić swoje niezadowolenie z sytuacji na rynku zbóż, jaka panuje obecnie w Polsce. N”

Protest w Warszawie był powiązany z blokadą drogi dojazdowej do przejścia granicznego w Dorohusku, która odbyła się dzień wcześniej (22.10).
Tym razem rolnicy zebrali się pod ministerstwem gospodarki, a nie rolnictwa, ponieważ ich zdaniem zasadnicza część postulatów jest uzależniona od decyzji właśnie tego resortu. Rolnicy żądali wzmożonej kontroli zbóż pod względem bezpieczeństwa żywnościowego, importowanych spoza UE, zmiany ceny w skupie interwencyjnym ze 101 euro do 150 euro oraz odbudowania rezerwy zbożowej w ramach krajowych rezerw materiałowych.
– W ubiegłym roku rezerwy zostały uruchomione ze względu na nieurodzaj, w tym roku urodzaj jest i należałoby zdjąć z rynku nasze zboże. Chcemy, by minister gospodarki, który jest władny w tym temacie, podjął w końcu decyzję – mówił Jan Bańcerowski, rolnik gospodarujący na 140 ha w Gardzienicach w woj. mazowieckim.
– Państwo powinno skupić od nas przynajmniej 500 tys. ton zboża. Rolnicy nagromadzili w magazynach duże ilości zbóż ozimych, których młyny, po tym, jak poszła informacja o tanim imporcie, nie chcą skupować. Chcemy się również dowiedzieć, kto skupuje to tanie zboże z Ukrainy. Czy to znów kapitał spekulacyjny? – pytał Marian Sikora, przewodniczący Federacji Branżowych Związków Producentów Rolnych, która była organizatorem protestu pod resortem gospodarki.

Wśród protestujących byli także producenci spirytusu. Czterech rolników, przebranych za kapłanów, przyniosło trumnę z napisem: Gorzelnie polskie idą do piachu!”.
Jak powiedział Ryszard Wojtasiewicz ze Związku Gorzelni Polskich, sytuacja gorzelników w Polsce jest dramatyczna. Jeszcze w 1996 roku produkcja spirytusu wynosiła 200 mln litrów, w tym roku wyniesie ok. 50 mln. Na 250 czynnych gorzelni w kraju, pracuje ok. 50. W roku 1993 funkcjonowało 950 gorzelni.
– Przyjechaliśmy po to, by rząd zaczął myśleć i by pokazać, że jeszcze żyjemy – mówił R. Wojtasiewicz. – Na dzień dzisiejszy nie mamy gdzie sprzedać żadnego naszego produktu, nawet najtańszego. Nikt nie chce od nas go kupić. Rząd dopłaca do obcego spirytusu i biopaliw, zamiast wspierać rodzimą produkcję.Gorzelnicy mają się spotkać z wicepremierem Pawlakiem w dniu 27 października. Chcą mu wytłumaczyć, w jakiej kondycji jest rynek spirytusu w Polsce. Wtedy też przekażą oficjalne postulaty.
– Premier Pawlak opowiada o polskim gorzelnictwie takie bzdury, że chcemy mu kilka rzeczy wytłumaczyć – mówił do rolników R. Wojtasiewicz.

Rolnicy nie szczędzili ostrych słów pod adresem PSL. “PSL – zdrajca rolników i gorzelników” oraz “Czy PSL chce być grabarzem polskiego rolnictwa?”, to tylko niektóre napisy, widniejące na transparentach. Zdaniem rolników, PSL nie wywiązał się z obietnic wyborczych.
– Zawiedliśmy się na PSL, zresztą nie pierwszy raz – mówiła Maria Sapiło, producent i sprzedawca zbóż z woj. lubelskiego. – Chyba tylko w interesie wicepremiera Pawlaka leży decyzja o tym, kiedy sprzedać zboże z rezerw.

Niestety, protestujący rolnicy nie doczekali się rozmowy z premierem Pawlakiem, który w tym dniu przebywał za granicą. Do rolników wyszedł Jacek Kozłowski, zastępca dyrektora sekretariatu ministra.
– Zostałem upoważniony do odbioru państwa petycji. Nie jestem merytorycznie przygotowanym pracownikiem do rozpatrywania spraw, które panowie tu przedstawiają. Mogę jedynie obiecać, że zostaną one rozpatrzone w najbliższym czasie – powiedział J. Kozłowski.
Po oficjalnym przekazaniu postulatów i podpisaniu ich przez obie strony, przez kilkanaście minut do rolników przemawiali poszczególni prezesi obecnych na proteście organizacji rolniczych. Powtórzyli postulaty. Zażądali także, tym razem od ministra rolnictwa, konkretnych informacji w sprawie ceł na zboża, które przywróciła Komisja Europejska.
– Chcemy wiedzieć, kiedy wejdą te cła, jakie one będą i czy obejmą również te zboże, które zostały już zakontraktowane, czy będzie wprowadzany kontyngent – pytał M. Sikora z FBZPR.

Rolnic zapowiedzieli również, że w razie braku podjęcia działań przez rząd, wrócą do Warszawy, by tym razem w bardziej ostry sposób zwrócić uwagę na problemy rolnictwa.

Na zakończenie, rolnicy przez kilkanaście minut blokowali drogę przed gmachem resortu gospodarki, spacerując po przejściu dla pieszych.

M.Simiński/Wrp.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Please enter your name here
Please enter your comment!

Polityka Prywatności