Tym razem zakaz miałby dotyczyć szprota. Taką zapowiedź podała dziś jedna z rosyjskich agencji informacyjnych. Nasz resort rolnictwa jednak nic o tym nie wie, dlatego może to być tylko element politycznej gry pomiędzy Rosją i Unią Europejską.
Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi nie posiada oficjalnych informacji o zamiarze wprowadzenia przez Rosję zakazu importu polskiego szprota. Można to więc uznać za kolejny element politycznej gry w sektorze żywnościowym między Rosją a UE.
Rynek rosyjski nie był i nie jest tradycyjnym odbiorcą polskich produktów rybnych. Rosja już przed rokiem wprowadziła embargo na wybrane produkty rybne z Polski. Nie obejmowało ono jednak produktów rybnych z grup CN: 1504, 1604 i 2301 (tran i oleje, konserwy i mączki) i dotknął polskich eksporterów produktów rybnych w niewielkim stopniu.
Wprowadzenie zakazu importu do Rosji konserwowanych szprotów z pewnością byłoby dotkliwe dla przedsiębiorstw eksportujących szprota na rynek rosyjski, ale miałoby niewielkie znaczenie dla wyników polskiego eksportu produktów rybnych w skali globalnej. Eksport ryb do Rosji nie jest duży – w 2014 r. wyniósł ok. 74 tony ryb. Jego wartość to ok. 48 tys. euro.
W pierwszym kwartale br. odnotowaliśmy wzrost wartości eksportu produktów rybnych na większości głównych rynków zbytu. W jego strukturze gatunkowej dominują łososie, śledzie i dorsze. Dla wartości wywozu znaczenie przetworzonego szprota jest niewielkie. Natomiast szproty świeże sprzedawane są przez rybaków bałtyckich głównie w portach duńskich oraz szwedzkich i łotewskich.
Renata Struzik, źródło: MRiRW








