Jeśli ktoś myślał, że ciągniki Władimirec na dobre odjechały na emeryturę razem z planem pięcioletnim, to może być lekko zaskoczony. Otóż na pola mają wrócić nowe Władimirce. Może już nie T-25 i jego mocniejsi bracia, ale nowsze traktory. I to jakie!
Legendarna Fabryka Traktorów we Władimirze, ta sama, która ruszyła z produkcją w kwietniu 1945 roku – gdy Europa jeszcze otrzepywała się z wojennego pyłu – i do 1980 roku urosła do rangi przemysłowego giganta ZSRR, ma wrócić do produkcji ciągników.
Co prawda fabrykę zamknięto w 2018 roku, ale jak widać, traktorów z Władymira nie da się tak po prostu zakopać pod betonem historii. Legenda ma się odnowić.
Tym razem jednak nie mówimy o powrocie „jak dawniej, tylko bardziej”, lecz raczej o swoistej reinkarnacji. I to reinkarnacji w stylu XXI wieku – z klimatyzacją, normami emisji i hydrauliką, która nie obraża się na ładowacz czołowy.
Apollo zamiast Władymirca
Nowa marka ciągników z Władimira nosi nazwę Agroapollo – brzmi dumnie, niemal mitologicznie, i faktycznie: Apollo to grecki bóg światła, harmonii i porządku. Jak to się ma do ciągnika?
Cóż, jeśli wierzyć zapowiedziom – całkiem nieźle. Bo Agroapollo ma być nowoczesny, ergonomiczny, przyjazny dla środowiska i (co najważniejsze dla rolnika) w rozsądnej cenie.
Geny ciągników z Władimirca jednak pozostają wschodnie, ale bardziej
Mało tego – jeszcze bardziej wschodnie niż dotąd, i to dosłownie. Nowe ciągniki będą bowiem czerpać pełnymi garściami z konstrukcji chińskiej firmy Changfa, jednego z pięciu największych producentów maszyn rolniczych w Chinach, zdolnego wyprodukować nawet 50 tysięcy traktorów rocznie. To już nie jest garażowa manufaktura, tylko poważna fabryka z taśmą, normami i kalkulatorem w ręku.
Jak tłumaczą inicjatorzy projektu, chodzi o poprawę ekonomiki dostaw, dostępności maszyn i utrzymanie się w segmencie w możliwie najbardziej efektywny sposób. Brzmi urzędowo, ale w wolnym tłumaczeniu oznacza: traktor ma być do kupienia, a nie tylko do oglądania w katalogu.
Cztery serie, jeden cel – robota ma iść
W ofercie przewidziano cztery serie ciągników: E, G, J i L. Zakres mocy zaczyna się od 70 KM, a docelowo ma sięgnąć aż 260 KM. Na początek szczególny nacisk położono na ciągniki kompaktowe o mocy 70–90 KM – czyli dokładnie tam, gdzie rolnik czy sadownik spotykają się przy tym samym stole.
Maszyny te mają być lżejsze, zwrotniejsze i z mniejszym promieniem skrętu, co sprawdzi się zarówno między rzędami drzew, jak i między krawężnikiem a uliczną latarnią. Do tego silniki spełniają normę Stage 3A, więc nie trzeba się martwić, że traktor zadymi jak parowóz z muzeum kolejnictwa.
Komfort? Tak, nawet w nocy
Nowe Agroapollo mają być też po prostu… wygodne. Fabryka już się chwali, że kabiny z nowoczesnym oświetleniem, intuicyjnym sterowaniem i niskim poziomem hałasu to ukłon w stronę tych, którzy pracują długo – czasem do późnej nocy. A jak wiadomo, rolnik i pracownik komunalny to zawody, w których zegarek często służy tylko do sprawdzania, czy już świt.

Skrzynia, która wie, co robi
Jeśli ktoś lubi liczyć biegi, to będzie zadowolony. Mechaniczny rewers we wszystkich zakresach, reduktor z biegiem pełzającym i solidna dawka przełożeń:
- seria E – 16 biegów do przodu i 16 wstecznych
- serie G i J – po 24 + 24
- seria L – aż 32 + 32
To więcej niż wystarczająco, by dobrać prędkość do każdej pracy i każdego narzędzia – niezależnie od tego, czy pochodzi z lokalnej wytwórni, czy z importu.
Hydraulika bez kompleksów
Hydraulika to dziś temat drażliwy, zwłaszcza gdy mowa o maszynach z Dalekiego Wschodu. Tu jednak zapowiedziano konkretne zmiany. Seria E ma otrzymać hydraulikę o wydatku 50 l/min, co pozwoli spokojnie pracować z ładowaczem czołowym.
Większe modele idą jeszcze dalej – 80 l/min, zamiast dotychczasowych 63 litrów. Do tego wyjścia hydrauliczne: 2, 3 lub 4 pary zaworów – w zależności od modelu. Czyli koniec z kombinowaniem „na trójnik”.

Plany większe niż maska ciągnika
Główny cel? Uruchomienie produkcji i stworzenie fabryki ciągników w przedziale 70–260 KM, zgodnie z wymogami specjalnej umowy inwestycyjnej i realiami rynku. W dalszej perspektywie pojawiają się też plany na mniejsze maszyny – poniżej 60 KM, a nawet poniżej 30 KM.
W grę wchodzi także współpraca z rosyjskimi producentami osprzętu, aby lepiej dopasować narzędzia do ciągników Agroapollo w zakresie 70–160 KM. Oczywiście wiele zależy od chińskiego partnera – ale patrząc na skalę Changfa, raczej nie jest to partner „na próbę”.
Duch Władymirca zostaje
Na koniec najważniejsze: nowe Agroapollo z Władymira mają kultywować niezawodność i trwałość swoich poprzedników. Czyli to, za co stare Władymirce jedni kochali, a inni… pamiętają do dziś. Tyle że tym razem ma to iść w parze z ergonomią, normami i hydrauliką, która nie dostaje zadyszki.
Czy to się uda? Czas pokaże. Ale jedno jest pewne: Władymir znów próbuje wrócić na pola. Tym razem z greckim bogiem w nazwie i chińskim wsparciem pod maską. I jak to w rolnictwie bywa – najważniejsze, żeby robił robotę.













Europa straciła ogromny rynek w Rosji przez sankcje , którego już nie odzyska . W to miejsce z powodzeniem wchodzi daleki Wschód z wielkim powodzeniem . Tam będzie rozwój a u Nas zapaść gospodarczą . Tyle daje nie właściwą polityka …
Po co ci ruski rynek jak już mamy ruski eksport imigrantów do Polski, balonów, dronów i rakiet. Na Ukrainie Rosjanie ludzi zamrażają, umierają dzieci w szpitalach a ty o interesach z ruskimi myślisz? I jak tu się dziwić, że w czasie II WŚ na polskiej wsi tylu szmalcowników było… A co ,,dalekiego Wschodu,, to cieszmy się że tam wchodzi. Im szybciej tam wejdzie tym szybciej ruską gospodarkę puści w skarpetkach i przejmie złoża, które dzisiaj wykorzystywane są do zarabiania pieniędzy na zbrojenia i szantażowania cywilizowanej części świata. Ruscy ani twoich kartofli już nie potrzebują, ani pszenicy. Sami mogą ci sprzedać po 100USD/tonę i będą przy tym zadowoleni a nie jęczeć, że tanio.
Ty jesteś zwykłym głupcem, powiedziałbym bardziej ale pewnie by ocenzurowali. Ruskie zboża od nas nie kupowali, ale jabłka sery i wiele innych towarów, i nasi producenci to stracili nie dostając nic w zamian bo mamy nieudaczników z popisu u władzy, jak by polska nie zachowywała się jak największy wróg rosji to balony i drony by tu nie leciały, a o banderowskich chochołach nie gadaj bo większość z nas ma ich już w 4 literach, zamarzają bo chcieli NATO i parti wojny, więc co teraz narzekają, ubolewa lepiej nad Polakami którzy zamarzli w ostatnim czasie, bo polska pomaga Ukraińcom zamiast swoim
Pozostaje mi życzyć ci ruskiego miru. Nazywać cię nie muszę bo sam wiesz kim jesteś.
No mial niedoskonałości ,luzy w układzie kierowniczym,tylne zaczepy do przerobienia na bardziej ludzkie, nie trwałą pompę hydro i paliwową noi nieszczęśliwa jednostopniowe sprzęgło.
A zo co kochali? Za 24KM/h, głośną pracę, dymienie, dolewanie oleju do silnika, zacinające się zawory rozdzielacza, padającą pompę rotacyjną, brak zaczepu transportowego i zero komfortu? Za PRL-u kochali to co było bo skoro nie można mieć tego co by się chciało to się lubi to co jest. Mam coraz większe wrażenie, że redaktorzy WRP są chyba na ruskim garnuszku skoro taką propagandę uprawiają w odniesieniu do białoruskiej i rosyjskiej ,,produkcji,,. Ten ciągnik to nie produkt rosyjski tylko chiński ale z rosyjską nazwą, bo i naklejka zapewne w ChRL wytworzona. To tak samo jakby ukraińskie zboże techniczne zmielić w Polsce na mąkę, zapakować i pokazywać jak to zwiększyła się produkcja rolna w RP, Polska rośnie w siłę a ludziom żyje się dostatnie. Redaktorzy… Wy to już wiecie kto wy jesteście. ;)
Komfort i tak był nieporównywalny z C-330, tylko siedzenie fabryczne trzeba było zmienić. Miałem oba to coś wiem. Tak naprawdę problematyczne były tylko tylne zaczepy i to jedyny minus w porównaniu do c-330
Obok C-330 taki Władek nawet stać nie powinien. Zero ergonomii, zaczepy to żart, obsługa podnośnika rozdzielaczem z zatrzaskami bez regulacji wysokości położenia. Silnik cichutki we Władku bo skutecznie zagłuszany wentylatorem chodzenia. A może układ pneumatyczny Władymirca by lepszy? Bo go w ogóle nie było? :)
O boże 😱, zaraz baranie powiesz że najgorsza krzywda dla rolników to był ten traktor, że ci co w konia robili mieli lepiej ha ha, kurde, jesteś tak głupi czy po prostu ukraiński trol z ciebie? Na tamte czasy to był bardzo dobry traktor
A teraz masz to co byś chciał? Ostatnio Fendt pokazał mini traktorek elektryczny za milion złotych,
O co chodzi że w Rosji potrafią ożywić zamkniętą fabrykę a w Polsce robi się tam muzea i sklepiki z lumpami czy innymi bzdurami, masakra to państwo po prostu upadło
Walnij się w tej łeb? Co ta Rosja potrafi? Mówić o otwieraniu fabryk i montażu chińskich samochodów lub traktorów z gotowych elementów? Biorą pożyczki od chińczyka w juanach więc muszą to wydać w Chinach. Rosja to bardzo zły przykład. Myśl. Włącz krytyczne myślenie a nie to pieprzenie farmazonów
Sam się walnij w ten ukraiński czerep, w polsce niedługo już nawet montowni nie będzie, bo coraz więcej likwidacji ma miejsce, mówisz co Rosja potrafi? Prowadzi wojnę z Ukrainą którą bez powodzenia wspiera cały zachód i cały czas idzie Naprzód choć powoli, kredyty tak? Policz ile polska ich nabrała, rusek inwestuje w produkcję broni którą po wojnie będzie sprzedawać a my robimy zakupy broni za granicą zamiast robić swoje zakłady, kluby swingersów, chodniki na wsiach, place zabaw często ogrodzone przed dziećmi, koła gospodyń wiejskich, ogólnie rzeczy które nic nie dadzą w przyszłości