Karp tylko od święta?

0
657

Z raportu Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej (Rynek rolny — marzec 2018) wynika, że Polacy najchętniej sięgają po łososie, pstrągi, morszczuki i makrele. W zestawieniu zabrakło karpia, który od wielu lat kojarzy się ze Świętami Bożego Narodzenia. Z roku na rok, popularność tej ryby spada, nawet w okresie świątecznym. Czy w najbliższych latach całkowicie zniknie z polskich domów?

Dlaczego akurat karp na Święta?                                                                          Karp, przez wielu uważany za wieloletnią polską tradycję, swoją popularność zyskał w czasach PRL-u za sprawą hasła „Karp na każdym wigilijnym stole”. Był najtańszą i najłatwiejszą w hodowli rybą, a święta były jedynym okresem tak dużej dostępności. Co więcej, w wielu zakładach rozdawany był w ramach premii pracowniczych. – Dziś karp nie jest już tak łatwy w hodowli – Grzegorz Torzyński z De Heus i dodaje, że w tym roku podobnie jak w poprzednim, około jedna trzecia obiektów, w których hoduje się karpia, ucierpiała na skutek suszy.

Problemy związane z suszą, dotknęły nie tylko hodowców trzody, bydła czy drobiu, ale również hodowców ryb. Ze względu na deficyt wody i wysokie temperatury, ryby nie pobierały odpowiedniej ilości pokarmu, przez co część z producentów musiało pogodzić się ze stratami na poziomie nawet 30 proc. – dodaje Grzegorz Torzyński.

Pogoda nie wpłynie na smak mięsa.                                                                   Polskie karpie, szczególnie te z rejonu Milicza, słyną ze swojego smaku, jędrnego mięsa i właściwości zdrowotnych. Sekretem ich jakości jest właściwa dieta oraz nieskazitelnie czysta woda w stawach. – Karp to jedna z najlepszych jakościowo ryb hodowlanych dostępnych w Polsce, którą warto jeść nie tylko od święta. Wynika to m.in. z wymagającego trzyletniego cyklu hodowli. W jego trakcie nie stosuje się polepszaczy czy stymulatorów wzrostu. Pod koniec chowu karp pobiera wyłącznie ziarna zbóż. Wpływa to na dobry smak i odpowiednią strukturę mięsa. – dodaje Torzyński.

W ciągu dwóch przedświątecznych tygodni handlarze sprzedadzą 90 proc. rocznej produkcji karpi. Będą to ryby głównie porcjowane, ponieważ na żywe karpie decyduje się zaledwie kilka procent konsumentów. – Karp to ryba, którą jemy przeważnie w okresie bożonarodzeniowym. Poza sezonem wolumen sprzedaży tej ryby jest znacznie mniejszy. – komentuje Grzegorz Torzyński, De Heus.

O co zapytać, kupując karpia?
• Pochodzenie ryby (gdzie była hodowana)
• Wiek (3-letni karp jest najlepszy)
• Waga (warto wybierać większe sztuki – łatwiej usunąć ości)
• Czym był karmiony

Co z ceną karpia i jego dostępnością?                                                                   Duże sieci hipermarketów wycofują ze sprzedaży żywego karpia oraz promują wigilijnie potrawy z innych ryb takich jak śledź, czy łosoś. Sklepy, w których żywy karp pozostał, podwyższają ceny — w tym roku zapłacimy od 4 zł więcej za kilogram niż w poprzednim.

Źródło: De Heus