Jaki silos zbożowy wybrać?

0
131
Fot. 2- Potężne silosy płaskodenne do długotrwałego przechowania zbóż.

Epoka dużych spichlerzy, pomieszczeń, w których zborze przechowuje się na pryzmach, zdaje się odchodzić w zapomnienie a widok silosów zbożowych to coraz bardziej powszechny widok na polskiej wsi. Już nawet stosunkowo niewielcy producenci rolni posiadają swoje własne silosy, jednak czym kierować się planując zakup silosu do gospodarstwa? 

Pierwszy wyjazd w pole kombajnem zbożowym to bardzo często moment weryfikacji, czy faktycznie zrobiliśmy wszystko alby tegoroczny plon był zadowalający. Bywa tak, że o ile wydajność plonów jest satysfakcjonująca to z kolei aktualne ceny skupu są niewysokie. Taka sytuacja oraz np. potrzeba wykorzystania zboża w gospodarstwie przez cały rok (chociażby na paszę) powoduje konieczność przechowywania zbóż. Czasami rolnicy próbują skupywać zboża, aby za jakiś czas sprzedać je drożej, wtedy także konieczność posiadania miejsca przechowywania wzrasta.

Decyzja o wybudowaniu silosu zdaje się być nietrudna, ponieważ jeśli musimy lub chcemy przechowywać zboże, nie mamy „wolnych” budynków, to podliczając koszty budowy i kierując się ergonomią, raczej wybierzemy silos. Kolejną, istotną sprawą jest wybór rodzaju silosu. Najważniejszy podział silosów, jaki jest istotny dla gospodarza to kwestia czy silos jest płaskodenny czy lejowy. Tutaj na decyzję wpłynąć powinny przede wszystkim potrzeby danego gospodarstwa.

Dla rolnika, który nie dysponuje zbyt dużym areałem i nie planuje skupu zboża, optymalny zdaje się być wybór silosu płaskodennego. To opcja jest dogodna dla gospodarstw gdzie całkowite opróżnianie będzie miało miejsce np. raz w roku, ponieważ wadą takiego rozwiązania jest konieczność mechanicznego opróżniania dna zbiornika. Niewątpliwą zaletą tego rodzaju silosów jest ich niewygórowana cena. Kiedy jednak na silos zbożowy decyduje się gospodarstwo o dużym areale, gdzie przewidywana jest częsta potrzeba opróżniania zbiorników to wybór raczej powinien paść na silos typu lejowego. Jak sama nazwa wskazuje, jego lejowa konstrukcja daje możliwość grawitacyjnego, swobodnego opróżniania.

Fot. 1- Spora instalacja silosów lejowych, wykorzystywana przez przedsiębiorstwo.

Bywa tak, że instalacja kilku takich silosów typu lejowego, może być obsługiwana przez system jednego przenośnika. Możemy też postawić na różne rozwiązania przenośnikowe, ślimakowy czy kubełkowy, bo grawitacja i tak posłuży nam do opróżnienia zbiornika. Przy planowaniu inwestycji takiej jak silos nie należy zapominać o instalacjach, które można nazwać „pomocnymi”. Są to różnego rodzaju układy napowietrzania, drabinki, dodatkowe włazy czy też odgromniki, które na końcowym etapie mogą wprawić w zakłopotanie inwestora, który otrzyma fakturę do zapłacenia albo później będzie chciał doposażyć swój silos w wersji ekonomicznej. Przeważająca ilość dostępnych na rynku silosów wykonana jest z blachy ocynkowanej.

Warto wspomnieć, że dostępne są również silosy z tworzyw sztucznych i o ile raczej są one dedykowane do pasz, to pojemność ponad 40 metrów sześciennych jest dla wielu wystarczającą opcją do zboża. Silos wykonany z tworzywa ma oczywistą przewagę nad tymi z blachy, jeżeli chodzi o odporność na korozję. Wypada również w miarę dokładnie sobie określić pojemność silosów, jaką będziemy potrzebować. Odpowiedni dobór liczby silosów i ich pojemności pomoże wybrać ekonomicznie najbardziej efektywną wersję a także może uchronić inwestora przed różnego rodzaju specyficznymi wymaganiami prawnymi. Sytuację dotyczącą pozwoleń należy śledzić na bieżąco, jednak warto pamiętać, że wybudowanie silosu o pojemności do 30 metrów sześciennych, wysokiego na nie więcej niż 4,5m, nie wymaga pozwolenia na budowę a jedynie zgłoszenie odpowiedniemu organowi.

Kwestia inwestycji w silosy zbożowe wydaje się mieć zdecydowane plusy. Biorąc pod uwagę, że najtańsze silosy 20-30 tonowe można zakupić za mniej niż 9 000 zł brutto, sprawa przechowania zboża i sprzedaży za lepszą cenę przestaje być jakimś większym ryzykiem. Warto przypomnieć, że  na decyzję o wyborze silosu wpłynąć powinny przede wszystkim potrzeby konkretnego gospodarstwa, możliwości finansowe oraz aspekty logistyczne  a nie o zgrozo występująca miejscowo „moda”, czy też chęć zaimponowania sąsiadom rozmachem inwestycji.

Józef Woś

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Please enter your name here
Please enter your comment!

Polityka Prywatności