Jak zabezpieczyć baloty po żniwach?

Baloty przykryte flizem

Do żniw jeszcze sporo czasu, jednak my już teraz przyglądamy się sposobom zabezpieczania słomy. A jest ich kilka; możemy wybierać spośród wariantów tańszych i droższych, jednak bez względu na to, jaki z przytoczonych w niniejszym artykule wybierzemy, pozwolą nam one zwykle na zachowanie słomy dobrej jakości przez cały okres jej składowania.

Sucha słoma, bez względu na zastosowanie, to brak pleśni, a co za tym idzie, szkodliwych toksyn, które podczas ścielenia wilgotną słomą w wyniku nieodpowiedniego składowania dostają się przede wszystkim do układu oddechowego zwierząt, a podczas skarmiania do ich układu pokarmowego. Ponadto straty w przypadku składowania słomy „pod chmurką” mogą być naprawdę wysokie i sięgać nawet powyżej 50 proc.

Takich sytuacji można jednak uniknąć i to czasem relatywnie niewielkim kosztem. Przyjrzyjmy się zatem najpopularniejszym w naszym kraju sposobom na zabezpieczanie słomy.

Folia

Ta zwykle stanowi najtańsze rozwiązanie; możemy przecież wykorzystać folię kiszonkarską z zeszłego sezonu, np. stanowiącą wcześniej okrycie dla pryzm z kiszonkami. Okrywanie słomy folią zawsze będzie lepszym rozwiązaniem niż pozostawienie jej bez okrycia, jednak należy liczyć się z jej wadami w kontekście tego zastosowania; po pierwsze folia jest okryciem nieprzepuszczalnym, co powoduje, że para wodna skrapla się na niej od wewnątrz skutkując zawilgoceniem materiału. Kolejnym problemem wynikającym z jej nieprzepuszczalności jest podatność na działanie silnego wiatru. Ten, jeżeli folia nie jest naprawdę solidnie zabezpieczona, może ją po prostu zerwać tym bardziej, że folie, szczególnie te wysłużone, wykazują niewielką odporność na rozrywanie.

Fliz

Fliz to tak naprawdę agrowłóknina, jednak o większej gramaturze (zwykle 130-140 g/m2), czemu zawdzięcza stosunkowo wysoką wytrzymałość. Jego podstawową zaletą jest paraprzepuszczalność; materiał z jednej strony zabezpiecza słomę przed opadami deszczu i śniegu, z drugiej zaś pozwala na wentylację pryzmy dzięki dość swobodnej przepuszczalności powietrza. Pozwala to także na pozbywanie się wilgoci z wnętrza pryzmy. Przepuszczalność powietrza powoduje także, że fliz nie jest – w przeciwieństwie do folii – tak podatny na działanie wiatru, chociaż oczywiście po przykryciu słomy należy go solidnie zabezpieczyć; tutaj metody są różne; w zależności od producenta zalecane jest przyciśnięcie materiału od spodu belami z sianokiszonką, oponami, workami z piachem lub użycie metalowych szpil do wbicia w glebę. Fliz jest również dość odporny na działanie promieni UV; producenci podają, że jest w stanie wytrzymać ok. 7 lat. Fliz można dostać zwykle o wymiarach zawierających się w przedziale od 9,8×12,5 do 15,6×25 m, a orientacyjna cena okrycia o wymiarach 10,4×25 m to 1400-1500 zł.

Zarówno podczas okrywania balotów flizem jak i folią musimy liczyć się ze stratami w pierwszej warstwie mającej kontakt z glebą, a tym samym z wilgocią. Bez względu na to, jaki sposób zabezpieczenia wybierzemy (folią czy flizem), warto układać baloty na delikatnym wzniesieniu, które w razie deszczu zapewni wodom opadowym swobodny odpływ.

Słoma pod dachem

To bez wątpienia najlepszy sposób przechowywania, jednak do składowania słomy potrzebna jest zwykle duża powierzchnia, a to z kolei generuje wysokie koszty. Proste hale łukowe (konstrukcja stalowa cynkowana pokryta plandeką, której trwałość producenci szacują na 15 lat) o wymiarach 10x15x5,5 m to koszt ok. 20 tys. zł netto z montażem (ten trwa zaledwie jeden dzień). Ogromną zaletą jest jednak uniwersalność takiego rozwiązania; tego typu wiata może stanowić przecież schronienie dla maszyn, kiedy nie jest przechowywana w niej słoma. Ponadto, w przeciwieństwie do flizu, nie wymaga żmudnego rozkładania i zabezpieczania, co w pewnym stopniu trzeba zrobić ręcznie.

Mając nawet ograniczone możliwości, warto pod dach „schować” przede wszystkim słomę, która będzie stanowiła paszę dla zwierząt, czyli jęczmienną i/lub owsianą, najlepiej stawiając pierwszą warstwę balotów chociażby na paletach, które zapobiegną dostawaniu się do słomy wilgoci z podłoża. Nie musi być to od razu nowa hala; często sporo niewykorzystanego miejsca znajdziemy np. w stodole.

Podsumowanie

Sposobów na zabezpieczenie balotów jest kilka; pierwszy wymieniony wariant – okrywanie folią – jest dość ryzykowny, chociaż zwykle najtańszy. Dobrym kompromisem pomiędzy ceną a jakością przechowywania jest bez wątpienia okrycie słomy flizem. Najdroższe będą hale (np. łukowe), ale zapewnią najlepszą jakość przechowywania. Ponadto są to konstrukcje uniwersalne, mogące służyć np. jako garaż.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Please enter your name here
Please enter your comment!

Polityka Prywatności