My tu sobie, drodzy Czytelnicy, gadu-gadu o zimowych bolączkach ciągników. O paliwie, które przy –5°C zaczyna udawać galaretę, o akumulatorach, które po pierwszym przymrozku przechodzą w tryb „urlopowy”, i o porankach, gdy rozrusznik kręci, kręci… i na tym kończy ambitne plany dnia. Zima w polskim gospodarstwie – temat znany jak instrukcja obsługi do MTZ-ta, tylko czytana od deski do deski.
A tymczasem gdzieś indziej… firma Belarus bawi się.
O przepraszam – testuje.
Bo gdy inni producenci wydają miliony euro na arktyczne testy w Skandynawii, wynajmują laboratoria klimatyczne, symulacje, czujniki i raporty grubości książki telefonicznej z lat 90., to w Mińsku sprawa jest prosta. Testy zimowe w wersji „przyspieszonej”: kilka beczek wody, solidny syberyjski mróz i gotowe.
Zamrażarka? Nie, to poważny test ciągnika
Firma MTZ postanowiła przeprowadzić eksperyment, który śmiało można nazwać crash testem dla pingwinów. Na placu fabrycznym oblano ciągnik BELARUS 1222.3 zimną wodą i pozostawiono go na kilka godzin na pastwę mrozu. Efekt? Maszyna po krótkim czasie wyglądała jak eksponat z muzeum lodu. Całkowicie oblodzona. Zamarznięta. Gotowa do wstawienia między mamuta a epokę lodowcową.

I teraz najlepsze.
Jeden z pracowników MTZ, jak już odkuł drzwi wsiada do kabiny, przekręca kluczyk w stacyjce…
…i ciągnik odpala.
Bez suszarki do włosów, bez świec zapachowych, bez modlitwy do patrona mechaników. Po prostu odpala. Jakby przed chwilą wrócił z pracy w oborze, a nie z lodowej kąpieli.
Flagowiec, który nie boi się zimna
Przypomnijmy – Belarus 1222.3 to nie jest jakiś przypadkowy prototyp zlepiony na kolanie. To flagowy model MTZ, przeznaczony do pracy z maszynami, napędzania maszyn stacjonarnych i generalnie do wszystkiego, co rolnik potrafi wymyślić, a instrukcja jeszcze tego nie zabrania. Jak w tym przypadku.
Model wszedł do produkcji seryjnej w 2020 roku, zastępując popularnego Belarusa 1221 o mocy 130 KM. I jak widać – nie tylko go zastąpił, ale i przeżył próbę mrozu, której nie powstydziłby się arktyczny lodołamacz.
Co więcej, model ten został niedawno wyróżniony Białoruskim Państwowym Znakiem Jakości. I trzeba przyznać – po takim pokazie trudno się z tym nie zgodzić. Jeśli ciągnik daje się zamrozić na kość, a potem odpala jak gdyby nigdy nic, to znak jakości raczej sam się przykleja.

Morał z lodu wyciosany
Podczas gdy my w Polsce drapiemy się po głowie przy pierwszym przymrozku i zastanawiamy się, czy „jeszcze odpali”, w Mińsku sprawdzają to… raz, a porządnie. Bez półśrodków. Bez delikatnych symulacji. Po prostu: woda + mróz = test.
I wiecie co?
Można się z tego śmiać, można ironizować, ale jedno trzeba oddać – jeśli Belarus 1222.3 przeżył taką próbę, to poranek przy –10°C na podwórku raczej go nie wzruszy.
A my? My dalej będziemy gadu-gadu o paliwie i akumulatorach. Bo ktoś musi. Ale dobrze wiedzieć, że gdzieś na Wschodzie ciągniki przechodzą zimę… na twardo.
Sprawie będziemy się przyglądać dalej (z przymrużeniem oka oczywiście), bo propaganda czasem wyprzedza marketing o dwie długości konia. Belarusa – przepraszam.

















Niestety można się śmiać ale taki mały kraj od zawsze zacofany jak nam się wmawia ma własną może nie najbardziej zaawansowana ale jednak produkcję znanych na całym świecie z trwałości ciągników. I można się śmiać z norm spalania itd ale te normy można sobie wsadzić w … Bo jak wiemy za kilka lat UE na świecie nie będzie znaczyć nic tylko stanie się dostawca taniej siły roboczej na rynki wschodzie i azjatycie
Żaden mały kraj o populacji na poziomie dużego azjatyckiego miasta już nic nie znaczy w zglobalizowanym świecie, a tym bardziej kraj wchłonięty już przez Rosję. Być może RP bez UE by sobie poradziła ale UE bez RP na pewno. Utrata unijnego rynków zbytu, miejsc pracy w fabrykach, nadprodukcja w rolnictwie szybciej doprowadziłaby RP do natychmiastowego bankructwa i politycznego uzależnienia od Rosji niż do wzrostu gospodarczego. MTZ nie istniej bo produkuje dobre traktory tylko dlatego, że produkuje tanie traktory, a funkcjonowanie zakładu wspiera całe państwo. Ludziska narobią się a i tak g… z tego mają. Gdyby były to dobre ciągniki wykorzystywały by je duże gospodarstwa i firmy usługowe, a tak nie jest. Tą markę wybiera z reguły biedniejsze rolnictwo. Profesjonaliści wybierają bardziej wydajne i komfortowe ciągniki, więc nie ma co zakłamywać rzeczywistości. Żebyśmy nie byli tanią siłą roboczą dla azjatyckich firm to musimy dbać o prawa konkurencji, a nie pozwalać by Nasze rolnictwo i przemysł niszczone było nieuczciwą konkurencją, a to MTZ robił na polskim rynku od 2008r bo od wtedy sprzedaje w RP ciągniki nie spełniające norm, podczas gdy inni producenci dostosowali się do obowiązującego ich stanu prawnego.
Śmiech na sali. Woda na ciągniku oblanym wodą zamarznie i przy-3°C. Ciekawe jak odpali po nocy spędzonej pod chmurką przy-25°C.gdy silnik jest naprawdę zmrożony.
Zlali MTZ-a wodą aż zrobiła się gruba warstwą lodu na nim. Taka warstwa lodu zadziałała jak izolator od zewnętrznego mrozu co to za test? Ale na wyobraźnie działa
Dokładnie. Ciekawe czy pan Adam Ładowski był przy tych testach czy tylko je opisuje na podstawie tego co mu przedstawiciele MTZ-a podesłali bo źródła swoich rewelacji nie zamieścił. Może niech wybierze się ten dziennikarz? w okolice Suwałk i wtedy zda relacje z odpalania jakiegoś MTZ-a u Rolnika w gospodarstwie. Albo niech już jedzie na Ukrainę i tam w jakimś zbombardowanym gospodarstwie bez prądu przy – 20 C pokarze jak udaje się odpalić takie cudo od Łukaszenki. Wojna hybrydowa trwa a Rolnicy są grupą społeczną, którą łatwo zmanipulować. Chwalcie ruski mir. Już niedługo do Nas zawita jak zima Ukrainę wykończy.
ukrayna pisze się z małej litery, ruski mir to unia europejską!
Więc co ma zawitac?
Co to znaczy “solidny syberyjski mróz”? -1 ??
Tresc bez sensu bez zadnych danych do ktorych mozna sie odniesc.
Moj oblodzony samochod po niedawnwj gololedzi tez odpalil.
Kiedy z MTZ olej przestaje kąpać? gdy się skoczył w ciągniku i coś w tym jest przynajmniej w starszych modelach
Szkoda tylko, że nie robili takich testów przed 89 rokiem jak Tata kupował pierwszego MTZ-a. 2x210Ah i archaiczny rozrusznik 12V nawet ze świecą płomieniową nie dawał rady. Utrapienie WSZYSTKICH MTZ-ów aż do końca lat 2000 kiedy weszły do użytku rozruszniki z przekładniami planetarnymi. Testy to sobie mogą w celach reklamowych robić żeby w takich OBIEKTYWNYCH BEZINTERESOWNYCH artykułach tacy rzetelni redaktorzy jak A.Ł ( zbieżność inicjałów przypadkowa) mieli o czym pisać. :) Może najpierw MTZ zadbałby o lepszy regulator natężenia prądu bo ten co jest w produkcji gdzieś od 20 lat nie sprzyja równomiernemu doładowywaniu akumulatorów, a jak wiemy z niedoładowanym jednym akumulatorem prąd rozruchowy już nie popłynie taki jak powinien i przy mrozie z odpalaniem MTZ-a jest jak zawsze. Oni zawsze muszą coś spartolić i potem ciągnąc to latami. :)
Współpraca z Białorusią: KIEDY? KIEDY współpraca taka jak z innymi państwami, bierzemy przykład z Węgier i Słowacji
U mnie są zarowe model 820 z 2014r.akumulatory oryginalne.Stal od grudnia nie ruszany a przy minus 15 bez problemu odpalił.Ciagnik ma dużo więcej zalet a i wad mu nie brakuje.
Każdy Belarus ma swiecę płomieniową, jeśli dziala ( bo niestety czesto siada i to niekoniecznie z winy producenta ) to i -30 nie straszne