Tak się jakoś składa, że mamy już lato. Dokładnie rzecz ujmując, kosmicznie wysokie temperatury, które, jak wiadomo, szkodzą nie tylko politykom wypowiadającym się na temat rolnictwa, ale też wszelkim dobrym ludziom. A jeśli w tym upalnym czasie pracujesz ciągnikiem, to masz naprawdę prze..pocone.
Upały na polach to nic nowego, ale od kiedy daliśmy się zamknąć w szklanych kabinach naszych ciągników (czy kombajnów), to jakby jest nieco inaczej i bardziej ciepło. Na szczęście producenci maszyn rolniczych juz wiele lat temu zorientowali się, że latem bywa upalnie i oferując nam swoje maszyny, postawili na komfort.

Ten komfort nowoczesnych kabin polega na standardowym, już niemal w każdym przypadku, montażu układów klimatyzacji i oczyszczania powietrza. Już niemal, bo nawet dziś zdarzają się nowe ciągniki bez tego miłego udogodnienia. Takie traktowanie rolnika to oczywiście przykra sprawa, ale także śmiertelnie dla niego niebezpieczna. I to wcale nie żart.
Sauna w kabinie, czyli oddychasz, bo musisz
Zamknięci w czterech szklanych ścianach kabiny nowoczesnego ciągnika w czasie upalnej pogody włączamy klimatyzację i po chwili cieszymy się rześkim, chłodnym podmuchem wokół nas. Rozchodzenie się strug powietrza w kabinie nie jest wcale dziełem przypadku. Zostało dokładnie zaprojektowane tak, żeby zwiększyć skuteczność schładzania i utrzymania temperatury. Stąd właśnie mnogość dysz wylotowych układu w nowoczesnych kabinach maszyn rolniczych.
Same kabiny są dziś nie tylko coraz bardziej wygodne, ale i szczelne. Ich rozbudowane układy wentylacji niesłychanie dokładnie filtrują powietrze i już coraz częściej tworzą lekkie nadciśnienie wewnątrz. Nie dopuszczają tym samym do przenikania szkodliwych zanieczyszczeń przez uszczelki do wewnątrz kabiny. Takie rozwiązania są wręcz niezbędne w czasie wykonywania oprysków drzew czy krzewów w sadownictwie.

Człowiek, jak każda żyjąca na lądzie istota, ma to do siebie, że musi oddychać powietrzem, czyli mieszaniną 78% azotu i 21% tlenu. To ta właściwa proporcja tlenu w powietrzu pozwala nam, dzięki wymianie gazowej w płucach dotleniającej krew, żyć i prawidłowo myśleć. Jednak w czasie każdego wydechu wydalamy z siebie dość sporo dwutlenku węgla, który w zamkniętym pomieszczeniu kabiny ciągnika błyskawicznie wypiera zawartość tlenu. Gdy spadnie ona poniżej 15%, następuje gwałtowne osłabienie prawidłowego działania funkcji umysłowych oraz życiowych. Czujemy się wtedy bardzo zmęczeni, a w wielu przypadkach może nastąpić omdlenie i utrata świadomości.
Dlaczego to ważne?
Póki więc do szczelnie zamkniętej kabiny ciągnika czy kombajnu dostarczane jest świeże powietrze, to nie ma problemu. Nie ma tym bardziej, że powietrze to jest schłodzone. Takie zimne powietrze jest cięższe i bardziej gęste, a co za tym idzie, zawiera w jednostce objętości więcej tlenu, co pozwala na utrzymanie jego procentowej i zdrowej dla życia wartości w kabinie maszyny rolniczej.

Problem zaczyna się, gdy dopływ zdrowego chłodnego powietrza do wnętrza kabiny jest zaburzony lub wręcz niemożliwy przez awarię klimatyzacji. Wtedy nawet najlepszy nadmuch nie zapewni właściwej proporcji życiodajnego tlenu wewnątrz. Sytuacja pogarsza się też nie tylko z powodu rosnącego stężenia wydychanego dwutlenku węgla, ale lawinowo rosnącej temperatury w kabinie.
W czasie silnej operacji słońca powietrze w zamkniętej kabinie potrafi się nagrzać do ponad 50 stopni Celsjusza, a takie warunki są już skrajnie niebezpieczne dla naszego zdrowia. W tak wysokiej temperaturze następuje błyskawiczne odwodnienie organizmu, co może w wielu przypadkach doprowadzić do utraty świadomości i udaru słonecznego. Jeśli dodać do tego rosnące stężenie wydychanego dwutlenku węgla, to problem staje się poważny.
Innym poważnym problemem, jaki możemy zaobserwować w kabinach rolniczych w czasie upałów, są jej plastikowe elementy. Najlepsi producenci maszyn przy doborze odpowiednich materiałów na wnętrze kabin zwracają szczególną uwagę na ich wysoką odporność na długotrwałą operację promieni słonecznych. Plastikowe pokrywy i obudowy w kabinie muszą cechować się wysoką odpornością na temperaturę i wydzielanie szkodliwych związków chemicznych.
Przykry, uciążliwy zapach we wnętrzach kabin nasilający się pod wpływem wysokiej temperatury to nic przyjemnego, ani w żadnym stopniu także zdrowego. Może też oznaczać zastosowanie niezmiernie szkodliwych dla zdrowia związków, np. ftalanów.

Co robić, gdy padnie klima?
Coraz częściej kabiny maszyn rolniczych nie mają uchylnych okien, więc gdy popsuje nam się klima, nie możemy liczyć na samoistna wymianę powietrza przez uchylenie szyb. Jedynym słusznym rozwiązaniem jest więc jak najszybsza naprawa niesprawnej klimatyzacji. Często jednak musimy użyć maszyny w czasie upalnych dni, więc jak wówczas zadbać o własne zdrowie podczas prac polowych, gdy temperatura przekracza 30 stopni, a wewnątrz jest jeszcze większa?
– Zadbajmy o czystość w kabinie. Niedojedzone kanapki, papierki po batonach, puszki po napojach nie dosyć, że przyciągają owady, to jeszcze psują powietrze. Odkurzone wnętrze też jest bardziej zdrowe.
– Jeśli to tylko możliwe, unikajmy pracy w najgorętsze południowe godziny dnia w czasie silnej operacji słońca.
– Nawadniajmy się, pijąc dużo czystej wody w małych dawkach po kilka łyków. Unikajmy słodzonych i gazowanych napojów z dużą zawartością cukru.
– Wnętrze kabiny można spróbować schłodzić, zawieszając gruby ręcznik, który regularnie mocno skrapiamy czystą wodą. Parująca woda odbiera temperaturę otoczenia. Ręcznik taki koniecznie zmieniamy codziennie, aby uniknąć namnażania się na nim drobnoustrojów i pleśni.
Niezależnie od tego, czy pracujemy w wygodnej, nowoczesnej i klimatyzowanej kabinie, czy w tej pozbawionej dzisiejszych luksusów, dbajmy o siebie w czasie upałów. Może nieprzypadkowo mieszkańcy gorącego południa Europy mają czas sjesty w najgorętszym czasie dnia.
















