Jak (nie)walczyć z konkurencją?

0
419

Jak nie walczyć z konkurencją przekonała się ostatnio bydgoska SHiUZ. Za stosowanie przez wiele lat praktyk monopolistycznych musi zapłacić blisko 500 tys. zł kary oraz pokryć koszta postępowania antymonopolowego (500 zł).

Bydgoska Stacja Hodowli i Unasieniania Zwierząt blokowała sprzedaż nasienia innych producentów stosując praktyki monopolistyczne – tak stwierdził UOKiK w wydanej 20 października tego roku decyzji, nakazującej zaprzestanie nadużywania dominującej pozycji na rynku inseminacyjnym w sześciu województwach (zachodniopomorskim, warmińsko-mazurskim, podlaskim, kujawsko-pomorskim, pomorskim oraz lubelskim).
Sprawa zaczęła się w 1989 r., kiedy SHiUZ w Bydgoszczy przestał być jedyną instytucją zajmującą się unasienianiem bydła. Nieistniejąca już dziś firma Intergen, postanowiła odpowiedzieć na potrzeby polskich hodowców i założyła pierwszą stację hodowli zarodowej na bazie sprowadzonych spoza kraju buhajów. Kontra całej państwowej inseminacji zaczęliśmy produkować wartościowe ze względów hodowlanych nasienie – wspomina Jan Pilch, pomysłodawca projektu. – Ażeby je sprzedać, musieliśmy jednak korzystać z pośrednictwa SHiUZ-u. Kiedy w 2004 roku weszły przepisy regulujące tę kwestię, rozgorzała prawdziwa walka o klienta.

SHiUZ w Bydgoszczy skutecznie związała ze sobą inseminatorów niezależnych, prowadzących indywidualną działalność gospodarczą. Aby zapobiec swobodnej sprzedaży nasienia innych firm, wymyślono ciekawy sposób: przekonano mianowicie inseminatorów do podpisania umów, zawierających klauzulę wyłączności. Inseminatorzy nieświadomi tego, że mogą działać niezależnie, podpisali dokumenty, które nakładały na nich dodatkowo kary w wysokości 10000 zł w przypadku zerwania warunków tzn. sprzedaży innego, niż bydgoskie, nasienia. Było to tyle niebezpieczne dla tychże inseminatorów, co kuriozalne. Bezprawne kary i groźba zawieszenia uprawnień do inseminacji na rok, skutecznie zastraszyły przedsiębiorców, którzy po prostu nie wiedzieli, że Stacja nie ma prawa do takich praktyk – stwierdza Jan Pilch, były szef Intergenu, pomysłodawca walki ze SHiUZ w Bydgoszczy za pomocą ustawy antymonopolowej. Importerzy byli obecni na rynku tylko za pośrednictwem Stacji, a ich nasienie było droższe o jej sześciozłotową prowizję. Ta sytuacja, zdaniem UOKiK doprowadziła do: uniemożliwienia producentom i importerom nasienia buhajów bezpośredniej sprzedaży i stworzyła warunki przeszkadzające rozwojowi konkurencji.

Bydgoska Stacja była więc jedyną, liczącą się firmą inseminacyjną na rynku północnej Polski przez dziesięciolecia i, nie zważając na prawa wolnego rynku, chciała tę pozycję utrzymać. Tak się jednak składa, że metody, dzięki którym chciała się utrzymać na rynku są sprzeczne z prawem…