Jak lustrować plantację po zimie i kiedy wykonać wiosenny zabieg regulacji rzepaku?

Rzepak w okresie wiosennym ma skłonność do szybkiego wzrostu wydłużeniowego, fot. A. Kozera

Rzepak znajduje się obecnie w fazie spoczynku zimowego. Rośliny zahartowały się. Wpłynął na to przebieg warunków pogodowych w grudniu i na początku stycznia. Temperatury w ciągu dnia oscylowały na poziomie 1–3°C, a w nocy spadały nieznacznie poniżej 0°C. Znaczne spadki temperatur w drugiej połowie stycznia przy jednocześnie występujących opadach śniegu nie powinny stanowić dużego zagrożenia w przezimowaniu. Groźne dla rzepaku są przymrozki, które mogą pojawić się w drugiej połowie lutego lub na początku marca.

Zapewne wszyscy mamy w pamięci rok 2012, gdy rozhartowane rośliny musiały zmierzyć się z nagłymi, znacznymi spadkami temperatur. Dzisiaj jeszcze nie możemy jednoznacznie określić w jakiej kondycji rzepak rozpocznie wiosenną wegetację.

Plantacja rzepaku wiosną przez wznowieniem wegetacji, fot. A. Kozera

Czas, jaki upłynie od rozpoczęcia wegetacji do pojawienia się pąków kwiatowych, jest najważniejszy dla uprawy rzepaku i decyduje o wysokości plonu. W tym okresie następuje najsilniejsza redukcja potencjału plonotwórczego, a naszym zadaniem jest ograniczenie tych strat. Do najważniejszych zabiegów należy zaliczyć optymalne nawożenie azotem i siarką oraz mikroelementami, z których najważniejszy jest bor. Kolejne czynności to zwalczanie szkodników, walka z chorobami i zadbanie o właściwą architekturę łanu.

Na co zwrócić uwagę dokonując lustracji plantacji rzepaku po zimie?

Największe uszkodzenia mrozowe możemy zaobserwować „gołym okiem” po wejściu na pole. Są to uszkodzone przez mróz liście rzepaku. Jednak to nie one będą decydowały o kondycji roślin. Najbardziej wrażliwy i narażony na uszkodzenia jest system korzeniowy. Od niego właśnie powinniśmy rozpocząć lustrację. W przypadku, gdy ograniczymy się wyłącznie do lustracji części nadziemnej, może się zdarzyć, iż zostaniemy wprowadzeni w błąd. Rośliny pierwotnie wznowią wegetację, zazielenią się, rozpoczną regenerować rozetę, a następnie po kilku dniach zaczną nieodwracalnie obumierać.

O dobrym przezimowaniu świadczy przede wszystkim zdrowy system korzeniowy, fot. A. Kozera

Zatem po pierwsze oceńmy korzeń. Najbardziej wrażliwa na mróz jest jego dolna najmłodsza część. Wyciągamy z gleby system korzeniowy, w przypadku uszkodzenia wychodzi z niej tylko zdrowa część, uszkodzona pozostaje w glebie. Następnie należy sprawdzić stan tkanki na powierzchni korzenia. Jeżeli jest miękka, przebarwiona, schodzi z korzenia może to świadczyć o przemarznięciu.

Na przekroju korzenia brak uszkodzeń mrozowych, fot. A. Kozera

W przypadku uszkodzenia korzenia poniżej 20 cm nie będzie to miało wpływu na wznowienie wegetacji i regenerację. Uszkodzenie mrozowe powyżej 10 cm może być skompensowane wytworzeniem licznych korzeni bocznych. Należy jednak pamiętać, że w tym przypadku rośliny będą wrażliwe na potencjalne niedobory wody. Jeżeli przemarznięte są tylko liście rozety, to nie jest to groźne z punktu widzenia plonowania. Po ocenie kondycji roślin czas na obliczenie obsady na plantacji. To ona będzie decydowała o plonie.

Obsadę można wyliczyć z praktycznego wzoru:

10 000 ÷ szerokość międzyrzędzia (cm) = długość rzędu odpowiadająca 1 m2 (cm)

Przykład:

10 000 ÷ 25 cm (szerokość międyrzędzia) = 400 cm (długość odpowiadająca 1 m2).

Czyli, ilość roślin na długości 4 m, to nasza obsada na 1 m2 plantacji. W zależności od wielkości plantacji, takich pomiarów wykonujemy kilka, z uzyskanych wyników wyliczamy średnią obsadę roślin na 1 m2.

W przypadku odmian mieszańcowych najbardziej pożądana jest obsada 40–45 roślin/m2. Przyjmuje się, że o opłacalności uprawy decyduje obsada powyżej 20 roślin/m2, a nawet 15 pod warunkiem równomiernego rozłożenia na polu. Wynika to z faktu, iż rzepak ma bardzo duże możliwości kompensacji mniejszej obsady wykształceniem dużej ilości rozgałęzień bocznych, na których zawiązują się łuszczyny.

Jeżeli po wykonanych obserwacjach stwierdzimy, że plantacja jest w dobrej kondycji i posiada zakładaną obsadę, możemy przystąpić do wykonywania zabiegów wiosennych. Jako pierwsze powinno być wykonane nawożenie azotem i w miarę potrzeb innymi składnikami pokarmowymi.

Rzepak z widocznym kwiatostanem, fot. A. Kozera

Kolejnym elementem jest ochrona przed szkodnikami i chorobami, m.in. suchą zgnilizną kapustnych, czernią krzyżowych czy szarą pleśnią oraz zadbanie o odpowiednią architekturę łanu.

W przypadku wiosennej wegetacji rzepaku mamy do czynienia z dominacją pędu głównego nad pędami bocznymi. Dlatego bardzo ważne jest, aby spowolnić jego rozwój w stosunku do pędów bocznych. Przyjmuje się, że tylko ok. 20–30% plonu znajduje się na pędzie głównym, a reszta, czyli 70–80% na rozgałęzieniach bocznych.

Regulację pokroju rzepaku powinniśmy wykonać w momencie intensywnego wzrostu, wpływ na to mają następujące czynniki:

  • zaopatrzenie w azot i inne składniki pokarmowe,
  • temperatura,
  • dostępność wody,
  • cechy odmianowe.

Celowość wykonania zabiegu regulacji pokroju rzepaku:

  • poprawienie odporności na wyleganie,
  • wyrównanie równomierności kwitnienia,
  • zrównoważony rozwój pędów głównych i bocznych wraz z łuszczynami,
  • równomierne dojrzewanie, łatwiejszy omłot, a tym samym mniejsze straty.

Często zadajemy sobie pytanie, czy regulować pokój rzepaku wysiewanego w opóźnionym terminie. Odpowiedź jest jedna: tak, powinniśmy taki zabieg wykonać. Wynika to z faktu, że rośliny jesienią miały mniej czasu na zgromadzenie odpowiedniej ilości energii na wznowienie wegetacji wiosną. Gdy ją wznowią, będą zdeterminowane, aby jak najszybciej zakwitnąć i wydać następne pokolenie. A tego właśnie chcemy uniknąć. Zależy nam na zrównoważonym wzroście zarówno pędu głównego, jak i pędów bocznych.

Kiedy najlepiej wykonać wiosenny zabieg regulacji?

Regulatory wzrostu stosujemy najczęściej, gdy rzepak osiąga wysokość 10–20 cm (BBCH 33). Wykonanie zabiegu w tym czasie spowoduje obniżenie łanu o ok. 5–7% i wytworzenie ok. 10–30% większej ilości rozgałęzień bocznych, a tym samym większej ilości łuszczyn. Opóźnienie zabiegu do fazy BBCH 35 (wysokość roślin 40–50 cm) skutkuje obniżeniem łanu. Niestety w tym przypadku mniejsza jest już ilość rozgałęzień bocznych. Należy zwrócić uwagę na temperaturę powietrza w trakcie wykonywania zabiegu. W zależności od wybranego produktu waha się ona w przedziale 8–20°C. Jeżeli spodziewamy się przymrozków, taki zabieg powinniśmy opóźnić. Wszystkie nasze działania powinny być zgodne z zasadami integrowanej ochrony rzepaku.

Pokrój rośliny decyduje o wysokosci plonu, fot. A. Kozera

Wybór strategii regulacji pokroju rośliny uzależniony jest od stanu plantacji. W zależności jak ona się rozwija, możemy wybierać preparaty ukierunkowane na „mocniejszą” regulację lub też na inne, które bardziej kontrolują zagrożenie ze strony chorób grzybowych.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Please enter your name here
Please enter your comment!

Polityka Prywatności