Inwestując, przetrwamy kryzys

0
308

Powiało optymizmem podczas właśnie zakończonej poznańskiej Fermy Bydła (27.02.-01.03.). Wystawcy obawiali się nikłego zainteresowania ze strony producentów mleka i hodowców, a okazało się, że i zwiedzających było naprawdę sporo, i zainteresowanie ofertą wystawienniczą konkretne, a rozmowy jak najbardziej merytoryczne.

Wielu rolników przyjechało na targi na specjalne zaproszenie firm sektora produkcji mleka i hodowli bydła. To właśnie po rozmowach z tymi producentami przedstawiciele firm operujących na rynku mleka są pełni nadziei, iż polscy rolnicy potrafią znaleźć się w obecnej trudnej sytuacji. Kryzys to odpowiedni czas na rozważne inwestycje. Producenci, którzy szukają sposobów obniżenia kosztów produkcji, poprzez inwestowanie w zarządzanie stadem, wyposażenie obór, systemy udojowe, czy wozy paszowe, przetrwają ten niepewny okres. Kryzys ma zawsze to do siebie, że po nim przychodzi koniunktura. I aby przetrwać, nie można wypaść z rynku.<img src=http://www.wrpnowe.home.pl/fotomoje/ferma1.jpg align=right width=200
-Zdecydowanie widzimy zmianę profilu klientów, którzy przychodzą do nas z zapytaniami. Tak jak do tej pory pytali nas rolnicy, którzy mieli 5, 8, 10 krów, tak w tej chwili zaczyna się pojawiać grupa osób, którzy mają 25 krów i więcej i często myślą o modernizacji swoich obór – mówi Sławomir Losiak, Kierownik Sekcji Zagranicznej A-Lima Bis ze Środy Wielkopolskiej. – Mam tu na myśli nie tylko przewodówkę”, o którą pytano już parę lat temu, ale zaczynają się pytać o małe hale udojowe, a ci którzy maja 40 krów i więcej zaczynają pytać o roboty. Na razie pytają na zasadzie ciekawostki rynkowej, natomiast po bliższej rozmowie wiemy, że nie są do tego przygotowani nie tyle ekonomicznie, co mentalnie. Zmiana techniki doju przy użyciu robota to nie jest tylko postawienie urządzenia ale również całkowita zmiana utrzymania krów w oborze. Dlatego dla nich bardzo ciekawą perspektywa jest zakup hali udojowej w pełni wyposażonej. To osoby, które mają 20 krów i chcąc powiększać stado doceniają fakt, iż zarządzanie stadem i wiedza o krowach daje im wymierne korzyści ekonomiczne – dodaje.

Dotyczy to również funkcjonujących na rynku firm. Różnorodna, wielokierunkowa oferta jest receptą nie tylko na trudne czasy. Być może obecnie rolnik nie zainwestuje w zakup robota udojowego, ale środki higieny, dezynfekcji czy pasze kupić musi. Coraz więcej firm stawia więc na doradztwo. “Sprzedaż poprzez doradztwo” to dewiza obecnej od 4 lat na polskim rynku firmy Timac Agro z Sierosławia.

– Aby “zdrowo odżywiać rośliny i zwierzęta”, jak głosi nasze hasło, staramy się bezpośrednio docierać do klientów-rolników poprzez 120 doradców, którzy odpowiednio wyszkoleni merytorycznie i praktycznie oferują producentom rolnym przede wszystkim doradztwo – prezentuje strategię firmy Timac Agro Lucyna Lewicka, Koordynator Działu Marketingu. – Inwestując w doradców zapewniamy odbiorcom naszych produktów, czyli nawozów wzbogaconych w makro- i mikroelementy oraz bloków mineralnych wiedzę, z której mogą korzystać zarówno w produkcji roślinnej, jak i zwierzęcej.

<img src=http://www.wrpnowe.home.pl/fotomoje/ferma2.jpg align=right width=200Debata poświęcona sytuacji na rynku mleka, wykłady i konferencje oraz losowanie nagród (wśród nich również prenumerat Wiadomości Rolniczych Polska), a przede wszystkim bogata oferta paszy i dodatków paszowych, budynków dla bydła, nowoczesnego wyposażenia obór, hal udojowych i nowoczesnych robotów, wozów paszowych i maszyn do zbioru i konserwacji pasz, materiału genetycznego i sprzętu zootechnicznego to pełna propozycja Fermy Bydła, wśród której mogli wybierać zarówno uczestnicy, jak i zwiedzający.

Ewa Grabowska
Wiadomości Rolnicze Polska