Indie w obliczu kryzysu paszowego wracają do soi GMO

fot. mw

Nie tylko polski sektor drobiarski mierzy się z ogromnymi wyzwaniami. Niepokojąco wygląda sytuacja m.in. w Indiach, gdzie od 1,5 roku poważny problem stanowią epidemia ptasiej grypy, ograniczająca popyt na mięso epidemia koronawirusa oraz rosnące ceny pasz. W związku z tym indyjskie służby zatwierdziły import 15 mln ton genetycznie modyfikowanej soi.  

O ile w ostatnich latach cena śruty sojowej oscylowała w granicach 34-36 rupii za kg, to obecnie osiąga aż 96 rupii, co daje 1,29 USD/kg. Taka cena znacznie ogranicza opłacalność produkcji, stąd decyzja o imporcie paszy GMO.

Indyjski Urząd ds. Bezpieczeństwa i Standardów Żywności twierdzi, że wszystko, co nie jest spożywane przez ludzi, nie jest objęte domeną Urzędu, zaś Departament Hodowli Zwierząt powiadomił organy celne, że nie ma przeciwwskazań co do importu śruty i makucha z soi GMO.

Z kolei Koalicja na rzecz Indii Wolnych od GMO wyraźnie sprzeciwia się decyzji o dopuszczeniu śruty sojowej ze zmodyfikowanych genetycznie roślin do pasz dla zwierząt gospodarskich.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Please enter your name here
Please enter your comment!

Polityka Prywatności