Hodowla jak marzenie

0
5889

Pan Jerzy prowadzi gospodarstwo rolne o powierzchni 245 ha w powiecie rypińskim w województwie kujawsko-pomorskim. Uprawia rzepak ozimy, pszenicę ozimą, buraki cukrowe oraz kukurydzę i lucernę na kiszonkę. Oprócz produkcji roślinnej zajmuje się hodowlą bydła mlecznego rasy HF i hodowlą bydła mięsnego rasy Hereford.

Proszę powiedzieć jakie były początki hodowli?

– W 1993 roku wydzierżawiłem gospodarstwo w Kiełpinach od ARR. Przy podpisywaniu umowy z agencją zobowiązałem się do zatrudnienia wszystkich pracowników z dawnego gospodarstwa. Ponieważ przejąłem również budynki inwentarskie, głównie obory, powstał pomysł ich wykorzystania i rozpoczęcia hodowli bydła. Prowadzenie hodowli zabezpieczało pracę dla pracowników z przejętego gospodarstwa.

Na początku kupowałem bydło do opasu i bardzo dobrze to wychodziło. Wykorzystywałem do skarmiania kiszonkę z liści buraków cukrowych, słomę oraz pastwiska założone  na gorszych kawałkach ziemi V i VI klasy.

Pewnego dnia w niedzielnym programie rolniczym TVP pojawiło się ogłoszenie o sprzedaży ras Charalaise i Hereford w gospodarstwie PAN w Popielnie. Po obejrzeniu zwierząt  i sugestii mojej żony wybraliśmy rasę Hereford. O wyborze zadecydował fakt, że nie jest to rasa agresywna, a zarazem przyjazna dla człowieka. Kupiliśmy wtedy krowy cielne i krowy z cielakami-razem 16 sztuk. Po 3 miesiącach dokupiliśmy kolejne 30 sztuk. Takie były początki.

W 1998 roku kolega kupował w Niemczech jałówki cielne rasy HF. To mnie zainspirowało i ja też kupiłem wtedy 67 sztuk. W tej chwili mam 100 sztuk Hereforda w tym 40 mamek oraz 300 sztuk HF-a, w tym 147 krów dojnych.

Jaka jest średnia wydajność roczna wydajność mleczna?

– 11 tys. litrów od sztuki i co bardzo istotne nie ma szybkiego remontu stada.

Wróćmy do Hereforda. Jak wygląda u Pana hodowla tej rasy?

– Koncentrujemy się na mleczności tej rasy przez poprawę genetyki, bo zależy nam na dobrym odchowie cielaków. Niektórzy hodowcy poprawiają umięśnienie i budowę, ale zapomnieli o mleku dla cielaków, a to jest bardzo ważne, żeby cieląt nie dokarmiać dodatkowo preparatami mlekozastępczymi. U nas cielaki dostają tylko mikroelementy.
Pod względem wielkości mamy w Polsce 2-gie stado bydła mięsnego i drugie stado Hereforda. Sprzedajemy towar zarodowy innym hodowcą. Byki i jałówki kierowane            są do hodowli w 100%. Byki które nie nadają się z różnych względów sprzedajemy na mięso. Sztuki są brakowane od wagi 800 kg do 1 tony. Rekordowa waga wybrakowanego byka wyniosła 1280 kg. Również mamki Herefordów są zwierzętami dużymi o żywej wadze około 1 tony.

Do reprodukcji najwięcej buhajów kupiłem w gospodarstwie Witkowo koło Szczecina. Niestety w tym roku Witkowo nie znalazło odpowiedniego buhaja, który genetycznie by pasował do naszego stada. Wynika to z tego, że w Polsce mamy mało linii Hereforda bo stad jest po prostu mało. Dlatego w tym roku kupimy buhaja z Niemiec z nowej linii genetycznej.

W jakim wieku sprzedajecie zwierzęta do dalszego chowu?

– Wygląda to różnie. Sprzedawaliśmy jałówki cielne, później roczne jałówki do zacielenia, a w tym roku mamy zamówione wszystkie jałówki odsadki i byczki. W ostatnim czasie dużo rolników zrezygnowało z produkcji mlecznej, mają puste budynki i zasiedlają je opasami, więc popyt jest bardzo duży.

Również restauratorzy pilnie poszukują mięsa ras Angus i Hereford ze względu na jego wysokie walory kulinarne. Mięso tych ras wyróżnia się cechą marmurkowatości (mięso przerośnięte tłuszczem), co zapewnia soczystość i smakowitość. Nadaje się idealnie na steki. Aktualnie mięso tych ras jest najdroższe na świecie.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał: Wojciech Suwara