fbpx
Strona głównaUprawaKukurydzaGleby słabsze i uprawy o wysokich wymaganiach – ryzykowny „ożenek”

Gleby słabsze i uprawy o wysokich wymaganiach – ryzykowny „ożenek”

Materiał Partnera KWS

Każdy sezon charakteryzuje się swoją indywidualną specyfiką, ale ten aktualny jest bardzo wyjątkowy i jestem przekonany, że na długo pozostanie w naszej pamięci.

Rok wstecz, nawet z uwzględnieniem obecności pandemii COVID-19, najbardziej odważne prognozy rynkowe nie budowały takich scenariuszy dla cen płodów rolnych jak i środków produkcji, które między innymi indukowane cenami surowców energetycznych, a później podsycone jeszcze mocniej wojną na terytorium Ukrainy, poszybowały ostro w górę. Ceny nawozów, a szczególnie nawozów azotowych osiągnęły pułapy, które przebiły historyczne notowania o wartości, których może lepiej nie wspominać. Warunki rynkowe są bardzo rozchwiane i prowadzenie jakiejkolwiek działalności gospodarczej jest biegunowo oddalone od tzw. strefy komfortu.

W wielu krajach już w kwietniu bieżącego roku wstrzymano eksporty surowców zbożowych w celu zabezpieczenia własnych wewnętrznych potrzeb. W regionie „spichlerza Europy”, producenci rolni na przednówku nadal mają problemy ze sprzedażą zapasów magazynowych z poprzedniego roku.

Nadchodzące żniwa w Ukrainie oraz jesienne prace polowe najprawdopodobniej będą realizowane pod ostrzałem – a Ukraina jest przecież jednym z największych eksporterów zbóż na świecie. Bezsprzecznie taka sytuacja będzie nadal negatywnie wpływać na ogólnoświatowy bilans surowców zbożowych, i co za tym idzie utrzymanie się cen płodów rolnych w wysokich notowaniach, również w przyszłym sezonie.

Warunki wegetacji wyzwaniem dla roślin

Wróćmy na nasze „lokalne podwórko” i „rzućmy okiem” na niektóre elementy przebiegu wegetacji. Brak opadów atmosferycznych w maju był już bardzo zauważalny w zasiewach.
W wielu regionach przebieg pogody w pierwszej dekadzie czerwca nie przyniósł wyczekiwanej poprawy sytuacji, ponieważ stan suszy jeszcze bardziej się pogłębił, powodując nieodwracalne ubytki w strukturze przyszłego plonu.

Według raportu Państwowego Instytutu Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa w Puławach na koniec czerwca deficyt wody dla roślin uprawnych pogłębił się i powodował stres suszy w różnym nasileniu już w obrębie całego kraju, natomiast na dzień 10 lipca 2022 r., stan suszy rolniczej stwierdzono już na terenie wszystkich województw. Według szacunków deficyty w zaopatrzeniu w wodę, które wystąpiły do początku lipca już zmniejszyły plon średnio o 20%. Niestety końcowemu etapowi wegetacji towarzyszyły wysokie i bardzo wysokie temperatury powietrza, ponieważ do Europy skierowała się wyjątkowo silna fala upałów, co tuż przed przysłowiową metą uszczupliło kolejne kilogramy z plonu oraz odbiło się częściowo w niektórych charakterystykach cech jakościowych ziarna.

Kukurydza w stresie suszy. Ciemnozielony kolor rośliny oraz zwinięte liście – ograniczają powierzchnię wystawioną na operację promieni słonecznych
Foto. nr 2. Kukurydza w stresie suszy. Ciemnozielony kolor rośliny oraz zwinięte liście – ograniczają powierzchnię wystawioną na operację promieni słonecznych

Analizując choćby ostanie dziesięć lat, trudno się nie zgodzić z faktem, że wartości średnich, rocznych odnotowane w Polsce raz po raz aktualizują poprzednio zdobyty rekord, susze zaglądają do naszego regionu coraz częściej, obserwujemy też zupełnie inny charakter opadów atmosferycznych. Zimy nie obfitują w opady śniegu, a cykliczne deszcze o opadach jednostajnych, miarowych, odbudowujące rezerwuar wody w słabszych glebach, coraz częściej przybierają charakter gwałtownych, krótkotrwałych ulew, którym często towarzyszy bardzo silny wiatr.

Dynamiczne zjawiska pogodowe zwykle, wyrządzają wiele szkód, a dostarczone duże masy wody w krótkich interwałach czasowych są słabiej magazynowane przez gleby powstałe z utworów piaszczystych czy też gliniasto-piaszczystych, które to w Polsce stanowią większość areału. Gleby te charakteryzują się małymi zdolnościami do gromadzenia wody (mała pojemność wodna) i nawet krótkotrwałe zakłócenia w opadach atmosferycznych potrafią już znacznie, lub nawet bardzo dobitnie obniżyć przyszły plon, jeżeli ekstrema suszy „dopadną” rośliny w ich krytycznych fazach zapotrzebowania na wodę (tab. nr 1).

azy rozwoju wybranych roślin uprawnych z uwzględnieniem krytycznego zapotrzebowania na wodę
Tabela nr 1 Fazy rozwoju wybranych roślin uprawnych z uwzględnieniem krytycznego zapotrzebowania na wodę
Źródło danych: Informacje zebrane z wielu pozycji literaturowych, uzupełnione przez B. Rudzki KWS Lochow.

Innym, istotnym mankamentem tych gleb jest słabszy kompleks sorpcyjny, który „zatrzymuje” mniejsze ilości składników pokarmowych, a mariaż w postaci bardzo niskiej zawartość próchnicy oraz słabej jakości skały macierzystej jest „kiepskim” dostawcą dodatkowych składników pokarmowych z procesów mineralizacji materii organicznej czy też wietrzenia. Dołóżmy do tego sporą skłonność do zakwaszania i spuentujmy całość w jednym wniosku: słabe gleby wraz z przebiegiem wegetacji oferują do dyspozycji warunki o niskiej produktywności, co mocno ogranicza wybór gatunków do uprawy.

Nie będzie ponownym odkryciem Ameryki truizm, że w powyższych warunkach głównym czynnikiem, modelującym uzyskiwane plony będzie dostępność wody w trakcie okresu wegetacji, ale do pełni sukcesu potrzebny jest jeszcze korzystny jej rozkład w czasie, który się „wpasuje” w specyficzne wymagania fizjologiczne wybranego gatunku i zabezpieczy realizację wyznaczonego celu w plonie – nie tylko w wielkości fizycznej, ale i w parametrach jakościowych. Należy być jednak świadomym, że w przypadku zakłóceń w „dystrybucji” opadów atmosferycznych” będą zrealizowane straty wprost proporcjonalne do wysokich wymagań wybranego gatunku do uprawy oraz zrealizowanej kosztownej technologii prowadzenia łanu, której to zwykle taka roślina wymaga.

Burak w stresie suszy w uprawie na glebie lekkiej. Liście straciły turgor – zwiędły
Foto. nr 3. Burak w stresie suszy w uprawie na glebie lekkiej. Liście straciły turgor – zwiędły
Nowy sezon za pasem

Czy warto ryzykować uprawę pszenicy w warunkach gleb lekkich, która ma spore zapotrzebowania wodne, nawozowe oraz wymaga droższych programów ochrony pestycydowej, podejmując decyzję tylko w oparciu o ceny skupowe oferowane w czasie żniw? Czy realizacja strategii uprawy gatunków, które „najlepiej płacą w żniwa” bez względu na jakość posiadanych gleb jest trafnym i niezawodnym wyborem?

Do kolejnych zbiorów jest 365 dni i w tym czasie sporo może się wydarzyć, tak jak pokazuje aktualny sezon. Czy ktoś z nas spodziewał się wojny? Pewnie szybciej obstawilibyśmy wystąpienie kolejnej suszy? Cen płodów rolnych, wielkości jak i rozkładu opadów atmosferycznych w następnym okresie wegetacji nikt nie jest w stanie przewidzieć. Dodatkowo prognozy cenowe skupu zbóż na czas kolejnych żniw, rzadko odnajdują potwierdzenie w rzeczywistości, co dobitnie potwierdzają dane historyczne (choć konflikt wojenny w Ukrainie wskazuje na utrzymania się wysokich cen zbóż w przyszłe żniwa).

Jak widać niepewności w takim założeniu jest bardzo wiele i decyzja o uprawie pszenicy ozimej (czy też innego wymagającego gatunku) w słabszych warunkach glebowych tylko dlatego, że aktualna cena w trakcie żniw jest korzystna, może być obarczona sporym ryzykiem niepowodzenia szczególnie w przypadku większych areałów.

A może żyto hybrydowe?

A może warto to ryzyko nieco rozproszyć już na stracie poprzez włączenie do płodozmianu rośliny, która w posiadanych warunkach gospodarowania zaoferuje stanowczo lepszą stabilność plonowani i pozwoli zamknąć uprawę pozytywnym wynikiem finansowym?

Bardzo dobrym rozwiązaniem dla trudnych warunków gospodarowania jest żyto ozime, a szczególnie odmiany żyta hybrydowego, które w porównaniu do odmian populacyjnych plonują średnio o 30% lepiej. Bezdyskusyjnie wyróżniającymi się cechami żyta ozimego na tle innych gatunków zbóż jest jego szeroka adaptacja do wzrostu i rozwoju w różnych warunkach glebowych, co wynika z bardzo dobrze rozwiniętego systemu korzeniowego, którego aż 60% masy pozostaje w warstwie ornej. Korzenie przybyszowe żyta mogą sięgać do 120 cm w głąb profilu glebowego, a zarodkowe nawet do 250 cm. Silny system korzeniowy z głębszych warstw gleby sprawnie pobiera wodę oraz składniki pokarmowe, które są zwykle poza zasięgiem dla innych gatunków zbóż. Dodatkowo charakteryzuje się dużą tolerancja na niski odczyn pH gleby oraz wolne jony glinu i manganu, co jeszcze bardziej umacnia jego przydatność do uprawy w warunkach glebowych, w których inne gatunki zbóż są bardzo zawodne.

Żyto ozime oszczędnie gospodaruje wodą – do wyprodukowania 1 kg suchej masy zużywa tylko 350 litrów wody (dla przykładu pszenica ozima zużywa średnio o 30% więcej). W porównaniu do pszenicy czy pszenżyta szybko wznawia wegetację po spoczynku zimowym, wcześniej też osiąga fazę strzelania w źdźbło i fazę kłoszenia, co czyni je bardziej tolerancyjnym na późnowiosenne posuchy. Postaw na odmiany żyta hybrydowego KWS z systemem POLLENPLUS®. Więcej na www.kws.pl

Bartosz Rudzki, product manager Żyto Hybrydowe

Materiał Partnera KWS

ZOSTAW KOMENTARZ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Proszę podać swoje imię tutaj
Proszę wpisać swój komentarz!

Polityka Prywatności

NAJNOWSZE WIADOMOŚCI

Wydawnictwo PLANTPRESS poleca

INNE ARTYKUŁY AUTORA




ARTYKUŁY POWIĄZANE (TAG)

NAJNOWSZE KOMENTARZE

Newsletter

Zapisz się do Rolniczego Newslettera WRP.pl, aby otrzymywać informacje o tym co aktualnie najważniejsze w krajowym i zagranicznym rolnictwie.