Gęś nioska i gęś owsiana

Przedsiębiorstwo Hodowli Zarodowej i Nasiennictwa w Dębnie gospodaruje na 1640 ha, 90% stanowią grunty orne, pozostałe to łąki. Uprawia się tam przede wszystkim rzepak, pszenicę, trochę jęczmienia browarnego i kukurydzy na ziarno. Produkcja zwierzęca obejmuje tucz indyczki, tucz gęsi rzeźnej i produkcję jaj wylęgowych od gęsi. W roku produkują około 100 tysięcy sztuk indyka, 30 tysięcy gęsi rzeźnej, a ze stada reprodukcyjnego niosek w ubiegłym roku sprzedano do wylęgarni 260 tys. sztuk jaj.

Istniejące od 1995 roku Przedsiębiorstwo Hodowli Zarodowej i Nasiennictwa w Dębnie pisklęta reprodukcyjne kupuje z Instytutu Zootechniki – PIB Zakładu Doświadczalnego w Kołudzie Wielkiej. Na przełomie kwietnia/maja zakupuje 3 tys. sztuk niosek oraz 1 tys. Gęsiorów. W styczniu roku następnego otrzymuje się stado zdolne do reprodukcji, czyli stado znoszące jaja wylęgowe.
– Stado rzeźne to mieszańce W-31, w wylęgarni kupujemy nioski W-11 i gęsiory W-33, z tej krzyżówki otrzymujemy stado W-31 – mówi Jan Marciniak. – Odchów piskląt gęsi, ze wszystkimi obostrzeniami, to odpowiednie karmienie i profilaktyka zdrowotna, tj szczepienia przeciwko chorobie Derzsyego i selekcja. W okolicy listopada, zakładając, że zakup był w okolicy kwietnia-maja, stado zostaje przeseksowane. Dokonuje się przeglądu stada i rozdziela się osobno gąski i osobno gąsiory.
W zależności od wielkości posiadanych pomieszczeń następuje zestawianie stada. Gąsiory szukają sobie partnerek, jest to tzw. kojarzenie rodzin. Związki w przypadku gęsi są stałe, podobnie jak to ma miejsce u łabędzi.
Rozpoczęcie cyklu produkcyjnego jaj związane jest ściśle z zapotrzebowaniem wylęgarni, z którą Przedsiębiorstwo ma umowę kontraktacyjną. Wszystkie jaja z Dębna są zakontraktowane a jedynym odbiorcą jest Zakład Wylęgowy Drobiu Wodnego w Śmiłowie.
– Rozpoczęcie programu świetlnego to moment, w którym zaczynamy proces regulacji dnia światłem sztucznym w gęśnikach – informuje nasz rozmówca. – By z dokładnością co do jednego dnia określić datę, gdy pojawi się pierwsze jajo – czyli początek nieśności. Program świetlny rozpoczynamy z reguły 20 grudnia. W pierwszych dwóch dniach cyklu świecimy” od 7.00 rano do 15.00. Potem stado spędzane jest do budynku, światło jest gaszone i panuje całkowita ciemność. Co drugi dzień zwiększamy ilość światła o 20 minut, aż do uzyskania 10-godzinnego dnia świetlnego. Ten cykl trwa aż do zakończenia okresu nieśności. Zimą i wczesną wiosną sprawa jest prosta, gorzej jest z początkiem lata, gdyż dni są bardzo długie, ale żeby utrzymać nieśność, trzeba tego restrykcyjnie przestrzegać – dodaje Jan Marciniak.
Pierwsze jajo pojawia się po upływie miesiąca od rozpoczęcia cyklu świetlnego. Jaja zbierane są 3 razy w ciągu dnia, a nieśność na poziomie 45-50% utrzymuje się przez 2-3 miesiące. Potem nieśność stale spada, aż do momentu zaprzestania produkcji.
– Niektóre wylęgarnie przyjmują jaja do końca czerwca, tak jak w naszym przypadku. Sposobem na zaprzestanie nieśności jest wyskubanie stada – wówczas gęś przestaje nieść, oraz oczywiście zmiana sposobu żywienia. Gęsi w tym czasie dostają tylko trawę bez paszy treściwej – tłumaczy producent z Dębna.
Okres spoczynku stada trwa od końca czerwca do końca grudnia, czyli ponownego zestawienia stada i nowego cyklu świetlnego. I tak przez 4 lata jedno stado produkuje jaja.
Istotnym zagadnieniem w produkcji jaj jest żywienie stada nieśnego. Gęsi można żywić paszami pełnoporcjowymi, produkowanymi w specjalistycznych mieszalniach pasz, lub przygotowywać je samemu mając zapas zbóż, dodatków mineralnych i koncentratów wysokobiałkowych.
– My opieramy się właśnie na tej drugiej metodzie, używając wyłącznie koncentratów zakupionych w firmie HaGe Polska – informuje Jan Marciniak. – Pozostałe składniki mamy własne. Mamy ziarno z własnej produkcji, kukurydzę którą kisimy w rękawach foliowych. Receptury układa nam Pani Teresa Czechlowska, technolog i doradca żywieniowy, współpracująca z HaGe Polska. Zajmuje się ona wyłącznie gęśmi tuczowymi i reprodukcyjnymi. W oparciu o nasze pasze i koncentraty z HaGe Pani Teresa ułożyła skład mieszanki, która pozwoliła nam prawidłowo prowadzić produkcję gęsi i jaj wylęgowych. Konsultowaliśmy z panią Czechlowską stan zdrowotny stad, skład mieszanek, oraz wszystkie sprawy, które wynikały z bieżącej produkcji.
Przedsiębiorstwo Hodowli Zarodowej i Nasiennictwa w Dębnie zajmuje się wyłącznie produkcją jaj. Pracami hodowlanymi zajmuje się Instytut w Kołudzie Wielkiej, gdzie prowadzone są stada rodzicielskie. W Dębnie są natomiast odchowywane pisklęta. Ale jednym z kierunków działalności jest też tucz gęsi rzeźnej, tzw. gęsi owsianej. Całość produkcji odbierają Zakłady Drobiarskie “Koziegłowy” i praktycznie całość jest kontraktowana przez kontrahentów z Niemiec w formie tuszek lub elementów.
– W Polsce nie ma tradycji spożywania gęsiny i jest ona stosunkowo droga dla konsumenta – wyjaśnia producent. – Cena żywca nie pokrywa kosztów związanych z jego produkcją, Nie ma dobrej koniunktury na naszym rynku. Nie przeskoczy się ceny kosztów, zwłaszcza w tym roku, kiedy zboże jest bardzo drogie. Gęś, aby urosnąć, musi dostać zboże najwyższej jakości. Jedna gęś zjada 35 kg mieszanek paszowych i zboża, do tego dochodzi zakup piskląt, co przy stadzie 30 tys. sztuk jest znacznym wydatkiem. Żywa gęś kosztuje około 40 zł i trzeba ją chować przynajmniej 16 tygodni. Dodatkowo odbiorcy zażyczyli sobie, żeby gęsi nie podskubywać, bo to jest niezgodne z ekologią. A z gęsi można pozyskać dodatkowe pieniądze z pierza. Jest to dodatkowy dochód oprócz sprzedaży żywca. Za kilogram puchu można otrzymać 60-70 zł. Gęś reprodukcyjną można podskubać trzykrotnie. Od jednej gęsi w jednym podskubie otrzymuje się około 15 dkg, to przy stadzie 3,5 tys sztuk uzyskujemy 1,5 tony pierza, czyli prawie 100 tys. złotych dodatkowo. Zakładom drobiarskim zależy jednak na utrzymaniu produkcji, wiec prowadzone są rozmowy w sprawie rekompensaty utraconych dochodów wynikających z nieskubania gęsi – dodaje z optymizmem.
Pan Jan popiera też wszelkie inicjatywy promujące spożywanie gęsiny w naszym kraju. – Gdyby mięso gęsi było bardziej dostępne w sklepach, to ludzie by je chętnie kupowali. Większy dostęp powinni mieć zwłaszcza mieszkańcy miast. Co prawda można gdzieniegdzie kupić mięso mrożone, a zdecydowanie większy powinien być dostęp do mięsa świeżego, zwłaszcza w elementach. Działania promocyjne powinny zaczynać się od krajowych organizacji, jak np. Krajowa Rada Drobiarska, a kończyć na szczeblu sołectwa. Wierzę, że to się w dobrym kierunku potoczy.

Raport z rynku pasz

Grudzień, podobnie jak kilka ostatnich miesięcy, nie będzie okresem prosperity dla hodowców trzody chlewnej. Przyczyną tego stanu rzeczy są wysokie ceny zbóż – głównego składnikapasz dla świń.Niska podażziarnana rynku i spory popyt ze strony firm paszowych i młynówpowoduje, że cenyzboża wolno ale stale rosną.Obecnie ceny pszenicy paszowej kształtują sięw przedziale 680-720 zł za tonę jęczmienia i pszenżyta 620-650 zł.Również wysoko, ale za to stabilnie, układają się cenypoekstrakcyjnych śruty sojowej i rzepakowej – głównych nośników białka w paszach.
Prognozy cen tych surowców to odpowiednio:1330–1350 zł/ti 750-800 zł/t, taka sytuacja na rynku zbożowymi śrut poekstrakcyjnychpowoduje wzrost cen mieszanek paszowych, a co za tym idzie niższąopłacalność tuczu trzody chlewnej.Jednocześnie rosnąca produkcja wieprzowiny w kraju i wciąż duży import, będą prawdopodobnie powodowały spadek cen żywca w skupach. Ewentualnej niewielkiej podwyżki cen można się spodziewać tylko w przypadkuspadku kursu złotówki do eurolub wzrost centrzody u głównych producentóweuropejskich. W efekcie, spowodowałoby to zmniejszenie importu żywca z krajówUE.W związku z powyższym eksperci prognozują, że przeciętne ceny skupu żywca wieprzowego do końca 2010 roku mogąkształtowaćna poziomie 3,7-4,0 zł za 1 kg żywca.
Opracowanie: Waldemar Buśko, Dyrektor Wytwórni Pasz HaGe Polska Sp. z o.o.