Gdyby kózka nie skakała…

Wypadki w rolnictwie zdarzają się i to nie tak rzadko, pomimo kampanii społecznych uświadamiających o niebezpieczeństwie. Bilans za 2014 rok, mimo, ze lepszy niż w poprzednim rok, to i tak przeraża. Codziennie średnio 60 rolników zostaje poszkodowanych.

Według KRUS, w 2014 roku zdarzyło się aż 21 939 wypadków, w tym 77 rolników straciło życie. Z tych niemal 22 tysięcy niecałe 16 tys. dostało odszkodowania z tytułu uszczerbku na zdrowiu lub śmierci wskutek wypadku przy pracy rolniczej.

Choć liczba wypadków jest mniejsza niż w 2013 roku (spadek o 6,1%), to jednak łączna ich ilość ciągle jest bardzo duża. Można łatwo przeliczyć, że prawie 22 tys. wypadków to ponad 1800 miesięcznie, czyli 60 dziennie. A to już brzmi poważnie. Gdyby odliczyć okres zimy, kiedy prace polowe nie są wykonywane, dzienna liczba wypadków zapewne wyniosłaby blisko 100. Dodatkowo, liczba wypadków śmiertelnych (77) w porównaniu do 2013 roku, pozostała bez zmian. Najczęściej zgonem kończyły się wypadki z grup: „przejechanie, uderzenie, pochwycenie przez środek transportu w ruchu” i „upadek osób” – po 15 ofiar, „upadek przedmiotów” – 14 ofiar oraz „nagłe zachorowania” – 11 osób. Najczęściej wymienianą przyczyną wypadków śmiertelnych jest zła organizacja pracy.

Najczęstsze przyczyny wypadków podawane przez KRUS znajdują swoje potwierdzenie w danych ubezpieczycieli. – Złamania i inne kontuzje rąk i nóg, np. utrata palców należą do najczęstszych. Także wskutek upadków, ale przede wszystkim zdarzenia, do których dochodzi przy obsłudze maszyn. Bywają również poważniejsze wypadki związane z czynnościami agrotechnicznymi i inwentarskimi, czy szkody wyrządzone przez zwierzęta. Co roku wypłacamy też odszkodowania za rany powstałe w efekcie prozaicznych sytuacji, jak poślizgnięcie czy przypadkowo powstałe rozcięcia  – mówi Filip Przydróżny, dyrektor biura ubezpieczeń osobowych, Concordia Ubezpieczenia.

Chociaż ilość wypadków w rolnictwie z roku na rok nieznacznie maleje, co związane jest z rosnącą świadomością obowiązkowego przestrzegania przepisów BHP oraz coraz nowocześniejszego i bezpieczniejszego sprzętu rolniczego, to jednak wciąż powodują one ogromne koszty, nie tylko społeczne. Rolnicy ze względu na charakter wykonywanej pracy są często bardziej narażeni na różnego rodzaju wypadki lub choroby, niż inne grupy zawodowe. Wiąże się to też z dużymi kosztami, które rolnik musi ponieść na rehabilitację, czy leczenie. Niestety, ubezpieczenie z KRUS często nie wystarcza, nie pokrywa w pełni kosztów lub nie wszystkie zdarzenia obejmuje. Ubezpieczenia indywidualne mają tu dużą przewagę.

– Ważne jest, aby ochrona obejmowała zarówno zdarzenia, do których dochodzi w następstwie wypadków, jak i wskutek chorób. W przypadku śmierci w wyniku nieszczęśliwego wypadku w gospodarstwie rolnym, w następstwie choroby zakaźnej w rolnictwie oraz niezdolności do pracy w gospodarstwie, rodzina ubezpieczonego otrzyma dodatkowe świadczenie – wyjaśnia Filip Przydróżny. – Rolnicy powinni pamiętać, że nie tylko śmierć aktywnego zawodowo członka rodziny może znacząco pogorszyć sytuację finansową ich bliskich. Równie istotne konsekwencje może wywołać wypadek skutkujący inwalidztwem bliskiej osoby czy koniecznością ponoszenia dodatkowych kosztów związanych np. ze specjalistyczną rehabilitacją – dodaje.

Renata Struzik, źródło: Brandscope