Francuski sposób na ptasią grypę

Francuzi, w celu zapobieżenia dalszemu rozprzestrzenianiu się ptasiej grypy na terenie kraju, postanowili wstrzymać się z nową produkcją kaczek i gęsi przez kolejnych kilka miesięcy. Tymczasem inny szczep równie wysoce zjadliwej ptasiej grypy zaatakował w USA.

Wspominaliśmy już wcześniej na naszym portalu o występowaniu na terenie Francji coraz większej liczby ognisk wysoce zjadliwej ptasiej grypy. Od listopada 2015 roku do połowy stycznia br. Ich liczba wzrosła do 69. Dlatego też tamtejsze ministerstwo rolnictwa postanowiło przedsięwziąć bardziej zdecydowane działania w celu zwalczania zagrożenia.
 
Występująca we Francji ptasia grypa mutuje na wysoce zjadliwy szczep wirusa z łagodnego, występującego u ptactwa wodnego. Aby temu zapobiec, francuscy producenci drobiu w południowo-zachodniej części kraju muszą wstrzymać się z nową produkcją kaczek i gęsi na kilka kolejnych miesięcy. Będzie to czas, w trakcie którego ma być przeprowadzona pełna dezynfekcja gospodarstw produkcyjnych. Produkcję będą mogli oni wznowić dopiero pod koniec czerwca br.
 
W tym samym czasie, kiedy Francja wprowadzała nowe restrykcje, wysoce zjadliwy wirus ptasiej grypy H7N8 (inny, niż we Francji), pojawił się w gospodarstwie hodowlanym indyków w hrabstwie Dubois w stanie Indiana w Stanach Zjednoczonych. Jednak ten, podobnie jak francuski, również mutuje ze szczepu nisko zjadliwego w wysoce zjadliwy. Przeprowadzono już przymusowy ubój ptaków z zakażonego gospodarstwa. 
 
Jak podkreśla FAMMU/FAPA, Indiana jest czwartym co do wielkości amerykańskim stanem w produkcji indyków, trzecim w produkcji jaj i pierwszym w produkcji kaczek. W poprzednim roku ptasia grypa spowodowała spore straty w krajowym sektorze drobiu. Sięgały one milionów dolarów. Zeszłoroczna epidemia skutkowała obniżeniem produkcji mięsa indyczego i jaj, sporym wzrostem importu oraz rekordowo wysokimi cenami tych produktów. Czy w tym roku Stany Zjednoczone czeka podobna sytuacja…?
 
Renata Struzik, źródło: FAMMU/FAPA