Forum ZIR w Łukęcinie – zdominowane przez dyskusję o prawie łowieckim

0
588

W dniach 19-20 czerwca br. w w Łukęcinie odbyło się II Forum Rad Powiatowych 3 kadencji Zachodniopomorskiej Izby Rolniczej. Podczas dwudniowych obrad rolnicy i zaproszeni goście mogli oprócz wykładów tematycznych, uczestniczyć w dyskusjach dotyczących problemów z jakimi boryka się rolnictwo w tym regionie i nie tylko. Najwięcej emocji wywołał temat odszkodowań za szkody wyrządzone przez zwierzynę łowną w uprawach polowych, który praktycznie zdominował spotkanie. N

Wykład Szkody łowieckie w rolnictwie – za i przeciw obecnemu prawodawstwu” oraz powiązana z nim debata odbyły się podczas pierwszego dnia zjazdu w Łukęcinie. Zainteresowanie tematem było ogromne. Oprócz rolników na sali zasiedli także przedstawiciele Zarządu Okręgowego Polskiego Związku Łowieckiego w Szczecinie.Referat zaprezentował na zaproszenie ZIR prezes Śląskiej Izby Rolniczej Roman Włodarz, skupiając się głównie na stanie prawnym, który obecnie reguluje gospodarkę łowiecką w kontekście jej styku na linii koła łowieckie – rolnik.

R. Włodarz podkreślił, że dzikich zwierząt przybywa i jest to problem nie tylko Polski, ale całej Europy, a także USA. Zmieniają się także zwyczaje i cykle rozwoju zwierząt pod wpływem przemian klimatycznych.

“Nie da się ukryć, że zwierząt jest co raz więcej” – mówi Roman Włodarz. “W tym roku w niektórych regionach Polski pogłowie dzików wzrośnie nawet o 200%. Na południ woj. śląskiego spotykano lochy z młodymi już w pod koniec stycznia. Sytuacja wymyka się spod kontroli. Trzeba zadać sobie pytanie, czy nadszedł czas na zmianę prawa łowieckiego z punktu widzenia ochrony interesów rolnika i kół łowieckich? To przecież one z tytułu większych szkód łowieckich są zmuszane do wypłaty co raz wyższych odszkodowań.”
Zdaniem R. Włodarza główną przyczyną tego, że prawo łowieckie staje się ciągle obiektem sporów jest ograniczanie w świetle przepisów o prawie łowieckim prawa własności.
“Rolnik z tego tytułu, że na jego polu pasą się czy przebywają zwierzęta dzikie, nie ma prawa do uzyskania pełnej rekompensaty za wynikłe z tego tytułu szkody. Prawo łowieckie jest niedostosowane także do dzisiejszych realiów. W wielu przypadkach nie wiadomo kto, za co odpowiada” – podkreślał R. Włodarz.

R. Włodarz przypomniał także, że koło łowieckie wypłaca odszkodowanie tylko za szkodę poczynioną przez sarny, dziki, jelenie, daniele bądź łosie. Skarb Państwa odpowiada za żubry, bobry, wilki, niedźwiedzia i rysia.

“Listę tych zwierząt ma prawo rozszerzyć minister środowiska, ale mimo że były takie wnioski, również ze strony izb rolniczych, od 2004 roku nie ma na to ochoty” – mówił podczas wykładu prezes ŚIR.

Zdaniem większości rolników zgromadzonych na sali, prawo łowieckie nadaje się do poprawki. Wielu pytało, dlaczego naruszane jest ich prawo własności. Rolnicy skarżyli się także na brak kompetencji osób szacujących szkody.

“Nie mówmy, że w Polsce jest za dużo zwierzyny. Nie my, rolnicy jesteśmy od tego by dyktować ile zwierząt ma biegać po lasach. Szkody były, są i będą, ale trzeba za nie płacić. Myśliwy płaci 200 zł za cały strzelania. Koła płacą także dodatkowo za odstrzelenie każdej sztuki dzika. Prawo trzeba zmienić bez odkrywania Ameryki, bo ona już została dawno odkryta. Wystarczy zobaczyć jak jest w Niemczech. Tam rolnikowi się płaci za to, że dzierżawi obwód łowiecki” – powiedział Stanisław Chabowski ze Sławna.

“To nie jest problem prawa, ale uczciwości. Gdyby mi za szkody zapłacili uczciwie, to by nie było rozmowy. Ludzie szacujący szkody zachowują się po chamsku. Przychodzą po to by nie zapłacić, a jak ja zbankrutuje, a moje dzieci nie będą miały co jeść, to kto za to zapłaci? Jakim prawem myśliwy wjeżdża na pole bez mojej zgody. Od 2002 roku sądzę się o odszkodowanie z kołem łowieckim, zamiast 50 tys. złotych wypłacono mi 5 tys. złotych. W sporze z kołem rolnik nie ma prawie żadnych praw. Problem jest w tym, że my nie możemy decydować o własnej ziemi. Może izby są za mało aktywne, żeby coś w tym temacie się działo?” – pytał rozgoryczony Adam Walterowicz rolnik z Parnic.

Zarzuty odpierał Zbigniew Leszczyński prezes Okręgowej Rady Łowieckiej w Szczecinie, która zrzesza 120 kół łowieckich w województwie.

“W naszym woj. mamy największą populacją w Polsce tzw. zwierzyny grubej, szczególnie dzików. Tylko w okręgu szczecińskim jest ich 12 tysięcy sztuk. Według planów łowieckich w ubiegłym roku odstrzelono 20 tys. sztuk dzika. Wzrost ich populacji, oprócz zmian klimatycznych, to także efekt zmian, które widzimy w strukturze agrarnej. Jest mniej ugorów. Dziki mają większy dostęp do żywności, i to właśnie ten gatunek robi największe szkody w uprawach. Tylko w ubiegłym roku w woj. zachodniopomorskim wypłacono rolnikom łącznie 3,5 mln złotych z tytułu wszystkich odszkodowań łowieckich. Nie licząc pieniędzy wydatkowanych na wiele działań pobocznych, które mają wpływ na obniżenie skali szkód wyrządzanych przez żerujące zwierzęta.”

Z. leszczyński podkreślał że szacowanie szkód to także negocjacja pomiędzy rolnikiem a kołem łowiecki. Bronił również szacujących szkody zwracając uwagę na to, że są oni do tego specjalnie szkoleni Większość kół na początku każdego roku podpisuje także ugody z rolnikami, których pola znajdują się w danym okręgu łowieckim.

“Znajdujemy wspólny język z rolnikami. Grodzimy uprawy, stawiamy płoty, kupujemy i przekazujemy rolnikom preparaty do odstraszania zwierząt” – wymieniał pozytywne działania Z. Leszczyński.

Na koniec dyskusji rolnicy zostali poinformowani, że już w najbliższym czasie ma powstać specjalna komisja sejmowa, która zajmie się przygotowaniem poprawek do prawa łowieckiego. W komisji zasiądą m. in. przedstawiciele Polskiego Związku Łowieckie i izb rolniczych. Najprawdopodobniej wypracowane zmiany będą dotyczyć w pierwszej kolejności rozporządzenia w sprawie odszkodowań łowieckich. Czas pokaże, czy tym razem próby nowelizacji budzących kontrowersje zapisów udadzą się.

Podczas pierwszego dnia Forum oprócz tematu szkód łowieckich, rolnicy poznali założenia do zmiany systemu ubezpieczenia społecznego rolników. Z tej okazji do Łukęcina przybył wiceprezes KRUS Bogdan Ulijasz wraz z Ireną Chrąszczak radcą prawną prezesa Kasy (szczególy w kolejnych artykułach). Tego samego dnia rolnicy mieli okazję wysłuchać dwóch referatów na temat działań ANR w kierunku realizacji ustawy o ustroju rolnym.

Drugi dzień Forum rozpoczął się od wykładu na temat ubezpieczeń rolnych upraw. Temat omówili przedstawiciele z PZU. Kwestia ubezpieczeń znów sprawiła, że na sali zawrzało. Rolnicy pytali, o niektóre trudne do zinterpretowania zapisy w umowach zawieranych z towarzystwami ubezpieczeniowymi, a także, jaką mają gwarancję, że zakłady te faktycznie wypłacą odszkodowanie.

Podczas drugiego dnia Forum poruszono także temat upraw traw nasiennych w woj. zachodniopomorskim. Nie zabrakło także informacji na temat aktualnego stanu realizacji programu PROW na lata 2007-13, a także działań samorządu województwa przyczyniających się do dofinansowania modernizacji podstawowych urządzeń melioracyjnych. Omówienie tego tematu zakończyło II Forum Rad Powiatowych ZIR w Łukęcinie.

Kolejne w podobnym składzie za rok!


Tekst i foto: MS/Wrp.pl