Expom S.A. w branży gazu łupkowego

„Cieszymy się, że udało nam się wejść w branżę poszukiwania i wydobycia gazu łupkowego i utrzymać się w niej osiągając jednocześnie satysfakcjonujący przychód z tej bardzo wymagającej produkcji” – komentuje Rafał Domżalski, Członek Zarządu Expom S.A. – „Liczymy, że w przyszłości pozyskamy więcej klientów z tego sektora, ponieważ przygotowujemy się do certyfikacji American Petroleum Institute (API). Taki certyfikat posiada tylko kilka firm w Polsce. Jego uzyskanie przez Expom S.A.

W tym roku do najważniejszych branżowych imprez możemy zaliczyć konferencje w Lublinie, Sandomierzu, w Wielkiej Nieszawce, Grójcu i międzynarodowe spotkanie sadowników zorganizowane na Ukrainie, w Umaniu.
W Lublinie tematem przewodnim był eksport owoców. Polska jest trzecim na świecie producentem jabłek. W Europie co czwarte jabłko pochodzi z naszego kraju – wypierają one owoce z zachodniej Europy. Co roku odnotowujemy coraz wyższe zbiory. Przed nami otwierają się rynki wschodnioeuropejskie – największy odbiorca – Rosja, importuje już 1 mln ton jabłek i to nie koniec wzrostu zapotrzebowania. W tym roku jest szansa na to, że polskie jabłka w większych niż dotychczas ilościach zaimportują także kraje z Europy Zachodniej, z uwagi na mniejsze zbiory spowodowane niekorzystną pogodą. W tle jako potencjalny rynek zbytu zarysowują się delikatnie Chiny. Tak duże zapotrzebowanie na jabłka powoduje stały rozwój branży sadowniczej w Polsce – zwiększenie eksportu wymusza podniesienie intensywności i przede wszystkim poprawę jakości produkcji. W ciągu ostatnich piętnastu lat dwukrotnie zwiększyliśmy eksport owoców – w 1995 r. wynosił on 1,4 mln ton, a w 2010 już 2,8. Profesor Eberhard Makosz, główny organizator spotkania, który z uwagi na stan zdrowia osobiście nie mógł w nim uczestniczyć, wystosował list do uczestników, w którym stwierdził, że polskie jabłka, które już dziś są eksportowym hitem, to nie jedyna alternatywa dla branży. Pan profesor wróży wielki sukces także naszym wiśniom, co powoli widać już na rynkach zagranicznych. 

Prelegenci – zarówno w Lublinie, jak i w Grójcu – zwracali uwagę sadowników na wagę znaczenia jakości owoców, która jest kluczem do zwiększenia ich eksportu. Pomimo tego, że z roku na rok się ona poprawia, to można jeszcze wiele zrobić w tej dziedzinie – na przykład nadal połowa jabłek produkowanych w Polsce, to jabłka przemysłowe o niskiej jakości. Dlatego najważniejszym zadaniem plantatorów w ciągu najbliższych lat będzie właśnie szczególna dbałość o jakość owoców i zmiana struktury ich produkcji. Jeśli owoce będą bardzo dobrej jakości, rozwój branży będzie jeszcze szybszy, a dochody ze sprzedaży owoców wyższe. Już teraz widać, że w najbliższych kilku latach żeby sprostać potrzebom rynku międzynarodowego, będzie nam potrzeba więcej wysokiej jakości jabłek konsumpcyjnych. O tym jak do tego dojść, Pan profesor Makosz napisał w swojej książce pt. „Jak poprawić jakość jabłek”, która dołączona była do materiałów konferencyjnych.

Jako kolejne ograniczenie rozwoju polskiego sadownictwa eksperci wskazywali współdziałanie między przetwórcami i producentami oraz grupami producenckimi. Radzili zrzeszonym sadownikom by pracowali w grupach nad zwiększeniem lojalności ich członków, efektywnością gospodarowania oraz racjonalizowaniem kosztów, a także nad strategią zabezpieczania grup przed ewentualnym przejęciem.