Energetyczny dylemat

Dramatyczne wydarzenia, jakie miały miejsce w Japonii po trzęsieniu ziemi 11 marca br., oprócz bezpośrednio-niszczycielskiej siły fali tsunami, będą miały o wiele poważniejsze skutki. Przyczyną jest uszkodzenie przez falę tsunami bloków elektrowni jądrowej Fukushima I.

W elektrowni jądrowej Fukushima pierwotnie uszkodzone zostały systemy zasilania elektrowni, stanowiące jedną z części systemów bezpieczeństwa. W wyniku tego ustało chłodzenie reaktorów za pomocą integralnych systemów znajdujących się w siłowni. Następnie nastąpiło uszkodzenie układów sterujących reaktora. W dalszych sekwencjach nastąpiło częściowe stopienie prętów paliwowych, o czym świadczą wybuchy wodoru niszczące budynki, w których znajdują się reaktory.
Choć właściciel elektrowni – koncern TEPCO dość oszczędnie informuje o stanie faktycznym reaktorów, to doniesienia japońskiej agencji prasowej Kyodo z dnia 30 marca br., nie pozostawiają złudzeń – w wodzie morskiej w pobliżu uszkodzonej elektrowni atomowej Fukushima zarejestrowano niezwykle wysoki poziom radioaktywnego jodu, aż o 3355 razy przekraczający dopuszczalną normę. Poza tym, w sąsiedztwie i na terenie elektrowni znaleziono ślady silnie radioaktywnego plutonu. Zdaniem TEPCO źródłem znalezionego plutonu mogły być przegrzewające się zużyte pręty paliwa nuklearnego lub uszkodzenie w reaktorze nr 3, jedynym, który był zasilany mieszanką uranu i plutonu. Ślady plutonu wykryto wczoraj (30.03.) w rejonach odległych od Japonii, m.in. w Seulu i Singapurze.
28 marca obradował japoński parlament, omawiając skutki katastrofy. Premier Naoto Kan przyznał, że sytuacja w elektrowni wciąż jest nieprzewidywalna, a rząd pracuje w stanie najwyższego pogotowia. Pytany, dlaczego władze nie ewakuowały więcej mieszkańców z rejonu Fukushimy (wyjechało 70 tys. ludzi), odparł, że rozważa wywiezienie kolejnych 130 tys. osób.
Działania po uszkodzeniu reaktorów wydają się mieć wymiar symboliczny. Choć na terenie uszkodzonych bloków stale pracują ludzie, działając w najwyższym narażeniu życia, to działania te nie są wystarczające, a poziom promieniowania wody morskiej w okolicach siłowni jest 4390 razy wyższy od dawki bezpiecznej dla człowieka. Agencja Kyodo News donosi o tym, że w odległości 20 km od elektrowni poziom radioaktywności wzrósł o 1600 razy.
Za wcześnie jeszcze, aby robić podsumowania, bo bilans katastrofy jest nadal otwarty, ale już można stwierdzić, jak oceniają eksperci ONZ, że likwidacja skutków awarii potrwa tygodnie, jeśli nie miesiące, a TEPCO będzie borykać się z milionowymi odszkodowaniami.

Trzęsienie ziemi o sile 9 stopnia w skali Richtera, jakie nawiedziło Japonię, było najsilniejsze w tym rejonie od 140 lat. Mimo to, już teraz nasuwają się liczne pytania o bezpieczeństwo energetyki jądrowej. Jeśli energetyka jądrowa jest tak bezpieczna jak twierdzą eksperci, to dlaczego w tej chwili Japonia zmaga się ze skażeniem radioaktywnym. Można odpowiedzieć, że dlatego, iż elektrownia Fukushima została wybudowana w rejonie sejsmicznym i do tego tuż nad brzegiem morza. Tak się składa, że 54 reaktory nuklearne jakie pracują obecnie w Japonii, z zainstalowaną w nich łączną mocą 44 301 MW znajdują się nad brzegami lub bezpośrednio w pobliżu wybrzeża!
Prawdą jest, że Japonia bez energetyki nuklearnej nie miałaby najmniejszych szans na zaspokojenie zapotrzebowania na energię elektryczną. Jednak ryzyko jakim obarczone jest takie pozyskiwanie energii jest ogromne. Kolejnym problemem jest przechowywanie i przetwarzanie zużytego paliwa nuklearnego. Zakłady przerobu wypalonego paliwa znajdują się w Tokaimura (JNC) oraz Rokkasho (JNFL). Znaczna część z przeznaczonego do przetworzenia zużytego paliwa z japońskich elektrowni atomowych wysyłana jest do Wielkiej Brytanii i Francji, a reszta stanowiąca kilkadziesiąt procent przechowywana jest na miejscu, na terenie elektrowni. Co prawda energetyka jądrowa w Japonii miała do momentu katastrofy jeden z najmniejszych wskaźników awaryjności, ale aktualna katastrofa kładzie się cieniem na energetyce jądrowej.
Prezes Fukushimy zniknął
Masataka Shimizu, prezes TEPCO, czyli przedsiębiorstwa będącego właścicielem elektrowni atomowej Fukushima I, od dwóch tygodni nie pojawił się publicznie. W Japonii pojawiły się plotki, że uciekł za granicę, popełnił samobójstwo lub, co najbardziej prawdopodobne, załamał się psychicznie – podaje na swojej stronie internetowej The Washington Post”.
Rodzime poletko
Rząd Donalda Tuska z determinacją godną lepszej sprawy forsuje program stworzenia polskiej energetyki jądrowej. W dokumencie “Polityka Energetyczna Polski do 2030 roku”, przyjętym przez Radę Ministrów w dniu 10 listopada 2009 r. stwierdza się że, Polska musi stworzyć nowe źródła energii elektrycznej dostępnej po przystępnym koszcie, uwzględniając limity emisji CO2 przyznane naszemu krajowi.
Tymczasem Premier sąsiadującego z Polską niemieckiego landu Brandenburgia, Matthias Platzeck oraz członkowie władz Berlina namawiali polską delegację, by nasz kraj zrezygnował z budowy elektrowni jądrowej. Niemcy wyrazili nadzieję, że po “katastrofie nuklearnej w Japonii polski rząd przemyśli swoje plany”. Trudno powiedzieć na ile to stwierdzenie jest powodowane wrażeniem po katastrofie w Fukushima, a na ile próbą uzależnienia Polski od importu energii elektrycznej z krajów ościennych – w tym wypadku z Niemiec.
Z drugiej strony, jeśli nie energetyka jądrowa to co w zamian? Udokumentowane zasoby bilansowe węgla kamiennego w Polsce wynoszą 43 mld 082 mln ton, a węgla brunatnego 13 mld 629 mln ton. Zapas ten powinien wystarczyć jeszcze na 40 lat, o ile nie powstaną metody pozwalające na eksploatację nieczynnych obecnie wyrobisk i nie zostaną uruchomione nowe wyrobiska węgla brunatnego np. w okolicach Zgorzelca n. Odrą.
Istnieją również metody czystszego niż dzisiaj spalania węgla na potrzeby energetyczne. Naukowcy wskazują, że w polskiej energetyce przeważa opinia, iż bloki IGCC (emitujące o wiele mniej CO2) są drogie i niepewne ruchowo. Jednak na świecie (głównie w przemyśle chemicznym) takich bloków jest sporo, ich łączna moc cieplna przekracza 45 tys. megawatów. Dostępne są też technologie, pozwalające na redukcję emisji CO2 z takich bloków. Najwięcej bloków IGCC powstaje w Chinach. Do tego należy dodać energetykę odnawialną – elektrownie wodne (dzisiaj technologie pozwalają na budowę nawet na niskich progach wodnych), elektrownie wiatrowe (Polska posiada doskonałe warunki klimatyczne do tego rodzaju inwestycji), biogazownie etc.
Czy warto więc budować siłownie nuklearne, narażając się na nieodwracalne skażenie środowiska w razie awarii takiego obiektu? Zwolennicy mówią – Polska nie leży w rejonie sejsmicznym, więc japoński scenariusz nie może się w Polsce powtórzyć. To prawda. Należy jednak pamiętać, że nasz kraj jest państwem relatywnie biednym, oraz pozbawionym wielu czynników natury infrastrukturalnej, niezbędnych przy tego typu technologiach. Dla przykładu Japonia – która w obliczu katastrofy wpompowała w gospodarkę 324 mld dolarów. To tylko kwota pomocy, jaką w gotówce rząd Japonii udzielił swojemu społeczeństwu i gospodarce. Jak się ta suma ma do budżetu Polski, który na 2010 rok zaplanowany został na kwotę ok. 301,197 mld zł, czyli około 100 mld dolarów? Premier Tusk, buńczucznie zapowiada podniesienie podatków lub wypuszczenie obligacji w celu sfinansowania programu atomowego w Polsce. De facto, planuje się budowę niezmiernie kosztownej inwestycji na kredyt, nie uwzględniając przy tym, że Polska nie posiada zakładów wzbogacania uranu, składowisk materiałów promieniotwórczych. Pod pojęciem Odpadów promieniotwórczych nie kryją się li tylko pojemniki ze zużytym paliwem jądrowym jądrowym. Do takich zaliczyć należy, napromieniowane narzędzia, odzież, elementy konstrukcyjne uczestniczące w pracy elektrowni i wiele innych, na pozbycie się których nie ma lepszego pomysłu jak schować je głęboko pod ziemią, licząc na to, że zmieniające się z czasem układy geologiczne nie wpuszczą do takich przechowalni wód gruntowych. Jedyne takie składowisko w Polsce znajduje się w Różanie. Jak wspomniano, w japońskich elektrowniach zużyte paliwo przechowuje się na miejscu – bynajmniej nie z oszczędności czy lenistwa!
Tworząc polski program jądrowy uzależnimy się w kolejnej dziedzinie od Francji, Wielkiej Brytanii, Rosji czy USA, a w razie jakiejkolwiek awarii, koszty wynajętej pomocy będą ogromne, a skutki trudne do oszacowania. Kolejną zupełnie nie podnoszoną kwestią jest fakt, że od czasów katastrofy w Czrnobylu, postęp w komercyjnej technice jądrowej znacznie znacznie się spowolnił, żeby nie powiedzieć ustał. PGE poszukując wykonawcy inwestycji w naszym kraju rozważa oferty GeneralElectric, Westinghouse oraz koreańskiej – Korea Electric Power Corporation, ostatnio zgłosiła się również japońska HITACHI – oferując system podobny do tego w Fukushimie. Prof. dr inż. Andrzej Strupczewski wiceprezes Stowarzyszenia Ekologów na Rzecz Energii Nuklearnej SEREN oraz przewodniczący Komisji Bezpieczeństwa Jądrowego IEA Świerk mówi – europejski reaktor ciśnieniowy (EPR), produkowany przez francusko-niemiecką firmę Areva to reaktor generacji III. Europejski reaktor ciśnieniowy to nowy, od niedawna obecny na rynku, typ reaktora. Budowany jest już w Finlandii w elektrowni Olkiluoto 3 i we Francji w elektrowni Flammanville 3. Jest to reaktor III generacji. Producent deklaruje, że jest on w pełni bezpieczny.
Pełnomocnik rządu ds. energetyki jądrowej Hanna Trojanowska nie widzi podstaw do ponownego rozważenia planów budowy elektrowni jądrowych w Polsce twierdząc, że technologia jakiej zamierza użyć nasz rząd będzie bezpieczna. Ze strony rządowych ekspertów również padają zapewnienia o wykorzystaniu najnowszej technologii, czyli reaktorów generacji III i III+. Jan Haverkamp, ekspert Greenpeace ds. energetyki atomowej mówi – każdy, kto używa określenia “bezpieczne” w stosunku do reaktorów atomowych mija się z prawdą. Polski rząd zapewnia, że zainwestuje w nowszą technologię, czyli w reaktory generacji III lub III+. Jednak na świecie nie ma jeszcze ani jednego działającego reaktora generacji III+. Pierwsze reaktory tego typu są dopiero w trakcie budowy: Olkiluoto 3 w Finlandii i Flamanville 3 we Francji. Fiński regulator ds. bezpieczeństwa atomowego STUK wykrył ponad 3000 naruszeń zasad bezpieczeństwa w Olkiluoto 3, przez co budowa opóźnia się już o ponad trzy lata i przekroczyła planowany budżet o miliardy euro. Podobnie sprawa wygląda we Francji. Polska jest krajem nieposiadajacym elektrowni jądrowej. Niepokoić może fakt że w odległości do 550 km od granic Polski znajduje się aż 29 czynnych elektrowni jądrowych, w tym 7 bez obudowy bezpieczeństwa.
Na świecie zainstalowane są elektrownie jądrowe o łącznej mocy 274,5 GW, wytwarzanej przez 429 bloków energetycznych. (Dla porównania: energetyka węglowa posiada moc zainstalowaną równą 1614,1 GW, elektrownie wodne 566,8 GW.), czyli moc ponad 6 krotnie większą niż siłownie nuklearne.
Najwięcej energii elektrycznej uzyskuje się z energetyki jądrowej w USA (rocznie 527 TWh, 108 reaktorów) i Francji (260 TWh, 55 reaktorów). Potęgami są tu również Japonia, Rosja, Ukraina i RFN. Największy procentowo udział energetyki jądrowej w produkowanej energii elektrycznej ma obecnie Litwa (ok. 80%), Francja (69,9%) i Belgia (65,5%).

Polskie społeczeństwo jest podzielone. 35% zwolenników energii jądrowej, zapytana w ankiecie, nie chciała by mieszkać w sąsiedztwie takiego zakładu. PiS proponuje referendum w tej sprawie. Czy jest ono potrzebne trudno powiedzieć. Wszak wybory parlamentarne mają odbyć się już jesienią. Wtedy będzie można odnieść się do planów rządu zgodnie ze swoimi przekonaniami.

Kalendarium katastrof nuklearnych
1. 1943-46 (Semipatałyńsk, Kazachstan) około 10 000 osób ucierpiało z powodu skażenia radioaktywnego w rejonie ośrodka prób nuklearnych. Testowano tutaj pierwszą radziecką bombę A i przeprowadzano liczne próby nuklearne w atmosferze.
2. IX.1957 r. – katastrofa nuklearna koło Swierdłowska (południowy Ural). Wybuch w ośrodku składowania odpadów nuklearnych powoduje śmierć ponad 100 osób i zmusił do opuszczenia swych domostw około 10 000 osób.
3. X.1957 r. – wypadek w ośrodku wytwarzającym pluton do celów militarnych w Sellafield (Wielka Brytania). Zostaje całkowicie zniszczony rdzeń reaktora, wypadek otrzymuje “5” w 7-stopniowej skali katastrof nuklearnych.
4. 1968 – samolot B-52 rozbija się w pobliżu Thule (Grenlandia), 400 g plutonu 239, pochodzącego z głowicy nuklearnej przedostaje się do atmosfery
5. VIII.1969 – poważny wypadek w chińskim kompleksie atomowym, około 10 robotników zostaje skażonych wyższą od normalnej dawką promieniowania.
6. Styczeń i luty 1974 oraz październik 1975 – wypadki w elektrowni w Leningradzie. Co najmniej 3 ofiary śmiertelne. Substancje radioaktywne przedostają się do środowiska.
7. III.1979 – uszkodzenie rdzenia reaktora i duże skażenie w elektrowni atomowej Three Mile Island (USA). Wypadek 5 stopnia. Nie było ofiar ale 140 000 osób zostaje czasowo ewakuowanych.
8. VIII.1979 – podczas wycieku uranu w tajnym ośrodku nuklearnym w USA, koło Erwin (stan Tennessee), dochodzi do skażenia około 1000 osób.
9. I-III 1979 – 4 wycieki radioaktywne w elektrowni atomowej w Tsuruga (Japonia). Napromieniowaniu ulega 278 osób.
10. 26 kwietnia 1986 – najpoważniejsza w dziejach elektrowni atomowych katastrofa w Czarnobylu (Ukraina). Wypadek ma miejsce w niezabezpieczonym reaktorze. Według oficjalnego bilansu, około 200 osób zostało poważnie napromieniowanych, 32 z nich zmarły w ciągu 3 miesięcy po katastrofie. Wypadek uznany został za katastrofę 7 stopnia.
11. Kwiecień 1993 – po wybuchu w fabryce przetwarzania paliwa nuklearnego, w Tomsku-7,tajnym mieście w zachodniej Syberii, tworzy sie chmura radioaktywna. Wypadek powoduje rozprzestrzenienie się substancji radioaktywnych zawierających uran 235, pluton 237, i inne substancje rozszczepialne.
12. Marzec 2011 – po trzęsieniu ziemi w pobliżu wysp japońskich uszkodzona przez falę tsunami zostaje elektrownia jądrowa w miejscowości Fukushima. Bilans jak dotąd nieokreślony. Trwa akcja ratownicza.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Please enter your name here
Please enter your comment!

Polityka Prywatności