EM-y lekiem na całe zło?

Fitostymulacja to termin, który nie każdemu jest znany. A powinien być. W końcu tego typu zabiegi, wykorzystujące efektywne mikroorganizmy, mogą pomóc w zwalczaniu patogenów roślin, czy stresów, które mogą spowodować spore straty w uprawie.

Zacznijmy więc od początku… Co to jest fitostymulacja? Jest to jeden z najbardziej efektywnych rodzajów fitoremediacji, polegający na pobudzaniu przez system korzeniowy roślin działalności mikroorganizmów glebowych, w celu przyspieszenia metabolizmu zanieczyszczeń. Tłumacząc to na „ludzki język” − zabieg taki polega na sadzeniu odpowiednich roślin lub stosowaniu mikroorganizmów, aby przyspieszyć rekultywację gleb zanieczyszczonych.

Poprzez coraz większy rozwój przemysłu i motoryzacji, środowisko naturalne jest coraz bardziej zanieczyszczone. Również poprzez rozwój różnych patogenów roślin w glebie oraz stosowane na ich zwalczenie środki chemiczne. Aby oczyścić środowisko, poszukiwane są i badane coraz to nowe metody. Wiadomo jednak, że najlepsze są te naturalne. Nie tylko ze względu na ich nieinwazyjność wobec środowiska naturalnego, ale również mniejsze koszty i wysoką skuteczność. Stąd też coraz większa popularność fitostymulacji.

Fitostymulacja jest jedną z technik, gdzie wydalane do gleby z systemu korzeniowego rośliny związki (t.j. cukry, kwasy, alkohole) są pożywieniem dla żyjących w glebie mikroorganizmów. Te z kolei dzięki temu szybciej i skuteczniej metabolizują szkodliwe substancje. I tak, poziom zanieczyszczenia gleb się zmniejsza, co pozwala na wzrost i rozwój roślin o mniejszej tolerancji na toksyny, czy patogeny. Jednym słowem – tereny, które do tej pory nie mogły być uprawiane, po zastosowaniu zabiegu fitostymulacji, mogą służyć jako użytki rolne i gospodarcze.

Jakie zanieczyszczenia w glebie zlikwiduje fitostymulacja? Wykorzystanie interakcji pomiędzy rośliną, glebą i mikroorganizmami pomaga usunąć wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne (WWA), powstałe podczas spalania paliw kopalnych, produkcji energii, a także aktywności wulkanów czy pożarów lasów. Są one bardzo toksyczne, nawet w niewielkim stężeniu. Mikroorganizmy, zasiedlające glebę chronią rośliny również przed stresem z powodu danego zanieczyszczenia oraz przed patogenami. Dodatkowo, nie tylko leczą, ale też zapobiegają – niwelują zanieczyszczenia, które jeszcze nie wpłynęły, a mogłyby negatywnie wpłynąć na rozwój i wzrost rośliny.

Uprawy w monokulturze powodują nagromadzenie patogenów w glebie, przez co, po latach, niemal niemożliwe jest osiągnięcie jakichkolwiek plonów z danej uprawy. Dlatego też zalecane są i stosowane płodozmiany. Fitostymulacja pozwala na uniknięcie tego typu sytuacji, jeśli tylko mikroorganizmy żyjące w glebie uaktywnią się. I tu pojawia się pytanie, czy można im w tym pomóc…?

Oczywiście, że można. Na rynku dostępnych jest szereg biopreparatów, które wspomagają biologiczną ochronę roślin. Wykorzystuje się w nich organizmy antagonistyczne lub zjawisko nadpasożytnictwa. Czyli, albo mikroorganizmy je „skonsumują” – to w przypadku, gdy zastosujemy mikroorganizmy żywiące się patogenami, albo zwalczą je poprzez zahamowanie ich rozwoju (na zasadzie „antybiotyku”). Coraz większą popularnością cieszą się tu preparaty działające na zasadzie mikoryzy, czyli symbiozy grzybów z korzeniami roślin. Dzięki temu, do rośliny nie są dopuszczane inne patogeny. W przypadku prowadzenia szkółek leśnych, tego typu zabieg powoduje zmniejszenie dawki nawozu nawet o 25%. I w takich sytuacjach można już śmiało mówić o wymiernych korzyściach.

Preparaty biologiczne mogą być stosowane zarówno na glebę, roślinę, jak i materiał nasienny, w formie oprysku, podlewania i moczenia. Poza zwalczaniem patogenów, ważną kwestią, na jaką warto zwrócić uwagę, jest użyźnianie gleby przez efektywne mikroorganizmy. W końcu, zasobna w składniki mineralne i próchnicę ziemia pozwala na większą przyswajalność makro− i mikroelementów przez rośliny, a w konsekwencji na ich lepszą żywotność i skłonność do walki z zagrożeniami, stresem, itp.

Efektów, niestety, nie zobaczymy od razu. Pojawią się one po czasie. Przy stosowaniu EM-ów, należy stopniowo redukować nawożenie syntetyczne i stosowanie chemicznych środków. I, co najważniejsze, przy stosowaniu zabiegów fitostymulacyjnych, należy pamiętać, że nie wystarczy stosowanie mikroorganizmów, zwalczających patogeny, jeśli gleba jest przez nie zanieczyszczona. W takim przypadku należy stosować preparaty zwalczające choroby, czy grzyby wraz z tymi poprawiającymi żyzność gleby.

Zastosowanie efektywnych mikroorganizmów zyskuje sobie coraz więcej wielbicieli na całym świecie, jednak jest również tematem sporów zwolenników i przeciwników. Wiadomo, że jej efektywność zależy od czynników zewnętrznych, gatunku, czy odmiany rośliny. Wiadomo również, że wciąż chemiczne środki ochrony roślin działają znacznie szybciej i efektywniej, szczególnie, że firmy bardzo szybko poszerzają swoją ofertę w tym zakresie. Cały czas jednak prowadzone są badania nad biologicznymi metodami ochrony roślin.

Fitostymulacja jest więc zabiegiem, który nie tylko oczyszcza glebę z toksyn i patogenów, ale również zwiększa potencjał ekologiczny środowiska i jest elementem zrównoważonego rozwoju. Warto sprawdzić, czy faktycznie mikroorganizmy są efektywne, a nie działać w myśl przysłowia: „Mądry Polak po szkodzie”.