Ekolodzy: Wilki walczą z ASF i chronią korytarze migracyjne. Rolnicy: Będziemy wzywać do samoobrony – chcecie sideł w lasach?

Fot. iStock

Jak określono, że dżentelmen zmarł z wychłodzenia, kiedy był wyjedzony od linii oczu do połowy ud i miał podbiegnięcia krwawe z rozkładem typowym dla kłów psowatych rozmiaru wilka – nie mam zielonego pojęcia. Jest pewne, że został zabity przez wilki, a nie zmarł, ponieważ podbiegnięcia krwawe nie występują u osób, które zmarły z powodu wychłodzenia – takie zdanie padło podczas sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi poświęconej sprawie zmiany statusu ochrony wilka.

Polskie wilki migrują na Zachód

– Jestem wnuczką i córką rolników – mówiła Katarzyna Wiekiera z organizacji Pracownia na Rzecz Wszystkich Istot. – Rozumiem tragedię rolnika, który traci zwierzę, ale dyskusje o konieczności odstrzału nie są oparte na wiedzy naukowej. Apeluję o podjęcie trudu zrozumienia korzyści, jakie wilk przynosi rolnikom. Dane wykazują, że odstrzał wilka jest przeciwskuteczny; to jest wiedza naukowców, opierająca się na tym, że rozbicie watahy powoduje osłabienie i ataki na zwierzęta hodowlane.

Samasz loteria - baner

– Gdybyśmy odstrzelili wszystkie wilki, skutki byłyby dramatyczne, ponieważ wilk pomaga walczyć z ASF, chroni las regulując populację jeleniowatych, odławia osobniki słabsze, wspiera ochronę korytarzy migracyjnych – kontynuowała Wiekiera. – Nasze wilki migrują na zachód Europy, więc nie ma ryzyka zagęszczenia populacji.

Albo zachowacie się racjonalnie, albo wezwiemy do samoobrony przed wilkami

– Mam wrażenie, że jedno ministerstwo działa w Polsce, a drugie za granicą – mówił Bolesław Borysiuk, przewodniczący ZZRiOW „Regiony”. – Jakie wilki wy chronicie? Polskie? To są wilki z Białorusi, Estonii, Litwy, one za rok dwa będą na zachodzie Europy. A tragedia na Ukrainie wypcha setki wilków na nasz teren.

– Nikt nie mówi o rzezi wilków, ale o racjonalnym działaniu tam, gdzie, występuje zagrożenie: w warmińsko-mazurskim, podlaskim, lubelskim, podkarpackim i małopolskim. Jeśli tego nie zrobicie, to wiecie, co nas czeka? My, jako związki zawodowe, będziemy wzywać rolników do samoobrony przed wilkiem. Chcecie setki sideł w lasach? Chyba nie. Ja wyciągałem zwierzynę z sideł, to jest tragedia.

Dzikie zwierzęta cierpią z powodu myśliwych

– W wielu miejscach Polski populacja wilka nie jest na zadowalającym poziomie – wtórowała Wiekierze Aleksandra Wiktor z Greenpeace Polska. – Bardzo mnie cieszy deklaracja ministerstwa, żeby ulepszać i udoskonalać procedury, by więcej funduszy docierało do rolników. Mamy rejony mocniej zagrożone, ale to jest efektem ogromnego sukcesu ochrony wilków, z którego powinniśmy się cieszyć.

– Mówicie, że dzikie zwierzęta cierpią z powodu wilków – kontynuowała Wiktor zwracając się do obecnych na sali myśliwych. – Wilków wg danych mamy 4 tys., naukowcy wskazują, że to liczba zawyżona, natomiast myśliwych 127 tys. – jeżeli martwimy się o to, ile zwierząt jest zabijanych przez wilki, to zastanówmy się, ile ich zabijają myśliwi.

Skarb Państwa nahodował wilków, niech za nie płaci

– W dezyderacie jest wniosek o obniżenie statusu ochrony wilka, ale nie do poziomu zwierzyny łownej, tylko do poziomu częściowej ochrony, a to zupełnie co innego. Jesteśmy przedstawicielami paru tysięcy myśliwych i mówimy – nie chcemy wilka wśród zwierzyny łownej. Skarb Państwa nahodował wilka, niech płaci – mówił Maciej Perzyna, z-ca przewodniczącego Związku Zawodowego „Wspólna Sprawa” (myśliwi), pracownik dydaktyczny Wydziału Weterynarii SGGW.

– Dezyderat zwracał się o powołanie zespołu ekspertów złożonych z przedstawicieli także rolników, weterynarzy, myśliwych. Ministerstwo Klimatu mówi, że nie jest potrzebny taki zespół, bo jest Państwowa Rada Ochrony Przyrody. Z całym szacunkiem to tej Rady, choć ufam, że dobór ekspertów do tej Rady jest spektakularnie najlepszy w historii, to jednak zagadnienie funkcjonowania produkcji rolniczej w koegzystencji z populacją wilka w kraju to zdecydowanie coś więcej niż ochrona przyrody.

„Kreatywna księgowość” Ministerstwa Klimatu vs mechanika ataków wilków

– Badania z Estonii, Łotwy, to przykład kreatywnej księgowości. Oczywiście liczba ataków wzrosła, ale to nie dotyczy ataków, tylko zwierząt zabitych w atakach. Bo jeżeli porównamy w tychże badaniach wyniki, to w 2011 r. były 62 ataki, a w 2022r. 79 ataków. Natomiast jeżeli porównamy liczbę zwierząt zabitych, to w mamy 492 zabite w 2022 vs 2012 szt. zabitych w roku 2011. I to jest ważna rzecz, uświadamiająca, że trzeba debatować w zespole specjalistów. Nie znając mechaniki ataków wilków nie wiemy, że zabezpieczenia przeciwko atakowi, czy będzie to pastuch, siatki, czy fladry, czy kombinacja tych zabezpieczeń zmniejszają częstotliwość ataków, ale zwiększają ilość zwierząt zabitych w ataku, ponieważ ograniczają możliwość ucieczki tych zwierząt. Czyli przekładając z polskiego na nasze – zamiast 5 ataków mamy 3 ataki, ale zamiast zabitych 5 owiec mamy zabitych 15 owiec – wyjaśniał Maciej Perzyna.

Wilki w biały dzień wchodzą w siedliska ludzkie

– Mamy bardzo wiele ataków wilków – mówił Rafał Niestępski, rolnik, radny Powiatu Maków Mazowiecki. – Wilki wchodzą do budynków i zagryzają cielęta w różnym wieku. Rolnicy zgłaszali to do RDOŚ, ale dostawali odmowę, bo na noc obory powinny być zamknięte. Czy wyobrażacie sobie państwo, by w temp. 25 stopni zamknąć budynek, gdzie jest inwentarz, bez przeciągu, ruchu powietrza?

– Rolnicy znając przepisy nie zgłaszają padłych sztuk; wilki chodzą w biały dzień pod budynkami, gdzie są dzieci, pałętają się blisko maszyn rolniczych, wchodzą w siedliska, zagryzają psy gospodarskie. 5 sierpnia 2023 na pograniczu gmin Krasnosielc i Płoniawy Bramura nastąpił atak na kobietę jadącą rowerem przez las – wielu sympatyków wilków uważa, że to nie był atak, bo kobieta nie została zagryziona i nie udokumentowała filmem. Mieszkańcy wsi się boją realnie – czy musi dojść do tragedii? – pytał Niestępski.

Wiadomo, kto lobbuje za odstrzałem – myśliwi

– Mamy dwie drogi. Pierwsza to odstrzał wilka, co niesie wiele ryzyk i niebezpieczeństw. Druga to łagodzenie konfliktów przez montaż ogrodzeń, zakup i szkolenie psów pasterskich, co może realnie pomóc, ale jest niewykorzystane. Komisja Europejska już 6 lat temu zwróciła się do Ministerstwa Rolnictwa z propozycją przeznaczenia środków finansowych na łagodzenie konfliktów rolników z wilkami. To wiele milionów złotych, pytam: dlaczego Ministerstwo nie skorzystało z tej propozycji? – mówił Tomasz Zdrojewski z organizacji Koalicja Niech Żyją.

– Kto lobbuje na rzecz odstrzału? To jest oczywiste, można znaleźć to w różnych dokumentach. To Regionalne Dyrekcje Lasów Państwowych – podlaskie, lubelskie, warmińsko-mazurskie, podkarpackie, w których dokumentach zapisano cel strategiczny jakim jest gospodarowanie populacją wilka; to były Łowczy Krajowy Paweł Lisiak; profesor Okarma, członek rady naukowej Polskiego Związku Łowieckiego – kontynuował Tomasz Zdrojewski. – Natomiast jeśli chodzi o poparcie społeczne dla pełnej ochrony wilka, to wyraża je 73% społeczeństwa: to nie są tylko mieszkańcy dużych miast.

Człowiek nie został zagryziony, lecz zmarł z wychłodzenia

– Pan minister Robert Telus w zeszłym roku opowiadał o przypadku człowieka na Podkarpaciu zagryzionego przez wilki, gdzie dochodzenie wykazało, że ten człowiek zmarł z powodu wychłodzenia – powiedział Zdrojewski.

– Ten zarzut rzuca na mnie cień – powiedział Robert Telus nie pozwalając przewodniczącemu Komisji na zakończenie dyskusji i wskazując ręką na Macieja Perzynę.

W lasach jest dużo martwych ludzi zjadanych przez wilki

– W wystąpieniu pana ministra Dorożały były słowa o wpływie padlinożerstwa wilków na oswajanie się ze zjadaniem zwierząt. Zwróćcie uwagę na to, że mamy bardzo dużo martwych osób związanych z migracją, one leżą w lasach, są zjadane – to są dane Straży Granicznej. Czy to wpływa na ataki na ludzi, czy nie wpływa, nie wiadomo, natomiast wiadomo, że stan braku w literaturze naukowej śmiertelnych ataków na ludzi od II WŚ utrzymywany jest przez odwracanie wzroku od zdarzeń.

To nie było wychłodzenie, lecz wilk

– Jak określono, że dżentelmen zmarł z wychłodzenia, kiedy był wyjedzony od linii oczu do połowy ud i miał podbiegnięcia krwawe z rozkładem typowym dla kłów psowatych rozmiaru wilka – nie mam zielonego pojęcia. Wiem, że nie da się wykluczyć, że został zabity przez wilki; jest pewne, że został zabity, a nie zmarł, ponieważ podbiegnięcia krwawe nie występują u osób, które zmarły z powodu wychłodzenia.

Całość posiedzenia dostępna TUTAJ

Baner Bayer Roundup
Baner Agrosimex Alaska
Baner webinarium konopie

ZOSTAW KOMENTARZ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj