Od 2030 roku duńscy rolnicy będą zobowiązani do płacenia podatku od emisji dwutlenku węgla. Porozumienie w tej sprawie pomiędzy rządem a organizacjami społecznymi zapadło w poniedziałek.
Będzie to pierwsze tego typu rozwiązanie w Europie; przez pierwszych 5 lat obowiązywania podatku będzie to 120 koron za tonę (prawie 86,5 zł), a po roku 2035 już 300 koron/t (prawie 173 zł). Niższą stawkę zapłacą hodowcy zwierząt – 40% stawki podstawowej. Ponadto rolnicy praktykujący działania na rzecz klimatu będą mogli tym sposobem obniżyć opłaty.
Propozycje organizacji ekologicznych szły jeszcze dalej; jak podaje serwis Effektivt Landbrug, miało by to być 300 koron od roku 2030 i aż 750 od 2035.
Nowy podatek to odpowiedź na ambitne plany ograniczenia emisji CO2. Co ciekawe, nie wywołały one w Danii wielkich kontrowersji; podejście rolników jest raczej neutralne, organizacje proekologiczne skrytykowały plan jako zbyt mało ambitny, z kolei po drugiej stronie padają argumenty dotyczące ryzyka wzrostu cen żywności.
Duński precedens może dać impuls do wprowadzenia podobnych rozwiązań w innych krajach Unii Europejskiej. Pytanie tylko, czy rolnicy poza Danią podejdą do zagadnienia równie neutralnie…







