Drobiarze liczą na wsparcie premiera

0
502

W związku z dramatyczną sytuacją polskiej branży drobiarskiej, Wielkopolska Izba Rolnicza apeluje do prezesa Rady Ministrów Mateusza Morawieckiego o pilną pomoc dla całej branży oraz uruchomienie wsparcia finansowego dla producentów drobiu, którzy zmuszeni są do sprzedaży swojej produkcji ze znaczną stratą.

– Pierwsze dni epidemii w Polsce spowodowały wzrost popytu konsumenckiego, który po kilku dniach spadł do niskiego poziomu, a wraz z nim krytycznie obniżyły się także ceny skupu brojlerów kurzych. Ceny żywca drobiowego spadły w Polsce o około 60 procent!

Dramatyczny spadek cen żywca kurcząt rzeźnych rozpoczął się w pierwszych dniach kwietnia, a w drugiej połowie kryzys osiągnął apogeum. Wolny rynek skupu praktycznie przestał istnieć. W drugiej dekadzie kwietnia producenci drobiu, którzy znaleźli odbiorcę otrzymali średnio 1,93 zł/kg. Hodowcy podkreślają swój dramat, podając, że koszt wyprodukowania kilograma towaru wynosił 3,50 zł.

Producenci, którzy nie mogli znaleźć odbiorców ponosili dodatkowe koszty, utrzymując drób, który osiągnął dojrzałość rzeźną. Wielu hodowców drobiu już dziś musi rezygnować z zakupu piskląt, wskutek tego pojawiły się problemy w wylęgarniach. Również ci rolnicy, którzy mają podpisane umowy kontraktacyjne zmuszani są do obniżania cen za pomocą wprowadzanych przymusowo aneksów do umów. Na domiar złego, koszty produkcji znacząco uległy podwyższeniu, gdyż w krótkich odstępach czasu ceny pasz uległy znaczącym podwyżkom. Wytwórnie pasz wyjaśniają je zbyt dużym eksportem zbóż z Polski, co powoduje małą podaż zbóż na rynku krajowym – informuje Piotr Walkowski, prezes Wielkopolskiej Izby Rolniczej.

Według samorządu rolniczego ogrom strat wszystkich producentów drobiu w Polsce jest porażający. Przyszłość setek rodzinnych gospodarstw drobiarskich stoi pod znakiem zapytania, tymczasem rynek zalewany jest kurczakami z Ukrainy, gdzie w produkcji drobiu nie są przestrzegane takie obostrzenia jak w krajach unijnych.

Dlatego Wielkopolska Izba Rolnicza zwraca się z apelem do Pana Premiera o wprowadzenie systemowych, branżowych rozwiązań w rolnictwie. Przez lata polskie drobiarstwo systematycznie się rozwijało, a wraz z nim wpływy do budżetu państwa wzrastały. Obecnie branża sięga dna, dlatego nie powinno się dopuścić do zniszczenia rolniczego potencjału i należy chronić fermy reprodukcyjne, wylęgarnie oraz fermy produkujące żywiec.

Rolnicy podnoszą także kwestie bogacenia się niektórych pośredników i handlowców kosztem rolników. Ceny detaliczne drobiu, poza nielicznymi wyjątkami, pozostały na niezmienionym poziomie sprzed pandemii, natomiast przez cały okres kryzysu drób był i jest skupowany po znacznie zaniżonych cenach. Takie nieuczciwe praktyki powinny być niedopuszczalne.

– Samorząd rolniczy uważa także, iż opinie pojawiające się w przestrzeni publicznej, sugerujące, że gospodarstwa drobiarskie same są sobie winne za nadprodukcję, powinny zostać skrytykowane przez polski rząd. To dzięki prężnemu rozwojowi branża drobiarska mogła konkurować na rynkach światowych. Za załamanie się rynków zbytu na polskie produkty drobiarskie nie jest odpowiedzialny polski rolnik. To dzięki rolnikom w tak trudnym dla wszystkich okresie Polacy mogą się nie martwić o to, że zabraknie żywności. Każdy obywatel powinien dziś zdawać sobie sprawę w jak wielkim niebezpieczeństwie byłoby nasze Państwo, gdybyśmy byli całkowicie uzależnieni od importu płodów rolnych – podsumowuje Piotr Walkowski.

Źródło: WIR

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Please enter your name here
Please enter your comment!

Polityka Prywatności