Dramat i zagadka

Po ponad 30 godzinach od znalezienia ciała Andrzeja Leppera w warszawskim biurze Samoobrony rusza śledztwo w sprawie jego śmierci.

Rusza śledztwo ws. śmierci Andrzeja Leppera – taką informację przekazała mediom rzeczniczka prokuratury okręgowej prok. Monika Lewandowska.
Śledztwo zostało wszczęte na podstawie art. 151 Kodeksu karnego, który stanowi: Kto namową lub przez udzielenie pomocy doprowadza człowieka do targnięcia się na własne życie, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5″.

Dzisiaj biegli sądowi mają przeprowadzić sekcję zwłok byłego wicepremiera. W związku ze śmiercią Leppera przesłuchano jak na razie ok. 10 świadków.

Jak poinformował Maciej Kujawski z biura prasowego Prokuratury Generalnej, śledztwo dot. samobójstwa Andrzeja Leppera nadzorować będzie warszawska prokuratura apelacyjna, a Prokuratura Generalna obejmie je monitoringiem.

Duże kontrowersje wzbudziło gładkie przejście do porządku dziennego policji, która poinformowała o samobójczym powodzie zgonu Przewodniczącego.

W niedzielę poseł PiS Arkadiusz Mularczyk zwrócił się do Prokuratora Generalnego Andrzeja Seremeta z prośbą o objęcie osobistym nadzorem śledztwa. Jak zaznaczył w przesłanym do prokuratury liście, Lepper jako były wicepremier miał dostęp do wielu niejawnych informacji, był ponadto ważnym świadkiem w sprawach prokuratorskich i sądowych.
Dlatego w opinii publicznej budzą zdziwienie jednoznaczne wypowiedzi przedstawicieli organów ścigania, z których wynika, że przyczyną śmierci było samobójstwo z przyczyn finansowych, w sytuacji, gdy nie przeprowadzono jeszcze istotnych czynności dowodowych, przede wszystkim sekcji zwłok oraz innych niezbędnych czynności kryminalistycznych” – napisał Mularczyk.

Jak ustalił Fakt, ostatnie godziny życia Przewodniczącego wyglądały następująco:

Piątek, godzina 8.30 rano. Dokładnie wtedy Andrzej Lepper (57 l.) był po raz ostatni widziany żywy. W swoim biurze, w warszawskiej siedzibie partii w Al. Jerozolimskich. Tuż po godz. 16 zięć lidera Samoobrony dokonuje makabrycznego odkrycia. W łazience, na sznurze przymocowanym do haka wisi ciało jego teścia. W tym samym miejscu, w którym zazwyczaj Lepper wieszał worek bokserski.

Czwartek, ok. godz. 12. Planuje wywiad z telewizją. Adrzej Lepper jest już w Warszawie. Dopiero co wrócił z podróży po północy kraju. W głównej siedzibie Samoobrony były wicepremier czeka na Piotra Tymochowicza (48 l.), który doradzał mu już kilkakrotnie przy okazji wyborów i kreowania wizerunku.

Po godz. 13. Lepper: Nie mam już siły. Wczesnym popołudniem do biura przychodzi Tymochowicz. Jak mówi – rozmawialiśmy kilka godzin. Czuł się zaszczuty. Powiedział, że ma tego bagna politycznego dosyć, a afery go wykańczają. Było mu smutno i nie miał już sił. Namawiałem go, by nie angażował się w wybory. Ale cały czas powtarzał, że wiele ludzi mu zaufało, wciąż ma wiernych zwolenników, których nie może zawieść. Zapewnia, że nie przeczuwał niczego złego.

Godz. 14.00 Maksymiuk jest już przy nim. Do Leppera i Tymochowicza dołącza najbliższy współpracownik szefa Samoobrony, Janusz Maksymiuk (64 l.). – Wszystko było w porządku, nic nadzwyczajnego nie zauważyłem. Szef od pewnego czasu był trochę inny, ale nie to, żeby zrobić to, co zrobił – opowiada Maksymiuk.

Ok. godz. 17.00 Lepper wychodzi. Spotkanie się kończy. Biuro Samoobrony najpierw opuszcza Tymochowicz. Chwilę później Lepper wychodzi z gabinetu, potem w ogóle na ulicę. Idzie do pobliskiego kiosku. Gdy wraca z zakupów, tuż przed wejściem spotyka Maksymiuka, który właśnie opuszcza siedzibę partii. – Janusz, jutro powiem ci coś ważnego. Bądź rano – rzuca Lepper na pożegnanie. Maksymiuk już nie dopytuje. Lepper nie może z nim długo rozmawiać, bo spieszy się na jeszcze jedno spotkanie. Z kim? Tego już nie zdradza. Powtarza tylko, by Maksymiuk przyszedł następnego ranka do biura. Wtedy widzą się po raz ostatni.

Nie wiadomo, czy do wieczornego spotkania z tajemniczym rozmówcą w ogóle doszło. Ale czwartkową noc najpewniej Lepper spędził we własnym biurze, gdzie miał swój pokój z łóżkiem i własną łazienką. To tam wisi worek treningowy. Lepper słynoł z tego, że w wolnych chwilach ćwiczył boks. Nocleg w partii nie był niczym nadzwyczajnym. – Jak był w Warszawie, to tam po prostu mieszkał – mówią jego współpracownicy.

Piątek, ok. godz. 8.30 Lepper wciąż jest w siedzibie partii. Pracownik Samoobrony przychodzi do biura partii. Zastaje tam Andrzeja Leppera. Witają się, a po chwili Lepper zamyka się w gabinecie.

Godz. 10.00 Maksymiuk czeka na spotkanie. Do biura partii przychodzi Janusz Maksymiuk. Ma się za chwilę spotkać z Lepperem. Wtedy do biura przychodzi też telewizyjna dziennikarka, która była umówiona z Lepperem na rozmowę. Czeka pół godziny, ale w końcu wychodzi. Andrzej był wtedy u siebie w pokoju gościnnym. Podejrzewałem, że odpoczywa, często tak było. Koledzy mówili mi, że jest. Dzwoniłem na wewnętrzny telefon, podsłuchałem, że faktycznie dzwonek odezwał się za ścianą, ale Andrzej nie odebrał – opowiada Maksymiuk.

Godz. 14. Ani wywiadu, ani rozmowy. Maksymiuk wychodzi z biura, mimo że przewodniczący nie wezwał go na umówioną rozmowę. To też nie zdziwiło byłego posła. W Samoobronie był taki zwyczaj – jeśli szef nie życzył sobie rozmów, to mu się nie przeszkadzało. A jego pracownicy byli przekonani, że szef tylko odpoczywa. Czy wtedy Andrzej Lepper już nie żył? Według wstępnych ustaleń zgon nastąpił między 8.30 a 12. Zgon nastąpił ok. 10-15 godzin przed oględzinami zwłok, które zaczęły się o godz. 22.00 – mówi Dariusz Ślepokura z Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Godz. 16.20 Makabryczne odkrycie. Z Lepperem wciąż nie ma kontaktu. Zaniepokojony tym faktem zięć zaczyna go szukać po wszystkich pomieszczeniach siedziby Samoobrony. W końcu wchodzi do łazienki przy tzw. pokoju gościnnym. Widok jest przerażający – ciało Lepper bezwładnie wisi na sznurze zaczepionym na haku. Tam, gdzie zwykle był worek bokserski. Zięć Leppera dzwoni na policję.

Godz. 17.00 Policja w Samoobronie. Na miejsce tragedii przybywa policja i lekarze. Stwierdzają śmierć szefa Samoobrony. Szybko i bez dodatkowych badań określają “powieszenie samobójcze” jako przyczynę zgonu. Śledczy dokonują oględzin zwłok. Na jego ciele nie stwierdzono żadnych obrażeń poza bruzdą wisielczą. Wskazuje to na fakt, że do zgonu nie przyczyniły się osoby trzecie – mówi prok. Ślepokura. Sekcja zwłok ma być wykonana dopiero w poniedziałek.
W siedzibie Samoobrony kryminalistycy zaczynają zabezpieczać ślady. Przeszukują wszystkie pomieszczenia. Znajdują wiele rozsypanych dokumentów. Przesłuchują pierwszych śladów. – Ze wstępnych ustaleń wynika, że przyczyną śmierci mogły być przyczyny finansowe – mówi prokurator. Zastrzega jednak, że jest to tylko wstępna hipoteza oparta na zeznaniach pierwszych świadków.

Godz. 17.15 Dlaczego się zabił? Informacja o śmierci Andrzeja Leppera przenika do publicznej wiadomości. Pojawiają się pierwsze komentarze. Współpracownicy szefa Samoobrony nie są w stanie uwierzyć w jego samobójstwo. Nic nie zapowiadało tej tragedii. To był silny, twardy człowiek. Miał plany na przyszłość. Chciał walczyć o wygraną w jesiennych wyborach – mówi płaczącym głosem Sandra Lewandowska (34 l.), była posłanka Samoobrony. Tymochowicz zdradza, że był umówiony z Lepperem na sobotę na grilla. A partyjna koleżanka Wanda Łyżwińska (58 l.) wspomina – widzieliśmy się pod koniec lipca. Miał nas odwiedzić w niedzielę. Cieszył się, że w końcu się zobaczymy…

Sobotnia noc. Karawan pod siedzibą. Ok. godz. 1.00 w nocy z piątku na sobotę pracownicy zakładu pogrzebowego przykrywają ciało Andrzeja Leppera czarną folią i wynoszą z siedziby Samoobrony. Karawanem zostaje przetransportowany do zakładu medycyny sądowej, gdzie dziś zostanie przeprowadzona sekcja zwłok.

Rodzinna wieś w żałobie

Od soboty, przepasana kirem tablica z napisem Zielnowo wita przyjezdnych. W tej pomorskiej wsi, zwanej kolebką Samoobrony, mieszkał Andrzej Lepper. Był dobrym sąsiadem, dobrym rolnikiem – wspominają sąsiedzi. Są wstrzemięźliwi, ani o rodzinie, ani o samej śmierci nie chcą mówić.
Niedowierzanie – tak opisuje reakcję mieszkańców wsi na wieść o samobójczej śmierci Andrzeja Leppera, ich sąsiada – sołtys Zielnowo Justyna Osses. Dla nas tutaj to tragedia. W niedzielę msza w Krupach i modlitwa w jego intencji. Wieś była z niego dumna, był lubiany – dodaje.
Nie mogę złego słowa powiedzieć – mówi pan Romulad, który wraca do Zielnowa z grzybobrania. Pracowałem u niego na gospodarce. Zawsze po robocie był obiad. Nawet jak poszedł w ministry to zagadał, pytał, co słychać – wspomina.

Głos z zagranicy

Kto zabił Andrzeja Leppera? i żądanie przejrzystego śledztwa od Polski i Europy” w sprawie śmierci szefa Samoobrony zabrzmiało w materiale białoruskiej telewizji państwowej nadanym w niedzielę wieczorem.
Od pierwszych minut po znalezieniu ciała władze polskie, media i internet uparcie narzucają jedną wersję – samobójstwo – mówił komentator w cotygodniowym programie publicystycznym “W centrum uwagi”. Następnie w materiale zabrzmiała ocena, że pojawiają się teraz “dwa główne pytania: komu przeszkadzał nieugięty polityk i kto zabił Andrzeja Leppera?

Jury Prakopau – dziennikarz prowadzący program powiedział, że Lepper umarł w “zagadkowych okolicznościach”, a policja dawała – jak to określił – “jakieś dziwne oświadczenia” w sprawie jego śmierci. Zwrócił uwagę, że gdy popełnił samobójstwo znany białoruski dziennikarz Aleh Biabienin, żądano, aby Białoruś przeprowadziła śledztwo z udziałem międzynarodowych ekspertów. Jego zdaniem, teraz “jest moralne prawo żądać od Polski i Europy przejrzystego śledztwa w sprawie śmierci Leppera. – On był nie tylko znaczącym polskim politykiem, ale też szczerym i bliskim przyjacielem Białorusi – powiedział Prakopau.
W programie Białoruskiej Telewizji wystąpił Mieczysław Łysy – wiceprzewodniczący Związku Polaków na Białorusi, uznawanego przez władze w Mińsku. Z wypowiedzi Łysego wynika, że spotkał się z Lepperem w Mińsku tydzień przed jego śmiercią. Mieczysław Łysy mówił również, że rozmawiał z Lepperem przez telefon w czwartek około godz.22.00, a więc na niewiele godzin przed jego śmiercią. Twierdzi, że zadał liderowi Samoobrony pytanie, jak się mają jego sprawy? On odpowiedział, że jest wszystko w porządku. Mieczysław Łysy powiedział też, że umówił się z Lepperem, iż ten zadzwoni w piątek, ale tego dnia przez telefon dowiedział się, że Andrzej Lepper już nie żyje.

Łysy wskazał, że spotykał się z Lepperem za każdym razem, kiedy szef Samoobrony był na Białorusi, przyjeżdżał on tam także na zaproszenie Łysego. Ostatni raz był na tydzień przed śmiercią. Wówczas “nie było w ogóle żadnych oznak, że coś może się wydarzyć” – ocenił wiceszef oficjalnego ZPB. Powiedział następnie: “Nie sądzę, żeby człowiek tak obowiązkowy, który tak troszczył się o swoją rodzinę, nagle zostawił wszystko”. Zapytany o możliwe tło śmierci Leppera, zauważył, że w Polsce “w czwartek wieczorem ogłoszono datę wyborów prezydenckich” (chodzi o wybory parlamentarne), a w piątek “wydarza się taka tragedia”.
Telewizja oznajmiła, że w mediach polskich “przemilczane jest główne pytanie – czy Andrzej Lepper odszedł z własnej woli?”. Zacytowano wypowiedzi byłych współpracowników szefa Samoobrony: Wandy Łyżwińskiej, Janusza Maksymiuka i Renaty Beger, które były przekazywane przez polskie media. Komentator dodał: “Są to świadectwa bliskich i kolegów, ale ich słów nie przekazuje centralna prasa demokratycznej Polski i w śledztwie nie są one słyszane”.
Komentator białoruskiej TV porównał śmierć Leppera do śmierci opozycyjnego białoruskiego dziennikarza Aleha Biabienina, którego znaleziono powieszonego we wrześniu 2010 roku. Eksperci OBWE, którzy badali w 2011 r. materiały śledztwa białoruskiego ws. śmierci Biabienina orzekli, że popełnił on samobójstwo, współpracownicy dziennikarza nie wierzyli, by to zrobił.

To nie pierwsze samobójstwo w Partii
Były doradca Andrzeja Leppera ds. kultury i dziedzictwa narodowego Wiesław Podgórski, popełnił samobójstwo pod koniec czerwca br. Jak ustalił portal tvp.info Andrzej Podgórski był doradcą Andrzeja Leppera w czasie, gdy był on ministrem rolnictwa. Zajmował się projektem budowy na polach pod Grunwaldem monumentalnego pomnika, upamiętniającego bitwę z 1410 r.
Co ciekawe, świadkowie w kompromitującym wymiar sprawiedliwości procesie Olewnika również popełniali samobójstwa. Podobnie jak w tym przypadku, dość szybko stawiano tezę o akcie samobójczym.

Redaktor naczelny “Gazety Polskiej” Tomasz Sakiewicz zgłosił się dziś rano do prokuratury, by przekazać dowody, które wskazują, że Andrzej Lepper chciał potwierdzić zeznania Jarosława Kaczyńskiego ws. afery gruntowej i że obawiał się o swoje życie.

Jak dowiedział się portal Niezależna.pl – wśród dowodów tych są nagrania rozmowy z Andrzejem Lepperem, w czasie której szef “Samoobrony” ujawnia źródło przecieku w aferze gruntowej oraz chęć podzielenia się tą wiedzą z prokuraturą.

Z pozyskanych przez “Gazetę Polską” materiałów wynika, że Lepper chciał potwierdzić przed sądem zeznania Jarosława Kaczyńskiego w sprawie tzw. afery gruntowej. “GP” ustaliła także, że były wicepremier obawiał się o swoje życie. Dowody, które Tomasz Sakiewicz przekaże dziś prokuraturze, stawiają pod znakiem zapytania przyjętą niemal od razu po śmierci Leppera wersję. że popełnił on samobójstwo z powodów osobistych.

Z zebranych informacji jak i z doświadczenia WRP, wszyscy zgodnie podkreślają, że Andrzej Lepper nie był człowiekiem który popełnił by samobójstwo. Podnoszone tezy, że jakoby choroba syna mogła spowodować depresję są mało wiarygodne. Należy mieć nadzieję, że tym razem organy śledcze staną na wysokości zadania.
Choć Andrzej Lepper był człowiekiem kontrowersyjnym, to niewątpliwie w swoisty sposób zwrócił uwagę społeczeństwu, że rolnictwo w Polsce trapione jest bardzo poważnymi problemami. Słynne blokady dróg były z punktu widzenia państwa demokratycznego niewłaściwe, ale nie można zaprzeczyć, że urzędnicy państwowi zdolni byli do słuchania głosu rolników dopiero, kiedy na drogach stały ciągniki tarasujące przejazd, a po gmachu Kancelarii Prezesa Rady Ministrów biegały wpuszczone tam przez protestujących członków Samoobrony świnie.

Źródła – Niezalezna.pl, TVN24, www.wp.pl, materiały własne.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Please enter your name here
Please enter your comment!

Polityka Prywatności