Dni Kukurydzy w pełnej krasie (fotogaleria)

W pierwszą niedzielę października w Skrzelewie (gm.Teresin, pow.sochaczewski, woj. mazowieckie) odbyły się siedemnaste już Dni Kukurydzy województwa mazowieckiego i łódzkiego. Tegoroczna impreza przyciągnęła tłumy. Dlaczego…?

Pogoda wyjątkowo dopisała odwiedzającym tegoroczne Dni Kukurydzy w Skrzelewie – ten weekend był chyba już ostatnim tak ciepłym w tym roku. Impreza ta, jak podkreślił Tadeusz Szymańczak, rzecznik prasowy Polskiego Związku Producentów Roślin Zbożowych i jednocześnie organizator wydarzenia, to okazja nie tylko do podsumowania bieżącego sezonu, ale też spotkania z producentami, czy sprawdzenia aktualnej oferty firm związanych z produkcją kukurydzy. – Na pewno jest więcej ludzi, niż w ubiegłym roku. A wtedy było około 10 tysięcy odwiedzających. Naszym celem jest, aby firmy, które do nas przyjeżdżają, były odwiedzane przez obecnych na targach rolników, ponieważ to się później przekłada na kontakty i podpisywane kontrakty. Więc ta współpraca pomiędzy nimi, ale tez pomiędzy nami, organizatorami i wystawcami się rozwija. – komentował Tadeusz Szymańczak.

Faktycznie, w tym roku frekwencja była bardzo duża. Organizatorzy nie kryli zadowolenia – dopisali nie tylko odwiedzający Dni Kukurydzy, ale tez zaproszeni goście. – Rzadko kiedy możemy gościć wicepremiera Rzeczypospolitej Polskiej, czy tak wielu posłów. Tutaj mamy też cała plejadę profesorów, którzy z nami współpracują, a później te nasze osiągnięcia nauki pomagają nam wdrażać do praktyki. Bo nie jest wstydem zdobywanie wiedzy w każdym wieku i na każdym poziomie, ale wstydem jest chwalenie się swoją niewiedzą – podkreślił Szymańczak.

Obecny na Dniach Kukurydzy były wicepremier RP, Waldemar Pawlak podkreślił, że każda tego typu impreza to okazja do wymiany doświadczeń, poznania nowych technologii, czy maszyn. Jak mówił, taka impreza to też czas odpoczynku i świetna okazja, aby sąsiedzi się spotkali, bo często nie ma okazji nawet ze sobą porozmawiać. Dni Kukurydzy to też sposobność do podsumowania sezonu, który w tym roku nie był zbyt łaskawy dla producentów. – Ten rok jest dosyć specyficzny, ponieważ kukurydza przy tej suszy bardzo ucierpiała… Ja u siebie w gospodarstwie zbiorę, w zależności od pola, 1/3 lub 1/2 tego, co w zeszłym roku. Dlatego przy uprawie należy dbać o takie dobre zróżnicowanie płodozmianów. W tym roku np. bardzo dobrze wypadł rzepak, trochę słabiej pszenica ozima, a najgorzej kukurydza. Ważne jest więc, aby każdą z tych upraw ustawiać w proporcji 1:3, aby równoważyć ryzyka, które się wiążą z ich uprawa i pogodą. Co ważne na przyszły rok: jeżeli zebraliśmy teraz znacznie mniej kukurydzy, to przy tej suszy, która jest, nawozy potasowe czy fosforowe pozostały w glebie, więc w następnym sezonie można ograniczyć ich dawki. I tak też u nas zrobiliśmy, że pod oziminy zostały ograniczone dawki nawozów potasowych i fosforowych – opowiada Waldemar Pawlak.

Podczas Dni Kukurydzy odbyły się również konkursy, zarówno dla wystawców, odwiedzających, jak i uczniów szkół rolniczych. Zostały wybrane najatrakcyjniejsze stoiska (I miejsce – Instytut Hodowli i Aklimatyzacji Roślin – Państwowy Instytut Badawczy w Radzikowie, II miejsce – Syngenta Polska Sp.z o.o., III miejsce – Stacja Doświadczalna Oceny Odmian Kawęczyn), najlepsze prezentacje polowe użytkowanie maszyn przedstawiły kolejno Rol-Brat, Rolmech i Agroskład, z kolei według publiczności najbezpieczniejszymi maszynami rolniczymi na Dniach Kukurydzy były: siewnik do kukurydzy Delta K4 (Agroskład), Pług obrotowy Kuhn Master 103 (Rol-Brat) i Agregat do uprawy uproszczonej Cross System Drive (Rolmech).

Renata Struzik