Dioksyny – stale groźne

Dioksyny raz wprowadzone do środowiska pozostają w nim na stałe. Trafiając do łańcucha pokarmowego, gromadzą się w tkance tłuszczowej ludzi i zwierząt. Jeśli prześledzi się stężenie dioksyn w wodzie, następnie w glonach, rybach i ptakach, oraz organizmach ludzi odżywiających się tymi rybami, to okaże się, że koncentracja dioksyn w każdym następnym ogniwie łańcucha może być tysiąc, a nawet milion razy wyższa. N

Podobnie wygląda sytuacja w przypadku wypasanych zwierząt. Stężenie dioksyn w ich organizmach jest znacznie większe, w porównaniu z zawartością tych substancji w glebie, trawie lub otaczającym powietrzu.

Jak zatem dioksyny wnikają do naszego organizmu? Mogą dostawać się bezpośrednio przez skórę, mogą być wchłaniane przez płuca, mogą również trafiać z pokarmem. Podstawowym źródłem dioksyn w organizmie człowieka jest pożywienie, głównie takie, które zawiera tłuszcz zwierzęcy. Zawartość dioksyn w tłuszczach roślinnych jest zdecydowanie niższa. Szczególnie dużo dioksyn jest w mleku krowim i produktach mleczarskich (twarogi, sery, jogurty itp.).

Stwierdzono, że 97% dioksyn dostaje się do organizmu człowieka z mięsem wołowym, produktami mleczarskimi, drobiem, mięsem wieprzowym, rybim oraz z jajami. Pozostałe 3% zostaje wchłonięte poprzez układ oddechowy. Dzieci w życiu płodowym oraz karmione piersią narażone są na duże ilości dioksyn z organizmu matki, o ile nie chroniła się ona przed spożyciem produktów zawierających dioksyny oraz substancje pokrewne, na wiele lat przed zajściem w ciążę. Stwierdzono m.in., że niektóre niemowlęta otrzymują wraz z mlekiem matki dawki tych związków znacznie przekraczające dzienne limity dla osób dorosłych.

Produkty żywnościowe w całej Unii Europejskiej są przedmiotem oznaczania w nich zawartości dioksyn. Szczególnie mleko objęte jest obowiązkową kontrolą na zawartość w nim tych substancji. Zawartość dioksyn w tłuszczach produktów pochodzenia zwierzęcego zwykle nie przekracza poziomu 0,05-0,1 ng/kg. Jest to ilość bardzo mała, typowa dla wszystkich produktów zwierzęcych. W tabeli 2 przedstawiono dopuszczalne ilości dioksyn w żywności (wg. Dyrektywy Rady UE nr 2375/2001 z 29 11. 2001).Nie wiadomo dokładnie, jaki jest bezpieczny poziom zawartości dioksyn dla ludzi. Oszacowano, że dopuszczalne dzienne pobranie, rekomendowane w wytycznych Unii Europejskiej z lipca 2004 r. wynosi 1-10 pg/kg masy ciała/dzień. Oblicza się, że dziennie, dorosły człowiek pobiera wraz z żywnością około 1-2 pg dioksyn/kg masy ciała. Jeden pikogram (pg) to jedna bilionowa część grama. Uważa się, że dawka na poziomie 3-5 pg/kg/dzień zwiększa ryzyko zapadnięcia na choroby nowotworowe.Dioksyny należą do najsilniejszych, znanych środków kancerogennych. Powodują wszystkie rodzaje nowotworów, a także wspomagają rakotwórcze działanie innych związków. Dioksyny uszkadzają odporność, niszczą ważne składniki układu hormonalnego – estrogen, testosteron, insulinę, hormony tarczycy. Oprócz zaburzania procesu wydzielania hormonalnego dioksyny mogą powodować zakłócenie procesu replikacji kodu genetycznego w rozmnażających się komórkach. Są więc mutagenami. Dioksyny odpowiadają również za alergie, schorzenia wątroby, częste występowanie endometriozy, raka jądra, raka piersi, wad rozwojowych męskich narządów płciowych, obniżenie liczby plemników oraz bezpłodność. Dioksyny wpływają również na pojawianie się niektórych uszkodzeń płodu, takich jak rozszczepienie kręgosłupa i nie wykształcenie się mózgu.

Problem skażenia dioksynami środowiska i pośrednio żywności znany jest w różnych krajach, w Polsce również istnieje, lecz brak jest jeszcze szczegółowych ekspertyz oceniających stan zagrożenia. Według danych literaturowych, szacuje się, że roczna emisja dioksyn w naszym kraju jest 40-krotnie większa niż w Norwegii, 20-krotnie większa niż w Danii, 2-5 razy większa niż w Niemczech i Holandii, 1-5 razy większa niż w Anglii oraz porównywalna z emisją we Francji.

Sumując wszystkie możliwości kontaktu człowieka z dioksynami: przez papier, mleko, pożywienie lub powietrze, okazuje się, że dzienne dawka jaką otrzymujemy z tych rozmaitych źródeł jest całkiem spora. Gdy dodatkowo wziąć pod uwagę tendencję dioksyn do gromadzenia się w tkankach tłuszczowych naszego ciała, należy uznać, że problem nie jest bez znaczenia, a my jesteśmy stale narażeni na duży – za duży – z nimi kontakt. Szansą dla konsumentów jest rygorystyczne przestrzeganie wytycznych UE, które przewidują wstrzymanie produkcji mleka, jaj, mięsa i ryb w gospodarstwie, z którego pochodzą skażone dioksynami produkty, ich zniszczenie lub odpowiednie przetworzenie (np. odtłuszczenie w przypadku mleka).

Prof. dr hab. Tadeusz Barowicz
foto: Wrp.pl

Co to są dioksyny?
Dioksyny to zbiorcza nazwa ponad 220 związków chemicznych z grupy chlorowanych węglowodorów. Ze względu na swoją biologiczną aktywność uznawane są w toksykologii za najgroźniejsze trucizny, szczególnie kryjąca się pod symbolem TCDD (2,3,7,8-tetrachlorodibenzo-p-dioksyna). Wspólną cechą dioksyn jest słaba rozpuszczalność w wodzie, a łatwość rozpuszczania w tłuszczach, olejach oraz w niektórych rozpuszczalnikach organicznych. Są to związki chemiczne, które przechodzą do środowiska głównie w wyniku działalności produkcyjnej człowieka. N

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Please enter your name here
Please enter your comment!

Polityka Prywatności