Dajcie rolnikom możliwość bezpiecznej sprzedaży żywności

0
594

Rolnicy nadal nie mają gdzie sprzedawać produktów żywnościowych wyprodukowanych w swoich gospodarstwach. Wprawdzie minister rolnictwa apelował do samorządowców o niezamykanie targowisk i bazarków, ale większość prezydentów czy burmistrzów podjęła decyzje zakazujące tej formy sprzedaży. To duża strata zarówno dla rolników jak i konsumentów, którzy mogli dotychczas zaopatrywać się tam w świeże owoce, warzywa czy kwiaty.

Szkoda, że zamknęli bazarek, codziennie robiłam tam zakupy. Warzywa i owoce były tańsze i lepszej jakości niż w hipermarketach – żali się Pani Janina z Łodzi.

Dziś rolnicy mają problem. Produkty rolne, które codziennie sprzedawali w mieście nadal znajdują się w chłodni i nie wiadomo, co dalej z nimi będzie. Według nich, sprzedaż owoców i warzyw przez internet nie ma sensu, bo koszty są zbyt duże.

Nikt nie będzie przecież w ten sposób kupował włoszczyzny czy kartofli, tylko sprzedaż bezpośrednia tych produktów ma sens. Poza tym, klienci lubią wybrać sobie towar i pogadać ze sprzedawcą chociażby o pogodzie czy o pracy w zagrodzie – mówi Stefan Matysiak, który już od kilkunastu lat zajmuje się produkcją i sprzedażą warzyw pochodzących z jego plantacji na targowisku w okolicach Kutna w łódzkim.

Krajowa Rada Izb Rolniczych zwróciła się do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z prośbą o podjęcie jednoznacznych decyzji co do możliwości sprzedaży na targowiskach miejskich produktów rolnych przez rolników, zwłaszcza rozsad, nowalijek, kwiatów ciętych, z zachowaniem wszelkich środków ostrożności (tj. odległości od stoisk, użycia rękawiczek jednorazowych, stosowana środków do dezynfekcji, podawania towaru wyłącznie przez sprzedającego wyposażonego w maseczkę itp.).

Wniosek ten kierujemy z troską o dochody naszych rolników produkujących tego rodzaju towary, biorąc pod uwagę sezonowość tej sprzedaży i brak możliwości ich przechowywania – uzasadnia Wiktor Szmulewicz, prezes KRIR.

W piśmie skierowanym do MSWiA, samorząd zwrócił też uwagę, że mimo sytuacji epidemicznej, małopowierzchniowe spożywcze sklepy sieciowe nadal mają możliwość sprzedaży kwiatów żywych i sadzonek, niestety z reguły nie są to towary pochodzenia rodzimego.

Dlatego, izby rolnicze apelują do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji o przekazanie Wójtom, Burmistrzom i Prezydentom Miast zaleceń o niezamykaniu targowisk z zachowaniem wszelkich środków ostrożności, jakie obowiązują obecnie w sklepach.

Autor: Samuel Skrzysz

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Please enter your name here
Please enter your comment!

Polityka Prywatności