Czy w całej Unii obowiązują te same przepisy?

Przesadnie restrykcyjne polskie przepisy dotyczące hodowli jeleniowatych niszczą hodowców i uniemożliwiają konsumentom dostęp do zdrowego i smacznego mięsa po rozsądnej cenie.

Polski Związek Hodowców Jeleniowatych (PZHJ) zrzesza hodowców jeleni szlachetnych, danieli i innych ssaków z rodziny Cervidae.

 

– Są to nie tylko piękne zwierzęta – również, ich mięso posiada wiele walorów kulinarnych – mała zawartość tłuszczu i cholesterolu łaczy się z znakomitym smakiem. W krajach starej Unii, gdzie konsumenci należycie dbają o zdrowie, a co za tym idzie, liczy się zdrowa żywność, rynek na mieso jeleniowatych (venison) rośnie w szalonym tempie – w Anglii, prawie 40% z roku na rok – mówi Jerzy Gabrielczyk, wiceprezes PZHJ.

 

Jednak w Polsce mięsa daniela nie sposób kupić. Łatwiej, jak zaznaczają hodowcy bywa z jeleniem, ale jak już się znajdzie polędwice jelenią, czy gulasz, chętnego na zdrową żywność może przerazić cena. Poledwica – w cenie 120zł/kg; gulasz – około 40 złotych/kg – to nie kurczak z supermarketu!

 

Hodowcy narzekają na nieżyciowe przepisy. Nie chodzi tu o przepisy dotyczące ekologii, z którymi właściciele stad radzą sobie doskonale. W większości, hodowle są prowadzone w warunkach ekstensywnych, wiele posiada certyfikaty ekologiczne.

 

– Ale gdyby chętny na zdrową żywność, zrażony ceną rynkową, zwrócił się do hodowcy z ofertą kupna mięsa bezpośrednio z hodowli (młody szpicak daniela, to najlepsze i najzdrowsze mięso, jakie jest, a tusza waży około 25kg), to by się zdziwił. Nie można! Albo bardziej precyzyjnie – na hodowli nie można postąpić, jak na każdym polowaniu w lesie – po prostu odstrzelić i przygotować, następnie włożyć do chłodni, (czyli zamrażalki). Owszem, można dokonać odstrzału, pod warunkiem, że odbędzie się badanie przedubojowe wykonane przez lekarza weterynarii, że lekarz weterynarii da pozwolenie na odstrzał na hodowli, że odbędzie się badanie poubojowe również wykonane przez lekarza weterynarii, że będą utrzymane warunki HACCP, łańcuch chłodzenia, kafelkowana rozbieralnia itd. Procedura, jak na fermie tuczników, z wydajnością 20.000 sztuk rocznie. Tyle, że, przeciętna hodowla jeleniowatych to 200 sztuk, a produkcja może wynosi 50 tusz rocznie –informuje Gabrielczyk.

 

Wprowadzone w Polsce restrykcyjne przepisy wymuszają na hodowcach sprzedaż do pośredników – po cenie 2 euro/kg. Rachunek jest prosty. PZHJ rachuje, iż wyhodowanie jednego szpicaka kosztuje około 70 euro. Waga tuszy wynosi 25kg. Sprzedaż za 2 euro/kg generuje przychód w wysokości 50 euro. Strata hodowcy wynosi 20 euro. Strata konsumenta jest jeszcze większa, bo hodowca chętnie by sprzedał mu tuszę za 10 euro/kg (to aktualna cena w Niemczech). Hodowca by na tym zarobił 180 euro. Konsument, kupując tuszę, by zaoszczędził około 250 euro w porównaniu z polskimi cenami rynkowymi. Wtedy wszyscy zyskają, poza pośrednikami!

 

– Przez szereg lat Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi twierdziło, iż barierą do liberalizacji przepisów dotyczących hodowli jeleniowatych, to postanowienia prawa UE (Regulacja 853/2004). Po analizie dokonanej przez PZHJ, okazało się, że te same przepisy mają o wiele mniej restrykcyjną interpretację w Wielkiej Brytanii. PZHJ uważa, że na bazie istniejących przepisów unijnych, można obecnie w Polsce wprowadzić regulacje, które nie tylko pozwolą na zachowanie bezpieczeństwa żywności zgodnie z celami regulacji 853/2004, ale również zapewnią rozwój sektora w ekonomicznie uzasadniony sposób – dodaje wiceprezes PZHJ.