Czy Polska stanie się krajem wolnym od choroby Aujeszky’ego

0
467

Rząd przyjął Program Zwalczania choroby Aujeszky’ego na lata 2008-2013, po czym wysłał go do Komisji Europejskiej w celu zatwierdzenia i uzyskanie ewentualnego współfinansowania. Możliwości finansowania są jednak ograniczone. Unia będzie dokładać do programu tylko przez 2-3 lata, a ma on potrwać od 5 do maksymalnie nawet 8 lat. Realizacja programu ma pochłonąć nawet 230 mln złotych. N

O Programie dyskutowano na ostatnim posiedzeniu Sejmu, podczas sprawozdania Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi o projekcie ustawy o zmianie ustawy o ochronie zwierząt oraz zwalczaniu chorób zakaźnych zwierząt oraz ustawy o weterynaryjnej kontroli granicznej.

Choroba Aujeszkyego (wścieklizna rzekoma), jest chorobą zakaźną wielu gatunków zwierząt. Dla człowieka nie jest groźna. Powoduje jednak duże upadki w stadzie. Czynnikiem etiologicznym jest Herpeswirus, bardzo odporny na działanie czynników zewnętrznych. Na zakażenie wrażliwe są świnie, bydło, owce, psy, koty, zwierzęta futerkowe. Po raz pierwszy choroba notowana w Polsce w 1959 roku. Obecnie podlega jedynie obowiązkowej rejestracji. Zarazek może byś również przenoszony przez ludzi na ubraniu, obuwiu, przez muchy, na sprzęcie. Bardzo niebezpieczny jest fakt przenoszenia Herpeswirusa przez wiatr na odległość kilkunastu kilometrów. Zakażenie u innych gatunków następuje po zjedzeniu skażonych wirusem surowych podrobów wieprzowych.Program jest bardzo ważny, bowiem w UE sprzedaż żywych świń, jest możliwa tylko z krajów wolnych od tej choroby, bądź takich, w który przeprowadzany jest zatwierdzony program mający na celu jej zwalczanie. Polska takiego statusu nie ma. Co niewątpliwie przekłada się również na złą sytuację na rynku trzody chlewnej.

– Uruchomienie programu zwalczania choroby Aujeszky’ego na terenie całego kraju, jest niezbędne. To jest klucz do sukcesu i jedyna metoda, by coś na trwałe zmienić na rynku. Po każdym skupie zakład musi pozbyć się przecież swojego towaru, tutaj cudów nie ma – powiedział portalowi wrp.pl Tadeusz Blicharski, dyrektor biura Polskiego Związku Hodowców i Producentów Trzody Chlewnej Polsus”.

Na razie jednak przyjdzie nam trochę poczekać. Komisja Europejska podejmie decyzję w sprawie polskiego Programu nie wcześniej niż pod koniec roku. Nie wiadomo też, na jaką pomoc finansową Polska może liczyć ze strony Unii.

– Na pewno nie będzie to 50% kosztów – mówił na posiedzeniu Sejmu, w dniu 22 maja Marek Chrapek, podsekretarz stanu w ministerstwie rolnictwa. Musimy być świadomi, że KE podjęła decyzję, że tego typu programy może finansować tylko do 2010 roku. A to, jak długo potrwa realizacja programu, jest trudne do oceniania. Pokazuję to doświadczenia innych krajów europejskich.

Do tej pory na terenie Polski przeprowadza się program pilotażowy zwalczania choroby Aujeszky’ego na ternie woj. lubuskiego. Jak do tej pory zanotowano tam trzy ogniska zapalne. Do przeprowadzenia programu na skalę całego kraju potrzebne będzie zwiększenie liczby pracowników Inspekcji Weterynaryjnej. Rząd zapowiada, że na poziomie powiatów zwiększy kadrę inspektorów o ponad 300 osób. Przewidziano na to rezerwę w wysokości 5,5 mln złotych.

Marcin Simiński
wrp.pl