Czy dojdzie do sprzedania Ursusa?

Pierwsze ciągniki marki Ursus opuściły fabrykę w roku 1922. Po wojnie, polskie traktory zmotoryzowały rolnictwo w europie środkowo – wschodniej, szybko przyjmując się u klientów. Do dziś, traktor Ursus, swoisty symbol polskiej wsi, pozostawał w rękach Polaków. Być może już niedługo. Jeśli transakcja dojdzie do skutku o przyszłości polskiej marki ciągników będzie decydował turecki Uzel

Po tym jak w roku 2003 powstał Ursus Sp. z.o.o. Grupa Bumar – nadzieje na odrobienie pozycji na rynku naszego ciągnika powróciły. Inwestycje Bumaru, potężnej firmy zbrojeniowej, sprawiają, że w roku 2005 przedstawia nową twarz Ursusa, linię New Ursus”, – czyli kilka zmodernizowanych modeli o mocy nawet do 160 KM. Dyrektorzy handlowi zapowiadają, że do 2008 roku nowa linia, pozwoli powrócić Ursusowi na utraconą pozycję w kraju, zdobywając 25% udziału w rynku. Niestety, ambitny plan nie udaje się. Przepaść technologiczna sprawia, że rolnicy, mimo wielkiego sentymentu do naszej rodzimej marki, wolą kupować ciągniki z Zachodniej Europy, czy nawet dalekiej Japonii czy Korei. Spółka od początku szukała inwestora branżowego. Jako, że sama nie czuła się najlepiej na rynku maszyn rolniczych. W lipcu tego roku w mediach pojawiały się informacje, że naszego rodzimego Ursusa kupuje turecki Uzel – spółka, która dotychczas dostarczała podzespoły do polskich ciągników. Informacje precyzuje jednak rzeczniczka Bumaru.
– To nie jest sprzedaż pakietu większościowego akcji Ursusa, tylko utworzenie całkiem nowej spółki przez Ursus i Uzela – mówi Roma Sarzyńska, rzecznika Grupy Bumar. Z tym, że Uzel będzie miał pakiet większościowy w nowo tworzonym podmiocie. Transakcja jeszcze nie doszła do skutku, z powodów czysto organizacyjnych. Jedna ze stron nie jest w stanie stawić się na podpisanie umowy. Bumar ma od 2003 w swoim portfelu Ursus. Szukano przez lata inwestora branżowego. Przez jakiś czas prowadzono rozmowy z austriackim Steyr (przyp. red.: nie mającym nic wspólnego z marką ciagników rolniczych, producenta wozów bojowych), z powodów nie zależnych do Ursusa, ten projekt, który się również zapowiadał obiecująco, nie doszedł do skutki. Z Uzelem rozmawialiśmy od kilku miesięcy. Ten inwestor dał nam ofertę, która jest bardzo satysfakcjonująca.

Czy powodem opóźnienia w podpisaniu umowy, są faktycznie przeszkody organizacyjne? Prawdopodobnie nie. Nieoficjalnie redakcja dowiedziała się, że Skarb Państwa, który również jest udziałowcem w spółce Ursus Bumar, nie chce dopuścić, aby pakiet większościowy trafił w ręce tureckiego inwestora. Nie wiadomo też, co stanie się z homologacjami wyprodukowanych przez dotychczasowy podmiot ciągników, które stracą, zgodnie z prawem, ważność w chwili powstania nowej spółki.

Mimo wszystko, sprawa powstania nowej spółki produkującej nasze ciągniki, stała się tematem nr jeden wśród producentów maszyn rolniczych. Rzeczniczka Bumaru, nie chciała zdradzać szczegółów kontraktu. Powiedziała jedynie, że produkcja traktorów pod marką Ursus pozostanie w Polsce, oraz, że nikt nie straci pracy w związku z powstaniem nowej spółki. Nowy właściciel zachowa słowo Ursus w nazwie spółki. Z doniesień wynika, że Uzel zainwestuje w Ursusa 75 mln złotych. Jaki wpływ na rynek traktorów w Polsce będzie miało powstanie nowej spółki?
Zdaniem Henryka Jakubowskiego menadżera produktu z CNH Polska, specjalisty rynku maszynowego, jeśli turecki inwestor zdecyduje się na wprowadzenie nowoczesnych technologii do ciągników, zachowa starą markę i ściągnie byłych inżynierów, może to zachwiać rynkiem.
– W pierwszych słowach, chciałbym oddać chwałę ludziom Ursusa, których znam i z którymi pracowałem i handlowałem. Byłem użytkownikiem tych ciągników, jako dyrektor Pegeeru – mówi Henryk Jakubowski. Ursus zmotoryzował polskie rolnictwo. Ostatnio, inżynierowie z Ursusa, dopracowali się bardzo fajnych rozwiązań, np. nowej zsynchronizowanej skrzyni biegów czy komfortowej kabiny. Poprawiała się jakość. Polski rolnik, polubił ten ciągnik. Wystarczy wspomnieć słynną 30-tkę czy 60-tkę, oraz cięższe modele z napędem na 4 koła jak 904, 1014 czy 1614. Te ciągniki zrobiły w Polsce nowoczesną agrotechnikę. To była zielona rewolucja. Przyszłość Ursusa, zależy od tego, czy nowy inwestor skupi się na produkcji opartej na dotychczasowych technologiach, czy zainwestuje w najnowocześniejszą technologię. A trzeba wiedzieć, że Turcy w tej kwestii poszli o wiele dalej, niż się nam wydaje i dysponują technologią na światowym poziomie. Jednego, czego możemy być pewni, to tego, że nowy inwestor będzie namawiał byłych pracowników, zresztą świetnych fachowców,z których wielu pracuje u konkurencji, do powrotu. Oczywiście motywując ich odpowiednio. Ci ludzie, z różnych względów, odeszli od Ursusa. Jeśli wrócą, a myślę, że wielu z nich to zrobi ze względów sentymentalnych, to konkurencja może być pozbawiona najlepszych ludzi. Uzel wchodzi w dobrym momencie. Rynek potencjalnie rośnie.

Będziemy nadal śledzić losy Ursusa z dużym zainteresowaniem. Wkrótce odbędzie się w Warszawie spotkanie wszystkich polskich producentów oraz importerów ciągników rolniczych. Na spotkaniu poruszony zostanie prawdopodobnie temat związany ze zmianami w Ursusie.

M. Simiński & D. Alankiewicz

N”

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Please enter your name here
Please enter your comment!

Polityka Prywatności