Specjaliści raczej są zgodni co do tego, że o cenach zbóż z maja 2022 roku możemy zapomnieć. Nieco innego zdania jest Andrey Sizov, dyrektor SovEcon i specjalista ds. rynku zbóż i oleistych.
Opinię Sizova przytoczył serwis Kaack, a punktem wyjścia dla niej są ukraińskie ataki na miasto portowe Taganrog koło Rostowa. Jeżeli położony nad Morzem Azowskim Rostów ucierpi, to zawarty w tytule scenariusz jest możliwy do spełnienia. W tym kontekście warto przypomnieć, że w tym rejonie realizowana jest ok. 1/3 rosyjskiego eksportu zbóż. Opierając się na tych przesłankach Sizov stwierdził, że szok cenowy z 2022 roku może się powtórzyć.
– Ze strony ukraińskiej może nadejść eskalacja. Wprawdzie wątpimy, by statki zmierzające do rosyjskich portów były bezpośrednio atakowane, ale możliwe są próby zakłócenia dostaw (np. dalsze ataki na most krymski, mające wpływ na rosyjskie dostawy z Azowa czy Noworosyjska). Jeśli wydarzy się tutaj coś większego, możemy spodziewać się rajdu jak w lutym-marcu 2022 roku. Rosja ma do wyeksportowania prawie 50 mln ton pszenicy – zauważa Sizov.
Jak czytamy dalej w serwisie Kaack, ostatnie wydarzenia, w tym przede wszystkim ataki na infrastrukturę ukraińskich portów oraz nierozwiązana kwestia ukraińskiego transportu drogą lądową przyczynią się do podwyżek cen zbóż w krótkiej perspektywie.
Zobacz także:
Ziarno wilgotne, a suszenie zbóż wyjątkowo drogie. Ceny usług suszenia zbóż 2023














