Włoska firma Mingozzi, znana w Europie z maszyn do termicznego zwalczania chwastów i dezynfekcji gleby, oferuje także rozwiązanie, które może okazać się przydatne dla polskich sadowników. Chodzi o agregat antyprzymrozkowy zasilany gazem LPG, który wykorzystuje ciepłe powietrze do ochrony kwiatów i pąków przed wiosennymi spadkami temperatury.
Ogień zamiast chemii
Mingozzi od lat rozwija technologię obróbki cieplnej płomieniem. We Włoszech i innych krajach Europy jej maszyny pracują w szklarniach, na otwartych polach, w sadach i winnicach. Zamiast herbicydów i środków chemicznych stosowany jest gaz LPG, a wysoka temperatura pozwala niszczyć chwasty, dezynfekować glebę oraz usuwać resztki po zbiorach, które są źródłem patogenów. Producent podkreśla, że po takim zabiegu nie trzeba czekać z siewem czy sadzeniem – pole lub plantacja są gotowe do dalszej pracy niemal natychmiast.
@wiadomoscirolniczepolska Co na przymrozki? Agregat antyprzymrozkowy #sady #przymrozki ♬ oryginalny dźwięk – Wiadomości Rolnicze Polska – Wiadomości Rolnicze Polska
Na tej samej technologii powstał agregat antyprzymrozkowy, który zamiast niszczyć chwasty, chroni rośliny przed zimnem.
Ciepłe powietrze zamiast płomienia
W przeciwieństwie do wielu prowizorycznych metod ogrzewania sadów, Mingozzi Antibrina, bo tak ów agregat się nazywa, nie kieruje otwartego ognia w stronę roślin. Kluczową rolę odgrywa tutaj system nadmuchu powietrza. Płomień ogrzewa strumień powietrza, a wentylatory rozprowadzają go u nasady roślin. Ogrzane powietrze unosi się ku górze i wywołuje cyrkulację, która “rozbija” zimną warstwę zalegającą przy gruncie.

Dzięki takiemu rozwiązaniu ciepło trafia tam, gdzie jest potrzebne, ale bez ryzyka przypalenia kwiatów, pąków czy pędów.
Maszyna zaprojektowana do sadów i winnic
Agregat jest zaczepiany do ciągnika i dostępny w różnych szerokościach roboczych i wariantach, dzięki czemu może pracować zarówno w sadach o wąskich rzędach, jak i na większych plantacjach. Lżejsze wersje przeznaczone są do mniejszych ciągników i winnic, natomiast większe konfiguracje mogą osiągać nawet kilka metrów szerokości roboczej i być wykorzystywane także na otwartych polach.

Z punktu widzenia użytkownika ważna jest prostota; zbiornikami “paliwa” są tutaj standardowe butle gazowe. Maszyna ma być łatwa w obsłudze i w utrzymaniu, co ma znaczenie, gdy trzeba reagować szybko – często w środku nocy.

Realna alternatywa dla świec i zraszania
Producent podaje, że jeden agregat może w ciągu godziny zabezpieczyć nawet 10 hektarów upraw, co w praktyce pozwala chronić duże sady lub winnice bez rozstawiania setek świec czy kosztownych instalacji zraszających.
Cena urządzenia zależy od konfiguracji, ale według informacji z Włoch waha się w przedziale od kilkunastu do około dwudziestu kilku tysięcy euro netto. Jeżeli ktoś chce obejrzeć agregat Mingozzi Antibrina z bliska, będzie miał okazję podczas najbliższych targów TSW za sprawą firmy SadMasz.












