Co dalej z cłami na truskawki?

Istnieje realne zagrożenie, że Komisja Europejska nie przedłuży cła antydumpingowego na mrożone truskawki z Chin, które obowiązują od października ur. Decyzja w tej sprawie zapadnie za kilka tygodni.

Zgodnie z ubiegłoroczną decyzją KE, cła miały obowiązywać do kwietnia. Obiecano jednak, że będą one przedłużone na 5 lat. Sprawę skomplikował jednak projekt rozporządzenia, które obecnie analizują Komisarze w Brukseli, przygotowany przezKomisarza ds. handlu Petera Mendelsona. Niestety w projekcie nie ma wzmianki na temat utrzymania ceł antydumpingowych, jakie UE nałożyła na tani import owoców z Chin. Sprawą oburzona jest Polska, która jest największym producentem owoców miękkich w UE.
– To efekt działania silnego lobby europejskich producentów, którzy chcą kupować tanie truskawki z Chin – komentuje sprawę Janusz Wojciechowski, polski eurodeputowany. Skierowałem oficjalne pismo do komisarza Mendelsona, w którym jako poseł Parlamentu Europejskiego pytam, czy taki lobbing ma miejsce i jakie firmy lobują. Musimy wiedzieć przecież, w jaki sposób się bronić, z kim rozmawiać. Podobne zapytania przesłałem wraz z ośmioma posłami z komisji rolnictwa d przewodniczącego KE Jose Barroso. Czekamy na odpowiedź.

List do Mendelsona oraz Fisher Boel komisarza ds. rolnictwa, wysłała również COPA-COGECA. Ta największa organizacja reprezentująca interesy europejskich rolników również prosi o wyjaśnienie, wyrażając zaniepokojenie informacjami o planach zniesienia cła na tani import z Chińskiej Republiki Ludowej. W liście silnie podkreśla się znaczenie Polski w sektorze produkcji truskawek w UE. List do Jose Barroso wysłał również w ubiegłym tygodniu premier Jarosław Kaczyński. Wokół sprawy robi się bardzo gorąco.

Tymczasem, jak donoszą niektóre źródła, komisarz Mendelson, nie zamierza zrezygnować ze swojego stanowiska i silnie naciska na pozostałych komisarzy. Twierdzi, że problemem polskich plantatorów jest nieumiejętność konkurowania na europejskim rynku, a nie import z Chin. Takie zdanie podoba się europejkim przetwórcom, którzy protestują przed zmuszaniem ich do importu droższych produktów z Polski. Na razie propozycja Mendelsona jest analizowana przez Komisję Europejską. Innego zdania jest polski rząd, który przypomina, że napływ truskawek z Chin, był katastrofalny w skutakch dla polskich producentów. Ministerstwo Rolnictwa zaprezentowało dane, z których jasno wynika, że w 2004 roku cena polskich truskawek na rynku UE wynosiła 1.082 euro za tonę, natomiast już w 2005 tylko 717 e/t. W tym samym okresie średnia cena chińskich truskawek w imporciedo UE spadła z 606 e/t do 461 e/t. Obrazuje to niewątpliwie wpływ tego eksportu na rynek cen w UE.

Poseł Wojciechowski, przypomina, że w Komisja Europejska zapomniała o rezolucji przyjętej 12 października 2006 roku przyjętej przez Parlament, w której to wzywa się do objęcia producentów owoców miękkich unijnym systemem wsparcia i ograniczenia importu tych owoców z krajów trzecich.

W Polsce jest 100 tysięcy plantatorów truskawek, którzy zapewniają 60% wszystkich dostaw dla europejskich przetwórni.

MS