reklama
Baner Kuhn Lexis
reklama
Baner Yara

reklama
Baner Massey
reklama
Baner BASF Revy

Ciągnik na podzespołach z Syreny i napędem na… przód

Samochody Syrena produkowane przez FSO, później FSM, miały swój rolniczy epizod, ale nie, nie chodzi o model R20, który trudno było dostać, a gdy już zostało się jego posiadaczem, okazywało się, że może i nie jedzie, ale za to nie bardzo radzi sobie z wożeniem ładunków. Co innego, gdy Syrena stawała się dawcą podzespołów do… ciągnika.

reklama
Baner BASF Revy
reklama
Baner Amazone

Czy auto, które potrafiło ukręcić przegub podczas dynamiczniejszego ruszania, o ruszaniu ze skręconymi kołami nie wspominając, zjadane przez korozję szybciej niż inflacja pieniądze na początku lat 90., z silnikiem o mocy wystarczającej dla motopompy, nie dla samochodu, to dobra baza do budowy ciągnika? Fantastyczna, o ile głównym kryterium było to, że taki pojazd akurat trafił się w stanie predestynującym do przerobienia na coś bardziej użytecznego. Czasy, w których nie można było marudzić na to, co się miało, bo sam fakt posiadania czegoś już był nie lada osiągnięciem… A zatem ściągamy nadwozie i bierzemy się za traktor.

FSM Syrena w wersji „ciągnik”

Lub też FSO, bowiem części używane do budowy ciągników typu SAM pochodziły z różnych epok i nierzadko były wyciągane ze złomowisk czy odmętów garaży czy stodół. W przypadku opisywanego ciągnika, który jest jednym z ciekawszych w zbiorach Muzeum Wsi Radomskiej, autor miał do dyspozycji bardzo duży zasób części samochodu Syrena. Świadczy o tym nie tylko pięknie wyeksponowana przednia część pojazdu, z kompletnym zawieszeniem, przekładnią, amortyzatorami czy elementami mocowania w nadwoziu czy charakterystyczna kierownica, ale gdy przyjrzeć się bliżej krągłej, smukłej ramie, to od razu przywodzi ona na myśl Syrenkę. Sporo pomaga również spojrzenie na eksponat znajdujący się naprzeciwko tego ciągnika, którym jest przyczepa na bazie modelu Bosto, co daje szansę na porównanie tej z ciągnika z oryginałem.

reklama
Baner evritell
reklama
Baner KIOTI

Oczywiście w tym projekcie nie mogło zabraknąć wymiany silnika; fabryczny syrenowski, bez względu na to czy z początku czy końca produkcji, raczej nie byłby dobrym wyborem do napędu ciągnika, choć zdarzały się i takie konstrukcje. W końcu immanentną cechą ciągników typu SAM jest to, że budowało się je z tego, co miało się pod ręką, a jeżeli pod ręką byłby tylko dwusuw, przypadkowa przedwojenna przekładnia i trochę metalu, to jest to wspaniały zaczyn na własny domowy wypiek mechanizujący pracę.

Silnik i napęd

Wracając do naszego ciągnika, konstruktor postawił na klasykę, czyli silnik S60 ZM Gorzów/WSW Andrychów, który był bohaterem wielu konstrukcji typu SAM. Była to jednostka znacznie bardziej dostępna niż cokolwiek co potrafiło się samo poruszać; wystarczyło dodać jedynie przekładnię, mosty, koła ramę i ciągnik gotowy. W tym przypadku konstruktor musiał dostosować się do charakterystycznej skrzyni biegów Syrenki i wprowadzić moment od przodu.

reklama
Baner Stihl Loteria
reklama
Baner Kabat

Tu z pomocą przyszła przekładnia pasowa oraz samodzielnie wykonane sprzęgło podatne. Moc? Około 11 KM, do tego 83 Nm przy 800 obr./min z pojemności 1520 cm3. Do tego cztery biegi do przodu i jeden wsteczny. Całości dopełniają znacznie masywniejsze i mocniejsze przeguby Cardana, które zastąpiły te fabryczne. Może i nie ma hydrauliki czy podnośnika, a wyglądem bardziej przypomina łazik, jednak wiele lat dzielnie służył swojemu właścicielowi i dobrze, że udało się go zachować.

Więcej o kolekcji pojazdów typu SAM w Muzeum Wsi Radomskiej można znaleźć m.in. tutaj:

reklama
Baner SDF
reklama
Baner BAYER

ZOSTAW KOMENTARZ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Przeczytaj także

None found

Najpopularniejsze artykuły

None found

ARTYKUŁY POWIĄZANE (TAG)
INNE ARTYKUŁY AUTORA




NAJNOWSZE WIADOMOŚCI