Choroby i szkodniki w rzepaku: stan aktualny

0
233
Fot. 1. Kiła kapusty – narośle na korzeniu młodej rośliny rzepaku

Tegoroczna jesienna pogoda sprzyja wzrostowi rzepaków ozimych. Łany są dość wyrównane. Rośliny osiągają obecnie fazę średnio 4–5 liści właściwych (BBCH 14–15). Ostatnie, intensywne opady w 40. tygodniu roku uzupełniły dodatkowo zasoby wody w glebie, która podczas słonecznych dni parując zwilża, szczególnie dolną stronę liści. Ciepłe dni i chłodniejsze noce sprawiają, że rosy są dość obfite, a brak wiatru powoduje, że skroplona para wodna długo utrzymuje się na górnej powierzchni liści.

Choroby


Takie dość długie zwilżenie obu stron liści oraz umiarkowana temperatura stymulują rozwój patogenów i infekcje. Na razie widoczne są początkowe, ale dość liczne symptomy czerni krzyżowych (alternariozy) oraz suchej zgnilizny kapustnych, sporadyczne także szarej pleśni. Niestety, prognoza pogody na najbliższe dwa tygodnie (do 19 października), nie nastroi optymistycznie – ochłodzi się (od 11 października) do 12–14°C, przewidywane są co prawda niewielkie opady w większej części kraju (z wyjątkiem zachodnich krańców), ale duże ciągłe zachmurzenie w kolejnych dniach sprawi, że wysoka wilgotność będzie się utrzymywała. W takich warunkach silne infekcje są pewne, zwłaszcza sprawcą suchej zgnilizny kapustnych, ale wzrośnie także zagrożenie ze strony szarej pleśni.

Coraz powszechniejsza staje się także kiła kapustnych na rzepakach (fot. 1). Wysoka wilgotność gleby sprawia, że wraz z roztworem glebowym zarodniki pływkowe sprawcy choroby rozprzestrzeniają się na kolejne, sąsiednie pola. Koniecznie trzeba zwrócić uwagę rolnikom na bagatelizowany fakt – samosiewy rzepaku pozostawione swobodnie na polu, zanim po kilku miesiącach od zbioru rzepaku zacznie się uprawę przed siewem, np. ozimej pszenicy, są doskonałą „ostoją” dla kiły kapusty. Patogen poraża korzenie samosiewów i niezakłócenie rozwija się, przez co powiększa się źródło choroby, skażenie czynnikiem chorobotwórczym pola wzrasta. Siew rzepaku po roku na tym stanowisku stoi pod wielkim znakiem zapytania! Na takim polu nie powinno się uprawiać roślin kapustowatych (w tym rzepaku) przez kolejne kilka, nawet 4–8 lat, aby wyeliminować patogen z gleby. Oczywiście pewnym rozwiązaniem problemu może być uprawa odmian rzepaku odpornych na kiłę kapusty. W każdym razie, jeśli rolnik ma świadomość, że pole albo jego część, zostało zakażone, nie powinien dopuszczać do kiełkowania na nim i wzrostu samosiewów rzepaku. Warto chociaż wykonać podorywkę niszcząc wschodzące rośliny, aby nie doszło do porażenia korzeni i rozwoju w nich sprawcy choroby, a przez to zwiększenia jego populacji, następnie w takim stanie pozostawić do czasu uprawy przed rośliną następczą. Chyba, że okaże się, iż gleba nadaje się do zwapnowania, wówczas warto wykonać ten zabieg – możemy przez to nieco ograniczyć populację patogenu.

Szkodniki


Jesień już, a szkodniki aktywne na rzepakach jak późną wiosną! Bardzo liczne są osobniki mszycy brzoskwiniowej (kapuścianej – właściwie zostały zupełnie wyparte). Problem z tym szkodnikiem wynika z różnorodności form barwnych. O ile różowo- czy pomarańczowo zabarwione są dość łatwe do zaobserwowania, o tyle zielonobarwne czasami naprawdę trudno dostrzec, szczególnie, gdy na liściach skrapla się para. Obecne są także uskrzydlone osobniki, migrujące i rozbudowujące populację na kolejnych roślinach łanu. Koniecznie trzeba dokładnie skontrolować uprawę i zwalczać mszyce. Ich aktywność nie polega wyłącznie na dokonywaniu szkód bezpośrednich (żerowaniu i ogładzaniu roślin), szkody pośrednie są nawet bardziej wymierne – pluskwiak ten jest bowiem wektorem wirusa żółtaczki rzepy. Zwalczanie mszyc jest więc profilaktyką antywirusową.

Fot. 2. Liść rzepaku uszkodzony przez gąsienice tantnisia krzyżowiaczka

Mszyce to nie jedyne pluskwiaki obecne na roślinach rzepaku ozimego. Od kilku lat problemem jest mączlik warzywny, który i w tym roku przeniósł się jesienią na rzepaki w celu przezimowania. Samice wciąż składają jaja, dając początek kolejnemu pokoleniu.
Nieprzerwanie bardzo aktywne są motyle, których gąsienice żerując doprowadzają do znacznego ograniczenia powierzchni asymilacyjnej. Uszkodzeń powodowanych przez tantnisia krzyżowiaczka (fot. 2) jest zatrważająco dużo. Właściwie trudno je pomylić – młode gąsienice bytują na dolnej stronie liścia, zjadają jego tkanki pozostawiając górną skórkę. Powstają tzw. okienka. Liście uszkodzone przez tantnisia stają się sztywne i bardzo kruche. Już na skutek silniejszych podmuchów wiatru bardzo łatwo się łamią. Nad uprawami latają motyle bielinka rzepnika, a na liściach można dojrzeć, nawet „nieuzbrojonym okiem”, pojedynczo złożone jaja tego szkodnika.

Jeśli prognozy pogody się sprawdzą, jest szansa, że wylegną się gąsienice i żerując uszkodzą liście. Także młodych gąsienic piętnówki kapustnicy jest sporo na rzepaku. Na skutek zjadania przez te owady tkanek liścia, osłabiony zostaje proces asymilacji, zwiększa się transpiracja, dochodzi do znacznego wydelikacenia rośliny, co przełoży się na złe jej przygotowanie do zimowania. Dzieła dopełnią jeszcze larwy śmietki kapuścianej uszkadzające korzenie rzepaków. Jeśli zima będzie mroźna, to poza pogodą szkodniki oraz patogeny będą dodatkową przyczyną – pośrednią – zamarcia bardzo osłabionych rzepaków (na skutek uszkodzeń części nadziemnych i podziemnych), ostatecznie oczywiście w efekcie wymrożenia.

Fot. K. Kupczak (wszystkie zdjęcia wykonane 6.10.2020 r. na trzech plantacjach w południowej Polsce)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Please enter your name here
Please enter your comment!

Polityka Prywatności