Na światowych giełdach zbożowych karuzela cenowa wciąż się obraca, ale zupełnie nie ma to wpływu to to co się dzieje na rynku krajowym. Tutaj już od kilku tygodni cicho i pusto. Zainteresowanie zarówno sprzedażą jak i kupnem zbóż jest znikome.
Prym wciąż wiodą zboża paszowe, na które wciąż jest popyt. Stąd nikogo nie powinny dziwić ich wysokie ceny. Obecnie za tonę pszenicy paszowej trzeba zapłacić od 1400 do 1700 złotych (konsumpcyjna kosztuje od 1550 do 1760 zł/t). Natomiast za tonę kukurydzy trzeba zapłacić od 1200 do 1450 złotych.
Nadal rekordowej ceny trzyma się rzepak, za którego tonę żądają obecnie od 4000 do 4960 złotych. Ten rok cenowo jest tez dobry dla innych zbóż. Tona żyta konsumpcyjnego kosztuje od 1020 do 1500 złotych, jęczmienia browarnego od 1100 do 1740 złotych, a owsa konsumpcyjnego od 900 do 1130 złotych.
Zdaniem Renaty Barczyk z Internetowej Giełdy Rolnej (e–WGT) u wielu producentów w magazynach jest jeszcze dużo pszenicy i kukurydzy, której chcieliby się szybko pozbyć. Ofert sprzedaży pojawia się każdego dnia coraz więcej, a eksport prawie zupełnie stanął.
– Rzepak jest jeszcze w magazynach producentów, którzy czekają na „5” z przodu. Tymczasem zbliża się czas kiedy tłocznie rozpoczynają przestoje techniczne i zapotrzebowanie na olej spada – informuje Barczyk.