Bizon za prawie 100 tys. zł? Rynek tych kombajnów mocno się rozjechał

Mimo upływających lat od zakończenia produkcji, ceny używanych Bizonów potrafią zaskoczyć. Czy to jakaś polska specyfika, czy też sentyment do tego kombajnu? A może czysty pragmatyzm? Ile obecnie trzeba dać za Bizona? Niektóre ceny zaskakują, ale spokojnie – można i taniej.

reklama
Baner Horsch
reklama
Baner BASF
reklama
Baner Kabat

Był taki czas, gdy na polskiej wsi żniwa bez Bizona były jak dożynki bez orkiestry – niby się da, ale czegoś brakuje. Kombajny z Płocka przez dekady stanowiły podstawowe narzędzie pracy rolnika: proste, toporne, ale swoje. I co ciekawe – mimo upływu lat nadal nie chcą odejść na emeryturę. Ba, wciąż są poszukiwane.

Dlaczego? Odpowiedź jest prosta: tania eksploatacja i stosunkowo niska cena zakupu. No właśnie – „stosunkowo”. Bo gdy zajrzymy do ogłoszeń, okazuje się, że rozstrzał cenowy jest dziś większy niż luz na wypracowanej po żniwach młocarni w Bizonie.

reklama
Baner Evritell
reklama
Baner KIOTI
reklama
Baner Bayer

Bizon za 18 tysięcy – klasyka gatunku

fot. OLX

Na początek egzemplarz z 1983 roku – wysłużony, ale uczciwy Bizon Z056. Kombajn od rolnika, z sieczkarnią, stołem do rzepaku i dodatkowymi sitami. Cena? 18 000 zł. To poziom, który wielu pamięta sprzed lat – tanio, prosto i do pracy „na już”, choć raczej bez większych luksusów.

reklama
Baner SUMI

Rekord za prawie 100 tysięcy – i to nie żart, to rekord

fot. OLX

Na drugim biegunie mamy Bizona Rekorda Z058 z 1996 roku. Garażowany, zadbany, z dodatkami, o których kiedyś można było tylko pomarzyć: LED-y, kamery, wózek do hedera, nowe akumulatory. Silnik oryginalny, stan bardzo dobry. Cena? 97 000 zł. I tu wielu rolników przeciera oczy – bo to już nie „tani Bizon”, tylko maszyna wyceniona niemal jak młodsze zachodnie konstrukcje.

reklama
reklama
Baner SDF
reklama
Baner Procam

Holenderski akcent za 25 tysięcy

fot. OLX

Kolejny Bizon Z056 z 1984 roku, sprowadzony z Holandii i użytkowany przez jednego właściciela. Garażowany, serwisowany na bieżąco, z wózkiem w komplecie. Cena 25 000 zł – czyli coś pomiędzy „okazją” a „rozsądną inwestycją”.

reklama
Baner Horsch

Pracował na 18 hektarach – 20 tysięcy

fot. OLX

Egzemplarz z 1986 roku, również Z056/3. Nowe paski, opony Mitas, naprawiona skrzynia, świeży ślimak hedera na łożyskach SKF. Do tego szerokie koła i sieczkarnia. Pracował na niewielkim areale – 18 ha. Cena 20 000 zł – typowa półka dla zadbanego, ale wciąż roboczego Bizona.

Dopieszczony klasyk za 28 999 zł

fot. OLX

Na koniec coś dla miłośników „dopieszczonych staruszków”. Bizon Z056 z 1981 roku, jeden właściciel, garażowany od nowości. Do tego masa usprawnień: dodatkowa chłodnica oleju, szybkozłącza hedera, hydrauliczne wspomaganie, poprawiona młocarnia, wygłuszona kabina. Cena 28 999 zł – i tu płaci się już nie tylko za maszynę, ale za czyjąś pracę i dbałość.

I gdzie ta „tania maszyna”?

No właśnie. Bizon nadal potrafi być tani – 18–25 tysięcy złotych to wciąż bardzo niski próg wejścia w posiadanie własnego kombajnu. Ale jeśli ktoś szuka egzemplarza zadbanego, doposażonego i gotowego do pracy bez niespodzianek, musi liczyć się z wydatkiem rzędu 30, 50, a nawet blisko 100 tysięcy złotych w przypadku bardziej wydajnego Rekorda.

Czy to dużo? Jak na Bizona – kiedyś nie do pomyślenia. Ale jak na kombajn, który rolnik naprawi młotkiem, kluczem 22 i odrobiną zdrowego rozsądku – dla wielu nadal warto.

reklama
Baner Agrosimex

ZOSTAW KOMENTARZ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Przeczytaj także

None found

Najpopularniejsze artykuły

None found

ARTYKUŁY POWIĄZANE (TAG)
INNE ARTYKUŁY AUTORA




NAJNOWSZE WIADOMOŚCI