reklama
Baner Kuhn Lexis
reklama
Baner Yara

reklama
Baner Massey
reklama
Baner BASF Revy

Belarusy z opłatą recyklingową – pomysł na dodatkowy podatek. Czy Unia podpatrzy?

Od 29 kwietnia wchodzi w życie nowa opłata recyklingowa dla maszyn rolniczych. I nie jest to bynajmniej drobna należność wrzucana do skarbonki z napisem „na ochronę środowiska”. To raczej kolejny sposób, by przy zakupie maszyny portfel rolnika stał się lżejszy – oczywiście w imię szczytnych celów. Gdzie takie rzeczy? Na Białorusi.

reklama
Baner BASF Revy
reklama
Baner Amazone

Na liście znalazły się przede wszystkim ciągniki, kombajny zbożowe i paszowe, kosiarki samojezdne oraz opryskiwacze. A więc dokładnie to, bez czego nowoczesne gospodarstwo radzi sobie mniej więcej tak sprawnie, jak kombajn bez hedera.

Ile zapłaci nabywca Belarusa?

W przypadku ciągników kołowych – a więc także popularnych Belarusów – opłata recyklingowa startuje w przeliczeniu od około 8,2 tys. zł. W przypadku najmocniejszych modeli przekroczy nawet 171 tys. zł. Trzeba przyznać, że to całkiem pokaźna dopłata do przyjemności posiadania nowego traktora.

reklama
Baner evritell
reklama
Baner KIOTI

Krótko mówiąc: kupujesz Belarusa, a razem z nim dorzucasz państwu równowartość całkiem przyzwoitego używanego ciągnika. Taki bonus od tamtejszej administracji.

Stawki dla pozostałych maszyn

  • Kombajny zbożowe i paszowe – od około 19,7 tys. zł do nawet 98,7 tys. zł.
  • Kosiarki samojezdne – około 32,8 tys. zł.
  • Opryskiwacze samojezdne – ponad 131 tys. zł.

Warto dodać, że w przypadku maszyn używanych dłużej niż trzy lata stawki rosną nawet dwu-, trzy-, a czasem czterokrotnie. Innymi słowy: im starsza maszyna, tym bardziej państwo troszczy się o jej ekologiczny los.

reklama
Baner Stihl kosa
reklama
Baner Kabat

Nie tylko rolnictwo

Nowe przepisy obejmą także skutery śnieżne, quady, pojazdy bagienne i śnieżne, ładowarki leśne oraz wybrane maszyny drogowe. Krótko mówiąc – jeśli coś ma silnik, koła albo gąsienice i potrafi samodzielnie się poruszać, fiskus z pewnością dostrzeże jego potencjał recyklingowy.

Co więcej, stawki dla pojazdów już wcześniej objętych opłatą wzrosły o kolejne 7%. Ekologia, jak wiadomo, tania nie jest. Zwłaszcza gdy płaci za nią użytkownik.

O co naprawdę chodzi?

Oficjalnie – o finansowanie przyszłego recyklingu i zagospodarowania zużytych maszyn. W praktyce jednak trudno oprzeć się wrażeniu, że to także wygodny sposób na dodatkowe zasilenie budżetu. Bo przecież nic tak nie poprawia kondycji finansów publicznych jak kolejna opłata nałożona na sprzęt, bez którego rolnictwo zwyczajnie nie może funkcjonować.

Można więc powiedzieć, że to inwestycja w przyszłość. Tyle że płacona z góry, przez rolnika, i to niezależnie od tego, czy jego maszyna kiedykolwiek trafi do recyklingu. Nowe przepisy wchodzą w życie na Białorusi już 29 kwietnia.

Pozostaje mieć nadzieję, że ten pomysł nie zyska zbyt wielu zwolenników w Brukseli. Bo jeśli Unia Europejska uzna go za godny naśladowania, to niejeden rolnik zatęskni jeszcze za czasami, gdy jedynym obowiązkowym dodatkiem do ciągnika był komplet kluczy i instrukcja obsługi.

reklama
Baner SDF
reklama
Baner BAYER

ZOSTAW KOMENTARZ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Przeczytaj także

None found

Najpopularniejsze artykuły

None found

ARTYKUŁY POWIĄZANE (TAG)
INNE ARTYKUŁY AUTORA




NAJNOWSZE WIADOMOŚCI