BASF z szeregiem nowości

Mijający, 2016 rok nie rozpieszczał rolników. Mimo to, a może właśnie dlatego, BASF, wchodzi w nowy, 2017 rok z szeregiem nowości. I tak, w ofercie firmy znajdziemy tradycyjnie już, jak co roku, nowy fungicyd do ochrony zbóż, a do tego innowacyjny regulator wzrostu do stosowania w zbożach jarych i ozimych, fungicyd do ochrony jabłoni oraz stabilizator wzrostu.

Podczas konferencji zorganizowanej 5 grudnia br. w Warszawie, przedstawiciele działu Środków Ochrony Roślin BASF podsumowali 2016 rok w rolnictwie i zaprezentowali swoje nowości produktowe. A jest ich aż cztery.

Podsumowań nadszedł czas…

To był bardzo ciężki rok, pełen wyzwań i niespodzianek. Rok, który po raz pierwszy od wielu lat kończy się spadkiem wartości rynku środków ochrony roślin – podkreślił Cezary Urban, dyrektor Działu Środków Ochrony Roślin BASF. – Na szczęście nie było tak źle wszędzie i we wszystkich segmentach uprawowych. Na szczęście BASF wyszedł „obronną ręką” z tego roku – dodał.

Jacek Brol, marketing manager działu ŚOR BASF zauważył, że są przynajmniej dwa elementy, które powodują, że rolnicy mogą patrzeć w przyszłość trochę bardziej optymistycznie. Po pierwsze, do tej pory raczej się nie zdarzyło, żeby dwa lata pod rząd zdarzyły się poważne wymarznięcia ozimin. Biorąc więc pod uwagę, że w styczniu br. pojawił się spory problem z wymarznięciami, to w najbliższym, 2017 r. już nie powinien on wystąpić na tak dużą skalę. – Po drugie, dosyć dobre perspektywy są przed rzepakiem. Słysząc o kontraktach i patrząc, jak ten rzepak dzisiaj wygląda, to perspektywy są dosyć pozytywne. Jeżeli weźmiemy pod uwagę fakt, że głównie rzepak, jako roślina uprawiana intensywnie, ostatnio pociągnął cały rynek w dół, to w najbliższym czasie możemy liczyć na odwrócenie negatywnej tendencji spadkowej – wyjaśnił Jacek Brol.

Wspomniał on również o znaczeniu dla rolnictwa kursu walut (m.in. EUR) i osłabieniu złotówki. Ma to oczywiście duży wpływ na branżę – co prawda dla firm importujących środki ochrony roślin zdecydowanie jest to niekorzystny trend, jednak z punktu widzenia rolników sprzedających płody rolne za granicę wzmocnienie euro czy dolara oznacza większy zysk. Patrząc na to zagadnienie trochę szerzej, mogą zyskać na tym również i producenci środków ochrony roślin – w końcu jeśli rolnik więcej zarobi, to i więcej będzie mógł przeznaczyć na ochronę roślin, inwestując w większą ilość, czy droższe preparaty. Dlatego też, patrząc długofalowo, firma BASF wprowadza na kolejny 2017 rok nowe produkty oraz odświeża dotychczasowe portfolio, unowocześniając preparaty, które do tej pory miała w ofercie.

Rok bez nowości rokiem straconym

Rok 2016 to był festiwal nowości ze strony BASF. W przyszłym roku będziemy kontynuować tę ofensywę nowości, co wiąże się z naszą strategią odświeżania portfolio, wymiany produktów na bardziej innowacyjne, nowoczesne oraz, tak jak w przypadku Vizury, wchodzenie w całkiem nowe segmenty – zapowiedział Cezary Urban.

Nowy regulator wzrostu

Tomasz Cichocki przedstawił pierwszą z nowości, flagowy regulator wzrostu do stosowania w uprawach zbóż jarych i ozimych Medax Max. Obecnie, przy intensywnej produkcji zbóż, wyleganie to główny problem obniżający plon ziarna oraz jego jakość. Zjawisko wylegania jest uzależnione od wielu czynników i jest powiązane z poziomem nawożenia, gęstością i terminem siewu oraz warunkami atmosferycznymi. – Dodatkowo, dostępne na rynku regulatory wzrostu nie należą do produktów, które są łatwe w zastosowaniu, które można aplikować bez zastanawiania się licząc na to, że wszystko dobrze zadziała. Nowy produkt BASF, Medax Max ma więc za zadanie skrócić uprawę i to w sposób jak najbardziej pewny i bezpieczny. Przygotowaliśmy więc rekomendacje dostosowaną do wszystkich regionów, dla każdego rolnika na terenie całego kraju – tłumaczył Tomasz Cichocki. – Nasz regulator Medax Max został zarejestrowany do stosowania w dawkach dzielonych, co odróżnia go od konkurencyjnych preparatów dostępnych na rynku – podkreślił.

Medax Max po raz pierwszy łączy w sobie dwie wiodące substancje czynne – regulatory wzrostu roślin: proheksadion wapnia oraz trineksapak etylu w jednym opatentowanym produkcie. Obie substancje działają jako inhibitory biosyntezy giberelin, które są odpowiedzialne za podział komórek. Preparat przeznaczony jest do stosowania zarówno w zbożach jarych, jak i ozimych przez cały sezon (od fazy 29 do 49 BBCH). Zakres temperatur również może tu być większy – regulator ten, według przeprowadzonych badań działa już w temp. 5-25°C oraz zastosowany nawet godzinę przed opadami deszczu.

Nowe fungicydy

Kolejnym preparatem wprowadzanym w 2017 roku jest Priaxor – fungicyd przeznaczony do ochrony zbóż. Preparat ten zawiera Xemium (fluksapyroksad) – innowacyjną substancję czynną z grupy karboksyamidów (SDHI). W połączeniu ze strobiluryną F 500 (piraklostrobiną) dzięki optymalnej formulacji nie tylko chronią zboża przed najgroźniejszymi chorobami (plamistość siatkowa, septorioza liści, rynchosporioza, rdze), ale też poprawiają ich zdrowotność i wigor. Produkt przeznaczony jest do stosowania w uprawie jęczmienia, żyta i pszenżyta. W badaniach polowych udowodniono również większą odporność roślin na wyleganie po zastosowaniu Priaxora.

Najważniejsze cechy tego produktu to najwyższa skuteczność w walce przeciwko głównym chorobom, takim jak plamistość siatkowa, rynchosporioza, rdze. Jego zaletą jest szybkie pobieranie i przemieszczanie się w całej roślinie dzięki zawartości Xemium (…) oraz silny efekt fizjologiczny, czyli większa odporność na stresy, czy większy pobór azotu, a w konsekwencji również wyższe plony – wymieniał Jarosław Nadziak.

Drugim fungicydem z proponowanych nowości jest Delan Pro do stosowania w ochronie jabłoni. W ostatnich latach można zaobserwować zwiększającą się presję parcha jabłoni. Jak podkreślał Grzegorz Lewandowski, w nowym preparacie zastosowano technologią proaktywną, która działa zapobiegawczo i stymuluje odporność roślin. Połączenie dwóch substancji czynnych: ditianonu oraz kwasu fosforynowego powoduje, że Delan Pro działa zarówno powierzchniowo, nie pozwalając patogenom na wniknięcie w głąb liści, jak i jest wchłaniany przez roślinę i przemieszczany wewnątrz niej w celu wyeliminowania tych patogenów, które zdążyły już przeniknąć do rośliny.

Efekt synergii działania obu składników powoduje wyższą skuteczność w zwalczaniu parcha. W wieloletnich badaniach prowadzonych w całej Europie zaobserwowano zwiększenie skuteczności w zwalczaniu parcha jabłoni o średnio 7% zarówno na liściach i owocach w porównaniu do zabiegów wykonanych Delanem 700WG w najwyższej dopuszczonej do stosowania dawce. Co ważne, nowy fungicyd nie powoduje występowania zjawiska odporności patogenów. Delan Pro charakteryzuje się równomiernym rozprowadzeniem preparatu na liściach oraz odpornością na zmywanie.

Nowy stabilizator azotu

Gnojowica i poferment z biogazowni stanowią bardzo wartościowy i kompleksowy nawóz. Dostępny azot musi być pobierany i wykorzystywany przez rośliny tak skutecznie, jak to tylko możliwe, dlatego ważne jest zapobieganie utracie substancji odżywczych związanych z nawożeniem.

Jak działa sam produkt Vizura? Skupiamy się tu na azocie zawartym w jonach amonowych, które są dostarczane do gleby z gnojowicą. Kiedy zaaplikujemy ten preparat, zablokuje on działanie bakterii, które przekształcają jony amonowe w azotyny, a następnie w azotany. Dzięki temu mamy dłuższą dostępność jonów amonowych dla roślin, czyli więcej azotu jest pobierane przez roślinę, nie przekształca się on tak szybko w azotyny i azotany, a w konsekwencji ograniczamy wymywanie azotu z gleby – tłumaczył Adam Urbaniak. Stabilizacja azotu jest szczególnie skuteczna, gdy gnojowica jest stosowana przed siewem. Rośliny mogą wówczas wykorzystywać dostępny azot przez kilka tygodni po aplikacji, gdy zapotrzebowanie na niego jest największe.

Dzięki poprawie dostępności azotu w cząsteczkach jonów amonowych, Vizura pomaga roślinie wytworzyć mocny system korzeniowy i zwiększyć jej odporność na stresy. Ale to nie wszystkie pozytywne efekty tego preparatu. W konsekwencji zastosowanie nowego stabilizatora azotu prowadzi do zwiększenia ilości i jakości plonów. Nie mówiąc już o pozytywnych skutkach dla środowiska naturalnego dzięki ograniczeniu wymywaniu azotu do gleby.