Nie tylko firmy z Chin czy Indii ostrzą sobie zęby na kolejne segmenty mocy, także Tureckie marki chcą wejść do wyższych segmentów. Jedną z nich jest oczywiście Başak Traktör, który po odświeżeniu swojej linii produktowej prze dalej naprzód i prezentuje kolejny model, ale nieco inaczej.
Turecki koncern ASKO Holding, do którego należy marka Başak, niedawno kupił całość udziałów w kanadyjskim Versatile i zakończył przejęcie. Dzięki temu czerwono-żółte traktory mogą powrócić na rynki na całym świecie, nie będąc już spętane umową z Rostselmashem, któremu z wiadomych przyczyn ostatnio nie maszyny rolnicze są w głowie. Patrząc całościowo na połączone oferty firm Basak oraz Versatile, holding ASKO może pochwalić się paletą mocy od 25 do 616 koni mechanicznych.
@wiadomoscirolniczepolska Jak Wam się podoba nowy 165-konny ciągnik Basak? #agritechnica #agritechnica #agritechnica2025 #farming #maszynyrolnicze #rolnictwo #rolnik #rolnicy #modernfarming #tractors #traktory #ciągnik #steyr #basak @supertraktor.pl ♬ oryginalny dźwięk – Wiadomości Rolnicze Polska – Wiadomości Rolnicze Polska
Rzecz jasna moc od 25 do 130 KM zapewnia Basak, zaś Versatile, dzięki niedawno zaprezentowanej linii Nemesis pokrywa górny pułap od 170 do zawrotnych 616 koni, a 665 licząc z boostem w modelu Deltatrack. W całej tej układance brakuje łącznika w postaci ciągników o mocy 140-170 KM, ale wraz z nowym modelem ma to ulec zmianie.
Nowy Başak 5165 Red Power
Nazwa oczywiście nawiązuje do koloru, jaki marka stosuje, nie ma tutaj żadnego podtekstu politycznego. Model 5165 wpisuje się teoretycznie w serię 5000, którą do tej pory wieńczył model 5120, a więc ciągnik o mocy 122 KM z czterocylindrowego silnika FPT F36 o masie własnej około 5,5-5,8 tony i udźwigu podnośnika 5,5 tony. Natomiast zaprezentowany 5165 to traktor zupełnie innej klasy, 7770 kg masy własnej, podnośnik 8,5 tony według deklaracji producenta oraz 165 KM krzesanych z sześciocylindrowej jednostki 6,1 TCD marki Deutz AG.

Dlaczego więc nie nazwali go 6165? Wprawdzie byłby to numer niższy zaledwie o pięć od Zetora 6170, a te dwa ciągniki łączy całkiem sporo. Po pierwsze kategoria mocy, choć Basak ma silnik 6,1 l sześciocylindrowy, zaś Zetor 4,1 l z dwoma cylindrami mniej. Obydwa traktory mają nieco bardziej zaawansowane przekładnie niż ciągniki w portfolio obydwu producentów – powershift, w obydwu ciągnikach znajdziemy 30×15 lub 54×27 z opcjonalnym biegami pełzającymi.

Masa eksploatacyjna Zetroa jest o tonę niższa od Basaka, ale dużą różnicę daje tutaj silnik, niemniej Zetor dopuszcza masę całkowitą na poziomie 10/11,5 tony. Podnośnik najmniejszego Zetora 6170 poradzi sobie z masą 9,7 tony, podczas gdy ten w Basaku podnosi tonę mniej. Za to w bitwie na układy hydrauliczne wygrywa Basak z opcjonalnym przepływem na pompie wielotłoczkowej wynoszącym 200 l/min, standardowo jest tyle co w Zetorze 120 l/min. Prędkości wałka są takie same, w końcu skrzynia, to prawdopodobnie ta sama konstrukcja ZF: 540/540E/1000/1000E. Za to według specyfikacji, Basak 5165 pojedzie 10 km/h szybciej od Zetora – ciekawe.
Kiedy zawodzi marketing
Oczywiście podstawową przewagą serii 6 Zetora jest to, że już można ją kupić i są to ciągniki produkcyjne, podczas gdy Basak 5165 Red Power to na razie model pokazowy, choć jak twierdzi producent, niemalże w pełni gotowy. To co stoi na przeszkodzie? Przecież jednostka TCD 6,1 pozwala na budowę ciągników od 160 do 241 KM, a zatem Basak mógłby spokojnie wystawić reprezentację, która pokryłaby również planowaną przez Zetora serię 7, zaś dodając model 5140 bazujący na silniku FPT uzupełnić także lukę między 122 KM a 165 KM. Tutaj przechodzimy do wątku, w którym sprawy się nieco komplikują. Bowiem podczas targów, przedstawiciele Basaka nie byli zbyt chętni żeby rozmawiać o swoim przełomowym nowym ciągniku, nie byli również chętni, aby pokazać wnętrze, wręcz chcieli tego zabronić, więc oczywiście fotka kabiny dla Was poniżej.

Nowy Basak – kiedy w sprzedaży?
W sumie to bardzo ciekawe podejście do promowania nowej konstrukcji, która jest dla firmy przełomem i ma wyznaczać nowe standardy. Oby nie te marketingowe, zważywszy na to, że firma wciąż nie jest rozpoznawalna w Europie. Usłyszeliśmy jedynie, że firma chce przez następny rok pokazywać traktor i zbierać opinie.

Rodzą się zatem dwa pytania: jak bardzo jest to ciągnik prototypowy i kiedy realnie wejdzie do produkcji i sprzedaży? Rynek nie śpi, a zapotrzebowanie na produkty w rozsądnych cenach i dobrej specyfikacji jest teraz.










