Auto-dojarz – komputer zamiast człowieka

Podczas targów Ferma Bydła, pierwszy raz w Polsce zaprezentowano roboty udojowe, które mają zrewolucjonizować dotychczasową filozofię produkcji mleka. W tym segmencie o klienta walczyć będą WestfaliaSurge, ze swoim robotem T!tan, oraz firma De Laval z VMS. Oba urządzenia, choć reprezentują podobną myśl techniczną, różnią się od siebie dość znacznie. My przyjrzymy się bliżej propozycji De Laval.

System dobrowolnego doju krów VMS, to całkiem nowa filozofia pobierania mleka od krów – w pełni zautomatyzowana, bez potrzeby udziału dojarza. Oczywiście stwierdzenie dobrowolny udój”, jest tylko uproszczeniem. W rzeczywistości system VMS wymusza na zwierzętach (w zależności od zaawansowania systemu), określoną ilość przejść przez robota. W Ten sposób średnia ilość doju na dobę w automacie wynosi od 2,4 do 2,7 razy.

Urządzenie jest w pełni automatyczne. Po wejściu krowy w zagrodę zamykają się bramki. Następnie krowa jest indeksowana, a dane automatycznie są przekazywane do systemu komputerowego. Podstawą urządzenia jest ramię o napędzie hydraulicznym, które obsługuje cały aparat udojowy. Gdy krowa znajduje się już w automacie, najpierw odrębny kubek przygotowuje z osobna każde strzyki do doju (dezynfekcja, mycie ciepłą wodą, osuszanie i przyswajanie). Po wykonaniu tych czynności kubek jest wycofywany i zakładane są pojedynczo kubki do tzw. doju właściwego. Po zakończeniu tego procesu kubki są automatycznie ściągane. Dój odbywa się ćwiartkowo, a każda ćwiartka jest osobno identyfikowana i oceniana. Na specjalnych licznikach widać ile mleka pobrano z jednej ćwiartki. W przerwach pomiędzy udojem, kubki w stanie spoczynku, są automatycznie myte wodą z powietrzem. W razie, gdy jeden z kubków upadnie na podłogę, system go podnosi, ponownie myje i zakłada na strzyk. Robot posiada także automatyczny system czyszczenia podłogi.

<br<Lokalizacja położenia strzyków i sprawne założenie aparatu udojowego są możliwe dzięki kamerze optycznej połączonej z podwójnym laserem (za pracę kamery i laseru odpowiada funkcja Auto-Teach).

<img src=http://www.wrpnowe.home.pl/fotomoje/kameradelaval-www.JPG align=right width=200
Poprane mleko jest automatycznie analizowane w minilaboratorium (automatyczne pobieranie próbek). Mleko spełniające odpowiednie parametry jest przekazywane do schładzalnika. Mleko z zanieczyszczeniami lub takie, które nie spełnia określonej liczby komórek somatycznych jest wysyłane do jednej z czterech baniek.

Każdy robot VMS pracuje jako osobna jednostka. Posiada własne ramię hydrauliczne. Jeden automat może obsłużyć do 60 krów. Zaletą VMS jest możliwość ustawienia kilku robotów obok siebie, w dowolnym położeniu.

Rolnik ma pełną kontrolę doju poprzez monitor dotykowy. W ten sposób w łatwy sposób może dotrzeć do takich informacji jak numer krowy czy tempo oddawania mleka z ćwiartki. Do obsługi maszyny niezbędne jest także posiadanie komputera stacjonarnego. Hodowca musi na bieżąco obserwować w komputerze pracę robota, wykorzystując do tego komputerowy program zarządzający. Program ten daje wiele możliwości, które pozwalają w efektywny sposób kierować dojem poszczególnych zwierząt. Oczywiście firma De Laval szkoli hodowców w zakresu obsługi tego programu jak i całego robota. Producent zapewnia także dwojaki system serwisowy. Pierwszy, na telefon, wykorzystywany w przypadku drobnych awarii, które rolnik “będąc na telefonie”, może usunąć sam, według zaleceń serwisanta. W poważniejszych awariach, a więc np. W razie konieczności zatrzymania pracy systemu, De Laval zapewnia przyjazd serwisu w czasie maksymalnie 4 godzin.

W Polsce sprzedano już 3 roboty VMS. Na całym świecie pracuje już 3 tysiące tych urządzeń (głównie w Dani -650 szt. i Szwecji -450 szt).
Oczywiście urządzenie to jest dość drogie. Za jeden automat trzeba zapłacić od 100 tys. euro wzwyż.

MS
WRP