ASF w Wielkopolsce – pomóżmy hodowcom zminimalizować starty

Wielkopolska Izba Rolnicza apeluje do Głównego Lekarza Weterynarii o podjęcie działań minimalizujących straty wielkopolskich hodowców w związku z wystąpieniem na terenie województwa wielkopolskiego (powiat poznański) afrykańskiego pomoru świń (ASF).

– W tragicznym położeniu znaleźli się rolnicy ze strefy zapowietrzonej i zagrożonej, którzy przez odpowiednio 40 i 30 dni nie będą mogli przemieszczać swoich świń poza teren gospodarstwa. Bardzo ucierpią też rolnicy, którzy znaleźli się w strefie niebieskiej wyznaczonej przez Komisję Europejską, gdyż będą mieli problem ze znalezieniem zakładu, który odbierze ich zwierzęta z tej strefy – uzasadnia Piotr Walkowski, prezes WIR.

Samorząd rolniczy wnioskuje też do GIW o przekazanie szczegółowych informacji do zakładów ubojowych o wymaganiach, jakie musiałyby spełniać w przypadku przetwarzania żywca ze stref z ograniczeniami. W dalszej kolejności zakłady ubojowe, które byłyby zainteresowane skupem trzody z tych stref, mogłyby rozpocząć procedurę zatwierdzającą zakład do prowadzenia uboju ze stref czerwonych i niebieskich.

Zdaniem Walkowskiego, działania te powinny zostać podjęte we wszystkich powiatach, bez względu na status epizootyczny ASF, dzięki czemu w przypadku ewentualnego pojawienia się wirusa w danym powiecie rolnicy będą mieli wiedzę, gdzie mogą zbywać wyhodowane tuczniki.

Proces zatwierdzania zakładów ubojowych, które potencjalnie byłyby zainteresowane skupem z wyznaczonej w woj. wielkopolskim strefy niebieskiej w powiecie poznańskim i szamotulskim powinien odbywać się w trybie pilnym.

– Jak doświadczenie pokazuje, wystąpienie zarówno przypadku, jak i ogniska ASF na danym terenie, przyczynia się do chaosu wśród hodowców trzody, ponieważ nie do końca wiedzą, co ich czeka i jakie nowe obowiązki będą musieli spełnić. Niestety obciążenie zadaniami, jakie w tym czasie ciąży na Powiatowym Lekarzu Weterynarii nie pozwala mu na udzielanie konkretnych informacji każdemu rolnikowi z osobna. Stworzenie listy zakładów zainteresowanych ubojem świń ze stref ASF, która mogłaby być umieszczona na stronie internetowej Inspekcji Weterynaryjnej będzie znaczącym udogodnieniem na wypadek pojawienia się przypadków i ognisk ASF w dalszej części Polski, nie tylko dla rolników, ale również dla pracowników Inspekcji Weterynaryjnej – dodaje prezes WIR.

Z informacji, jakie przekazują do Wielkopolskiej Izby Rolniczej rolnicy, których gospodarstwa są objęte strefą czerwoną, pojawia się problem z terminem ważności badań laboratoryjnych przed przemieszczeniem stada oraz czasem oczekiwania na wyniki tych badań.

– Samo skrócenie tego terminu z 15 do 7 dni już stało się znaczącym problemem. Niestety w sytuacji skrócenia go do 7 dni istnieją rozbieżne interpretacje w sposobie wyliczenia jego ważności. Rolnicy podają przykłady, w których jako pierwszy dzień liczono dzień poboru próbek krwi do badania, w innych przypadkach dzień następujący po pobraniu krwi. Dla przykładu trzoda, od której próbki zostały pobrane w poniedziałek, w jednym przypadku mogła być sprzedana w kolejny poniedziałek, natomiast w innym przypadku sprzedaż nie mogła się odbyć w kolejny poniedziałek ze względu na nieważność badań.

Według WIR, działania te powodują wydłużanie procesu sprzedaży i narażają niepotrzebnie rolników na dodatkowe stresy i koszty utrzymywania tuczników, które tracą na wartości rzeźnej. Czas oczekiwania na wyniki badań zależy od obciążenia laboratorium, średnio ok. 3 dni, dlatego zasadne byłoby, o co także postulujemy, żeby próbki pobrane na terenie województwa wielkopolskiego mogłyby być przebadane w Zakładzie Higieny Weterynaryjnej w Poznaniu.

Izba rolnicza zwróciła się do szefa Głównego Inspektoratu Weterynarii o szerokie rozpowszechnianie wiedzy nt. możliwości i procedur przemieszczania zwierząt w strefach z ograniczeniami wśród lekarzy weterynarii prywatnej praktyki.

– Odkąd pojawił się wirus ASF w Polsce przepisy zmieniły się kilkakrotnie, stale zmienia się także status epizootyczny w naszym województwie, natomiast w okresie panującej pandemii koronawirusa brak jest możliwości organizacji bezpośrednich szkoleń dla rolników. Dlatego lekarze weterynarii, którzy utrzymują z rolnikami stały kontakt, będą mieli możliwość wyjaśnienia rolnikom wątpliwości w zakresie zrozumienia obowiązujących przepisów – uważa Piotr Walkowski.

Autor: Samuel Skrzysz

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, podajesz go wyłącznie do wiadomości redakcji. Nie udostępnimy go osobom trzecim. Nie wysyłamy spamu.
Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem*.
Please enter your name here
Please enter your comment!

Polityka Prywatności