Apel o większy odstrzał dzików

Polski Związek Producentów Roślin Zbożowych zwrócił się do Ministerstwa Rolnictwa o zwiększenie odstrzału zwierzyny łownej. Związkowcy sygnalizują, że największe zagrożenie dla upraw stanowi zbyt duża populacja dzików.

Związkowcy twierdzą, że myśliwi zaniechali odstrzału odyńców i loch ze względu na niską wartość ich mięsa. Strzelają jedynie do warchlaków i przelatek. Zdaniem związkowców rząd powinien wesprzeć działania myśliwych i zapłacić 150 do 200 zł od sztuki za odstrzelenie odyńców i loch w okresie zgodnym z kalendarzem łowieckim.

Takie kwoty mogłyby zasilić konta kół myśliwskich przeznaczonych na odszkodowania za szkody. Nie można z tym problemem zostawić myśliwych, a protesty rolników w tym zakresie są zasadne, bo celem działalności rolniczej nie jest uzyskiwanie odszkodowania, które nie pokrywa kosztów i pozbawia rolnika paszy dla zwierząt – napisał w liście do Ministerstwa Rolnictwa Stanisław Kacperczyk, prezes PZPRZ.

Według związkowców nadmierne ilości zwierzyny dzikiej powodują ogromne szkody w uprawach rolniczych i leśnych. To tylko wierzchołek góry, dziś dzika zwierzyna wychodzi z upraw rolniczych i atakuje ogródki działkowe, a za szkody nikt nie chce odpowiadać. Są zagrożone również ośrodki wypoczynkowe gdzie dzika zwierzyna robi  szkody, ale również jest zagrożeniem dla dzieci i pensjonariuszy tych ośrodków. Coraz większym zagrożeniem są dzikie zwierzęta na drogach, gdzie dochodzi bardzo często do tragicznych wypadków gdzie giną ludzie. Brak opłacalności odstrzału zwierzyny dzikiej to według PZPRZ to również przyczyna rozprzestrzeniania się wirusa ASF w woj. podlaskim.

Narastające zagrożenie rozwoju ASF w woj. podlaskim wymagają zdecydowanych i szybkich kroków w tym zakresie. Zredukowanie dzików do zera w terenie zasiedlonym przez tę chorobę oraz w gminach bezpośrednio sąsiadujących. Prowadzenie stałego monitoringu, co może wyeliminować rozprzestrzenienie się tej niebezpiecznej choroby w głąb kraju. Monitorowanie i odstrzały dzików przekraczających naszą granicę od wschodu – pisze S. Kacperczyk.

Marcin Nieradka