Amber Gold wypłaci?

Trwa zamieszanie wokół Amber Gold. Wczoraj firma poinformowała, że w południe ma się rozpocząć realizacja zaległych wypłat. Dla potwierdzenia, że założone w niej lokaty mają pokrycie, ujawniła też swój majątek. Przypomnijmy – Amber Gold to jedna z szesnastu firm, przed którymi ostrzega KNF.

Amber Gold informuje, że w dniu wczorajszym, tj. 8.08.2012, po godz. 12 rozpoczął realizację zaległych wypłat zakończonych lokat. Jednocześnie informujemy, że cały proces potrwa ok. 3 dni roboczych – oświadczenie takiej treści znalazło się wczoraj na stronach internetowych firmy. Amber Gold zastrzegł w nim, że zgodnie z obowiązującym regulaminem wypłaty dokonywane będą wyłącznie na rachunki bankowe. To dlatego, że w ostatnich dniach przed oddziałami firmy w całej Polsce tworzyły się kolejki klientów, którzy chcieli zerwać lokaty i natychmiast odzyskać powierzone Amber Gold środki.
Jednocześnie informujemy, że odsetki karne z tytułu opóźnienia w wypłacie zostaną przelane osobnym przelewem w terminie 10 dni od daty wypłaty środków – dodaje Amber Gold w komunikacie.
Na stronach internetowych firmy pojawiła się też informacja dotycząca majątku spółki. To z kolei po to, by uspokoić klientów, że ma ona wystarczający majątek, by zaspokoić roszczenia wszystkich 7 tys. osób, które mają aktualnie w Amber Gold lokaty.
Z informacji Amber Gold wynika, że spółka ma obecnie metale szlachetne o wartości ok. 60 mln zł, 17,5 mln zł na rachunku bankowym, nieruchomości, które są warte blisko 35 mln zł, flotę samochodową o wartości rynkowej ok. 8 mln zł, sprzęt elektroniczny wart ok. 7 mln zł, wyposażenie (ok. 4 mln zł), licencje o wartości ok. 3 mln zł oraz udzielone pożyczki na kwotę ok. 15 mln zł. Zgodnie z oświadczeniem majątek firmy w sumie jest wart prawie 150 mln zł. Szef Amber Gold Marcin Plichta informuje zaś, że klienci mają tam ulokowane aktualnie ok. 70-80 mln zł.
Sam Marcin Plichta wczoraj przez kilka godzin był przesłuchiwany przez gdańską prokuraturę w związku ze złożonym przez niego w piątek doniesieniem na Komisję Nadzoru Finansowego. Amber Gold zarzuca KNF działania niezgodne z prawem, które zmierzają do szykanowania spółki i doprowadzenia do jej bankructwa. Prokuratura uznała, że doniesienie to wymaga uzupełnienia i przesłuchania Plichty.
Wizytę w prokuraturze złożył wczoraj także szef innej firmy, która znajduje się na tzw. liście ostrzeżeniowej KNF. Prezes Finroyal Andrzej K. usłyszał w warszawskiej prokuraturze zarzut nielegalnego gromadzenia środków bez odpowiednich pozwoleń. Otrzymał też dozór policyjny i zakaz opuszczania kraju.
Podobnie jak Amber Gold Finroyal również oferował niezwykle atrakcyjnie oprocentowane lokaty. Od jakiegoś czasu klienci tej firmy nie mogą jednak odzyskać swoich pieniędzy. Do prokuratury wpłynęło już ok. 20 doniesień od pokrzywdzonych osób. Przedwczoraj splądrowali nawet warszawski oddział firmy. Dlatego prokuratura gromadzi też materiał dowodowy pod kątem ewentualnego oszustwa.