Aktualne ceny zbóż niższe o 1/3, niż w 2012 r.

Jak wiemy, rok 2014 nie był zbyt dobry dla producentów zboża. Wpływ na zaistniałą sytuację miało wiele czynników i chyba nie pora teraz na roztrząsanie tego, co było. W zaistniałej sytuacji trzeba ocenić stan faktyczny i poszukać rozwiązania najlepszego z możliwych.

Tadeusz Szymańczak, rzecznik prasowy Polskiego Związku Producentów Roślin Zbożowych podsumował ceny wybranych zbóż w przedsiębiorstwach przez trzy ostatnie lata, na podstawie danych udostępnionych przez resort rolnictwa. Co wynika z tego podsumowania? Przede wszystkim to, że już w 2013 roku ceny zbóż drastycznie spadły w dół. I od tamtej pory wciąż odnotowujemy spadek.

Najbardziej ucierpieli producenci kukurydzy paszowej i pszenicy paszowej. Surowce te w ciągu ostatniego roku potaniały kolejno o ponad 15% i niecałe 13%. Za to w stosunku do roku 2012, ich ceny zmniejszyły się o ok 1/3 w obu przypadkach. Najmniejszy spadek można było zauważyć w przypadku pszenicy konsumpcyjnej i żyta paszowego. W skali roku spadek ten nie był aż tak drastyczny, bo o niecałe 4% w pszenicy i ponad 5% w życie, za to porównując ceny do tych z 2012 roku, w obu przypadkach spadek wahał się pomiędzy 27-30%. W środku tego zestawienia uplasowało się żyto konsumpcyjne, z cenami niższymi o niemal 7% w porównaniu do 2013 r. i niecałe 32% do 2012 r.

Dzięki temu zestawieniu można zauważyć ciekawą, ale naturalną i logiczną tendencję – ceny zmniejszają się, przez co jednocześnie zmniejsza się różnica pomiędzy nimi. Wcześniej wyraźnie zauważalne było zróżnicowanie cen zbóż, teraz wszystkie z powyższych oscylują w granicach 548-790 zł/tonę. Na uwagę zasługuje również fakt, że w przypadku pszenicy konsumpcyjnej i paszowej zmiany cen nie zachodziły równomiernie, przez co za pszenicę konsumpcyjną zapłacimy teraz więcej, niż za paszową, tak samo, jak dwa lata temu (przy czym różnica ta nie była tak duża) i odwrotnie, niż przed rokiem.

Skoro ceny są, jakie są, warto pomyśleć nad wyjściem z tej sytuacji. Niestety, jak zauważył Tadeusz Szymańczak, być może już wkrótce, problem rozwiąże się sam – producenci zrezygnują lub zmniejszą tę produkcję z uwagi na jej nieopłacalność. Jak widać, na podesłanym przez niego zdjęciu, piekarze już przygotowują się na taką ewentualność.

Renata Struzik